"Klan", "Na dobre i złe" i reality show pt. "Frog"

"Moda na sukces", "Klan", "Na dobre i złe"... Masowa publiczność kocha tasiemcowe seriale - emitowane latami, z wielokrotnie zapętlającą się fabułą i z obsadą, która starzeje się wraz z widzami. Najlepsze scenariusze tzw. mydlanych oper pisze jednak często życie. Wszelkie szanse na dołączenie do elitarnej kategorii klasyków gatunku ma reality show pt. "Frog". Właśnie zaczął się kolejny sezon tej sagi.

Zdjęcie

. /
.
/

Nie będziemy tu streszczać jej poprzednich odcinków. Kto ciekaw, niech prześledzi choćby nasze teksty, omawiające i komentujące poszczególne etapy wspomnianej historii (to TUTAJ). Przypomnijmy jedynie, że "Frog" to pseudonim Roberta N., młodego warszawianina, który stał się sławny po zamieszczeniu w sieci filmiku, pokazującego jego nocny rajd ulicami stolicy za kierownicą bmw M3. Setki tysięcy internautów obejrzało efektowne wjazdy z ogromną prędkością na skrzyżowania przy czerwonym świetle, omijanie wysepek z lewej strony, brawurowe slalomy między innymi pojazdami, mrożący krew w żyłach wyścig z bodaj do dzisiaj niezidentyfikowanymi motocyklistami itp.

Wyczynem kierowcy beemki, jak się okazało nie pierwszym w jego życiorysie, zainteresowały się najwyższe organy państwa z ówczesnym premierem Donaldem Tuskiem na czele.

Reklama

Cytat

Serial pt."Frog" trwa. I mamy podejrzenie graniczące z pewnością, że jeszcze daleko do jego zakończenia.

Wydawało się, że sprawa jest prosta, a jej finał nieodległy i łatwy do przewidzenia, ale, jak to bywa w serialach, ojcem dziecka głównej bohaterki nigdy nie okazuje się ten, kogo podejrzewa śledząca z zapartym tchem jej losy widownia. Zgodnie z powyższą zasadą budowania napięcia również w opowieści o "Frogu" następowały niespodziewane zwroty akcji: przerzucanie śledztwa z prokuratury do prokuratury, dziwne opinie biegłych itp.

Właśnie obserwujemy kolejną, zaskakującą woltę w scenariuszu. Sąd odwoławczy umorzył jedno z postępowań wobec Roberta N. - to, w ramach którego został oskarżony o 81(!) wykroczeń drogowych, popełnionych w lutym 2014 r. podczas ucieczki przed policją krajową "siódemką" w województwie świętokrzyskim. Co prawda kielecka Temida uznała, że "sprawstwo obwinionego jest oczywiste", a wyrok skazujący sądu I instancji "był jak najbardziej słuszny", ale jego czyn uległ przedawnieniu.

Warto w tym miejscu wspomnieć, że "Frog" zdążył zyskać całą rzeszę wielbicieli, stając się kimś w rodzaju bohatera ludowego, podziwianego za umiejętność zakpienia sobie z państwa, jego instytucji i prawa. Teraz też się oczywiście oni odezwali.

"Jeździ bardzo dobrze, sprawnie, dynamicznie - 99% kierowców powinno mieć takie umiejętności. Najgorszym zagrożeniem są dziadkowie po 70, którzy ledwo co widzą i mają zerowy refleks" - ocenia fachowo "Michu".

"Całe szczęście, że nic Mu nie zrobili. Frożek jest super! Najlepszy kierowca w kraju! Kajetanowicz może mu czyścić buty!" - cieszy się "Fanka" (zwróćmy uwagę na wyrażającą szacunek pisownię zaimka "Mu" oraz będące niewątpliwie przejawem głębokiej sympatii zdrobnienie "Frożek").

Bandyci na drodze /poboczem.pl

Jej radość spotkała się jednak z odporem "kaktusa", który pisze, nie owijając słów w bawełnę: "Kierowców typu Pana Frożka powinno się wyeliminować raz na zawsze z naszych dróg. To nie on jest mistrzem a ci, którzy potrafili uniknąć zderzenia z nim. Piszący o nim takie brednie jak Fanka trochę się chyba "zagubili". Może małe leczenie w specjalistycznej klinice?!"

Niektórzy z komentatorów zajęli się kwestią przedawniania się wykroczeń drogowych, do czego, jak się okazuje, wystarczą dwa lata. Nie jest chyba tajemnicą, iż każdy w miarę zręczny prawnik bez trudu doprowadzi do przedłużenia postępowania poza ten termin.

"Kto w ogóle wymyślił taki abstrakcyjny twór jak "przedawnienie". Jak jest zbrodnia, to jedynym przedawnieniem jest odbyta kara. Prościej się nie da" - twierdzi "kaskozorzec".

Ludowy bohater czyli ... "dawaj ostro Frog"

"Niekończąca się historia"... Był kiedyś film pod takim tytułem, ale podobne niekończące się historie przeżywamy również w rzeczywistości. Główną postacią jednej z nich jest niejaki Robert N., szeroko znany pod pseudonimem "Frog". czytaj więcej

"No to jest kpina z prawa. ale dobrze wiedzieć, że jest taka możliwość. To doskonała instrukcja postępowania dla wszelkiego rodzaju przestępców drogowych. Wystarczy trochę przeciągać sprawę i uniknie się odpowiedzialności. Tylko jak to wpływa na postrzeganie prawa i jego poszanowanie? (...) A swoją drogą to nie rozumiem tego przedawnienia, myślałem, że skoro postępowanie się toczy, to nie ma przedawnienia, że przedawnienie działa tylko w wypadku, jeśli nie podejmie się działań przeciwko sprawcy w określonym czasie. No cóż, takie prawo, jakie państwo" - zauważa "kiki".

Te nastroje doskonale wyczuł minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, który zapowiedział zbadanie umorzenia kieleckiej sprawy Roberta N. Nie przegapił rzecz jasna okazji, by skrytykować przy tym swoich poprzedników, rzekomo winnych za obecny stan prawny. 

Serial pt."Frog" trwa. I mamy podejrzenie graniczące z pewnością, że jeszcze daleko do jego zakończenia. 

A poniżej zwierzenia bohatera tego tekstu, jakie nagrał na swoim kanale na YT.

DRUGA STRONA MEDALU [1]

DRUGA STRONA MEDALU [2]

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: "Klan", "Na dobre i złe" i reality show pt. "Frog"

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 193,

przeczytane przez: 3791 osób Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony