Kobiety za kierownicą są sexy (Tekst na "tak")

Już mniej więcej wiemy, dlaczego w opinii wielu mężczyzn (z których niejeden oficjalnie deklaruje się jako gorący wielbiciel płci pięknej) kobieta, zabierająca się za prowadzenie samochodu, staje się po prostu "babą za kierownicą".

Zdjęcie

Kobiety podobno nie szpanują /Alain Schroeder  /Reporter
Kobiety podobno nie szpanują
/Alain Schroeder /Reporter
Obiektem drwin i lekceważenia. A oto 10 powodów, dla których powinniśmy się cieszyć, że emancypacja dała kobietom prawo jazdy, a one coraz częściej i chętniej z tego uprawnienia korzystają...

1. Kobiety za kierownicą są ostrożniejsze

To potwierdzają wszystkie policyjne statystyki - kobiety powodują na drogach mniej wypadków. Może dlatego, że rzadziej i w mniejszym stopniu występują u nich cechy, charakterystyczne dla polskich mężczyzn-kierowców, mianowicie skłonność do anarchii i sobiepaństwa? Dla facetów wszelkie ograniczenia, nakazy i zakazy, także działalność policjantów w białych czapkach, stanowią przejaw opresji i represji ze strony państwa, której trzeba się czynnie przeciwstawić, a przynajmniej okazać jej lekceważenie. Wielu polskich kierowców uważa się za "królów szos", a król nie musi przecież liczyć się z obecnością i prawami bliźnich. Kobiety są bardziej spolegliwe i łatwiej podporządkowują się przepisom regulującym ruch na drogach. Bardziej też obawiają się mandatów. Dlatego jeżdżą wolniej i ostrożniej.

2. Kobietami nie rządzi testosteron

Reklama

Testosteron, podstawowy męski hormon płciowy. Jak czytamy w internetowej encyklopedii, "kształtuje sferę emocjonalną poprzez ukształtowanie takich cech jak zdecydowanie, śmiałość, pewność, odwaga, niezależność, ale też skłonność do ryzyka, w zależności od rozwoju emocjonalnego może powodować wybuchowość, agresję". Testosteron powoduje, że mężczyźni ruszają na wojnę, zapisują się do band kiboli lub wyjeżdżają swoimi samochodami na drogi, które stały się współczesnymi polami walki. Nawet ludzie na co dzień będący uosobieniami spokoju i wzorami dobrego wychowaniu po zajęciu miejsca za kierownicą przeobrażają się w dzikie, kipiące agresją bestie.

Kobieta z chwilą zajęcia miejsca kierowcy staje się "babą" (Tekst na "nie")

​Gdy w okienko najpopularniejszej wyszukiwarki stron www wpisaliśmy frazę "kobieta za kierownicą", w ciągu 0,25 sekundy otrzymaliśmy 379 tysięcy wyników. Po zastąpieniu słowa "kobieta" słowem "baba", liczba odpowiedzi zmalała ponaddwukrotnie, do 148 tys. czytaj więcej

Opisywaliśmy kiedyś parokilometrową przejażdżkę po mieście autem, prowadzonym przez pewnego nobliwego prawnika. Ów zacny adwokat ostro operował pedałami gazu i hamulca. Nie specjalnie przejmował się znakami ani sygnalizacją świetlną. Rzadko sięgał do kierunkowskazów. Nie szczędził też złośliwych, niewybrednych uwag innym użytkownikom ulic. W pewnej chwili zajechał mu drogę sportowy samochód - "prawie nówka" na złotych felgach. Mecenas spąsowiał,  zrównał się z "prawie nówką", gestem skłonił jej kierowcę, krótko ostrzyżonego osiłka, do opuszczenia szyby w aucie, a następnie zbluzgał go stekiem przekleństw, godnym najgorszych tradycji przedwojennych warszawskich dorożkarzy.

Kobietami testosteron nie rządzi. Pewnie dlatego są wolne od nadmiernej agresji za kierownicą.

3. Kobiety łagodzą obyczaje

Nie znamy co prawda jakichkolwiek wiarygodnych badań naukowych, potwierdzających to spostrzeżenie, ale z codziennej, wieloletniej obserwacji jasno wynika, że prowadzące samochód kobiety dużo rzadziej niż mężczyźni-kierowcy dłubią w nosie, ostentacyjnie ziewają, drapią się po głowie, przeciągają się, plują przez  otwarte okno w aucie na jezdnię i wykonują inne, uznawane za nieprzystojne gesty i czynności. Owszem, stojąc w korku lub wolno przesuwając się w sznurze pojazdów, zdarza im się poprawiać makijaż, ale przecież robią to w szlachetnym celu - dla urody. Czy można zatem czynić im z tego powodu zarzuty? Bardzo rzadko widuje się również kobiety-kierowców, pozdrawiających innych użytkowników dróg dłonią z wyciągniętym środkowym palcem czy wysiadających na skrzyżowaniu z samochodu, by w niewybredny sposób przekazać kilka uwag na temat umiejętności nieszczęśnika prowadzącego poprzedzający ich pojazd.  

4. Kobiety nie szpanują

Dla faceta samochód stanowi ważny atrybut jego męskości. Nie może spać po nocach wiedząc, że kolega z pracy kupił sobie nowy ekstra wóz. On też taki chce mieć. Niechby z trzeciej czy czwartej ręki i z bogatą powypadkową historią. Tego i tak nikt nie zauważy. Wszystko przecież da się odpicować. Na kobiecie informacja, że znajomi jeżdżą lepszym, droższym, mocniejszym, lepiej wyposażonym, szybszym samochodem nie robi żadnego wrażenia. Owszem, zzielenieje z zazdrości widząc, że koleżanka kupiła sobie jakiś szałowy ciuch, albo spędziła bardziej luksusowo urlop, ale żeby wpadać w jakiekolwiek kompleksy z powodu auta? Co to, to nie.        

5. Kobietom samochód nie przesłania całego świata

Dla mężczyzny samochód jest najlepszym przyjacielem i przedmiotem najwyższej troski. Facet jak ognia będzie unikał lekarzy, badań i zaniedbywał swoje zdrowie, fatalistycznie wierząc, że "co ma wisieć nie utonie", ale nie zapomni o okresowej wymianie oleju w silniku i regularnie odwiedza mechanika. Zamartwia się każdą rysą na lakierze nadwozia, a kiedy żona poinformuje go, że miała stłuczkę, nie pyta, czy nic się jej nie stało, tylko biegnie sprawdzić rozmiary szkód w aucie. Dla kobiety samochód to przedmiot użytkowy, rzecz nabyta, która nie wywołuje głębszych emocji.       

6. Kobiety bardziej dbają o estetykę samochodu

Trudno oczywiście generalizować. Są mężczyźni, i to bynajmniej nie taksówkarze, którzy nie wyobrażają sobie, by pójść spać nie wypucowawszy uprzednio swego auta. Prędzej nie umyją zębów. Są też tacy, którzy twierdzą, że woda i szampon naruszają naturalne pH blachy, a szczotki w myjniach automatycznych niemiłosiernie rysują lakier. Poza tym przywierające do nadwozia "letnie" błoto skutecznie chroni je przed szkodliwym, zasobnym w sól błotem zimowym. Bywa zatem różnie, ale można zaryzykować tezę, że populacja żeńska na ogół bardziej przejmuje się estetycznym wyglądem samochodu niż męska. Jeżeli jej przedstawicielki same nie imają się mycia, odkurzania i czyszczenia, to przynajmniej potrafią wyegzekwować wykonanie powyższych zabiegów pielęgnacyjnych od swoich partnerów.

7. Kobiety przywiązują się do swoich pojazdów

Kobietom samochód nie służy do szpanu i lansu, nie przesłania im całego świata, ale to właśnie one są wobec swoich pojazdów bardziej lojalne. Nie tracą dla nich serca tylko dlatego, że na rynku pojawiły się wersje po liftingu, zmieniającym nieco kształt osłony chłodnicy i obudowy tylnych świateł. Nie kombinują, jakby tu wymienić auto na lepszy, nowszy model. W obszarze motoryzacji nie dają się zwieść reklamom i nie ulegają cudzym podszeptom. Reprezentują postawę zdroworozsądkową: latami jeżdżą tym, czym dysponują i cieszą się z tego, co mają.   

8. Kobiety służą jako "domowe taksówki"

I są w tej roli nieocenione. Tylko z tego jednego powodu mężczyzna powinien trzy razy ugryźć się w język zanim zacznie snuć opowieści o wyczynach "bab za kierownicą". Gdyby kobiety zastrajkowały i na przymilną prośbo-sugestię: "Kochanie, czy poprowadzisz dzisiaj po imprezie wóz?", zaczęły odpowiadać stanowczo: "Nie", dramatycznie wzrosłaby liczba kierowców zatrzymywanych za jazdę pod wpływem alkoholu lub całkowicie zamarłoby życie towarzyskie w kraju. 

9. Kobiety za kierownicą są sexy

Znamy faceta, który twierdzi, że nie ma skuteczniejszego afrodyzjaka niż widok kobiety za kierownicą samochodu, szczególnie w spódniczce (i to niekoniecznie mini) lub sukience i ciemnych, przeciwsłonecznych okularach. Można ten przypadek uznać za skrajny i odosobniony. Tak czy inaczej kobiety sprawnie radzące sobie z prowadzeniem samochodu prezentują się w męskich oczach sexy. W przeciwieństwie do tych, które co prawda prawo jazdy mają, ale za kółko nie siadają, bo, jak mówią - "boją się". Owszem, u niektórych mężczyzn takie kokieteryjne oświadczenie może obudzić ducha opiekuńczości ("ach, jaka bezbronna istotka..."), ale innych zniechęci do zadzierzgnięcia bliższego związku ("boi się prowadzić, to i gotować pewnie też nie umie...").   

10. Dzięki istnieniu kobiet-kierowców, mężczyźni-kierowcy mogą czuć się lepsi

Ten argument nie wymaga chyba komentarza...

 

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Kobiety za kierownicą są sexy (Tekst na "tak")

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 87,

przeczytane przez: 130 osób Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony