Kobieta i jej szalejące hormony

Wiadomo, że każdy ma czasami gorsze dni. W psychologii serię nawarstwiających się niepowodzeń nazywa się "regresem do średniej". Dotyczy to również kierowców.

Zdjęcie

Piękna kobieta, piękne auto...
Niektórzy nazywają to pechem, inni twierdzą, że nad pewnymi samochodami wisi fatum. Bo niby jak inaczej wytłumaczyć fakt, że po 20 latach bezwypadkowej jazdy mamy nagle czwartą w miesiącu stłuczkę?

Na zdolność prowadzenia pojazdów mechanicznych wpływ mają dziesiątki przeróżnych czynników. Liczą się: ogólna kondycja fizyczna, długość snu, interakcje zażywanych leków, poziom stresu itd. Nawet tak błahe sprawy jak katar, rozwijająca się grypa czy filiżanka zbyt mocnej kawy mogą mieć za kółkiem poważne konsekwencje. Podwyższona temperatura opóźnia reakcje, nadmiar kofeiny sprawia, że stajemy się nadpobudliwi i reagujemy impulsywnie. Na postrzeganie bodźców zewnętrznych w znacznym stopniu wpływa też temperatura otoczenia oraz poziom wody w organizmie.

Reklama

W przypadku niektórych przedstawicielek płci pięknej ogromny wpływ na zdolność prowadzenia ma również... menstruacja. Szalejące hormony i napadowe bóle w znaczny sposób zmieniają odbieranie bodźców. Wiele kobiet - czego zapewne czasami doświadczacie - wykazuje w tym czasie ogólne wzburzenie, zmiany nastroju i emocjonalne, nierzadko mocno przesadzone, reakcje.

Niestety - co potwierdza wielu lekarzy - niedogodności te przekładają się na sprawność za kierownicą.

Rozwścieczona kobieta, w której buzują hormony, i tak prowadzi zapewne o wiele bezpieczniej, niż spieszący do ukochanej mężczyzna, który dowiedział się właśnie, że akurat w tym miesiącu, hormony nie zabuzowały...

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

Autor:

Reklama

Reklama

przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony