Kot ugrzązł pod maską. Ratowali go strażacy

Strażacy nie przez przypadek cieszą się największym zaufaniem wśród wszystkich służb mundurowych. Niosą pomoc niezależnie od tego czy potrzebuje jej schorowany staruszek, ofiara wypadku, czy... uwięzione w potrzasku zwierzę.

Zdjęcie

Akcja była skomplikowana /
Akcja była skomplikowana
/

Z nietypową interwencją zmierzyli się strażacy z Tychów. Do jednostki państwowej straży pożarnej trafiła prośba o uwolnienie zakleszczonego pod maską samochodu kota.

Strażaków poprosiła o pomoc zaniepokojona właścicielka Volkswagena Polo, która przy próbie uruchomienia pojazdu usłyszała spod maski głośne miauczenie. Szybko okazało się, że w komorze silnika schronił się mały kotek, którego łapa wkręciła się w pasek klinowy.

Reklama

Na pomoc zwierzęciu przybyły aż dwa zastępy straży pożarnej. Pierwsza załoga musiała wezwać na pomoc jednostkę ratownictwa techniczno-drogowego wyposażoną w cięższy sprzęt. By nie uszkodzić pojazdu w ruch poszły m.in. poduszki pneumatyczne. Dzięki nim możliwe było uniesienie przodu samochodu w sposób umożliwiający demontaż osłony silnika. By uwolnić zakleszczone zwierzę trzeba też było zdemontować napinacz i sam pasek klinowy.

Akcja ratowania zwierzęcia trwała blisko 1,5 h. Ostatecznie kot przekazany został strażnikom miejskim, którzy odwieźli go do lecznicy weterynaryjnej.

Zdjęcie

Kot trafił do weterynarza /
Kot trafił do weterynarza
/

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Kot ugrzązł pod maską. Ratowali go strażacy

Twój komentarz może być pierwszy

Piszesz jako Gość

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony