Reklama

Kraków - Wrocław za 102 zł. To skandal

​Pilnie śledzimy postępy robót przy budowie i remontach dróg. Denerwujemy się żółwim tempem prac. Wkurzają nas informacje o ślimaczących się procedurach przetargowych. Irytujemy się wpadkami, fatalnym wyborem wykonawców.

Zdjęcie

Budowa bramek na autostradzie A4 koło Gliwic /East News
Budowa bramek na autostradzie A4 koło Gliwic
/East News
Są jednak inwestycje drogowe, gdzie wszelkie trudności i wynikające z nich opóźnienia przyjmowane są przez ogół zmotoryzowanych z nieukrywanym zadowoleniem. Mowa oczywiście o budowie punktów poboru opłat.

Kierowcy jeżdżący autostradą A4 uważnie przyglądają się bramkom, stawianym w okolicach Gliwic i Wrocławia. I z ulgą stwierdzają: "Uff.. Jeszcze niegotowe". Wiadomo przecież, że każdy dzień zwłoki w montażu kas oznacza odwleczenie chwili, gdy A4 na tym odcinku stanie się drogą płatną. Miało to nastąpić już z początkiem 2012 r. Teraz mówi się o drugim kwartale...

Reklama

Niepokój użytkowników "A-czwórki" jest całkowicie zrozumiały, bowiem przejazd wspomnianym odcinkiem tej autostrady ma podobno kosztować 33 zł. Jeżeli dodamy do tego 18 zł (po zapowiedzianej już podwyżce opłat) inkasowanych między Krakowem a Katowicami, okaże się, że podróż ze stolicy Małopolski do stolicy Dolnego Śląska i z powrotem zuboży kieszeń kierowcy o, bagatela, 102 zł. Tylko z tytułu drogowych opłat.

Przypomnijmy, że za roczną winietę, umożliwiająca korzystanie bez ograniczeń z nieporównanie bardziej rozwiniętej sieci autostrad w Austrii trzeba obecnie zapłacić 77,80 euro, czyli ok. 350 zł (licząc po kursie 4,50 zł za 1 euro). Takie pieniądze wkrótce nie wystarczą, by choćby raz na kwartał przejechać w dwie strony trasę Kraków - Wrocław. Porównanie cen wypada dla nas miażdżąco źle, nawet bez wnikania w różnice między zarobkami mieszkańców obu krajów.

Relatywnie (i nie tylko relatywnie) drożej niż u nas jest także w innych krajach. Wprowadźmy umowną "jednostkę walutową" w postaci przewidywanej opłaty za przejazd autostradą A4 na trasie Kraków - Wrocław - Kraków (1 KWK = 102 zł). Jak łatwo obliczyć, roczna (podkreślmy - roczna!) winieta na autostrady na Słowacji (50 euro) kosztuje 2,2 KWK, w Czechach (1500 koron) - 2,5 KWK, a w Szwajcarii zaledwie 1,42 KWK.

Nie zaznaczono żadnej odpowiedzi !

Jeśli przejazd z Krakowa do Wrocławia będzie kosztował 102 zł

  • 4%
  • 15%
  • 81%
głosów: 26077
Drogo jest na Węgrzech, o których marzą niektórzy nasi politycy. Za rok jazdy po tamtejszych autostradach pojazdem o masie do 3,5 tony trzeba zapłacić ponad 610 zł, a więc ok. 6 KWK. Do tanich nie należy także podróżowanie autem po Słowenii. Zakup lokalnej rocznej winiety autostradowej (95 euro) to wydatek ok. 4,2 KWK. Niemało, lecz mimo wszystko w ogólnym rozrachunku dużo taniej niż w Polsce.

Warto dodać, że w wielu krajach Europy korzystanie z autostrad jest wciąż bezpłatne. Za darmo jeździ się m.in. w Niemczech, Belgii, Danii, Finlandii, Luksemburgu, Szwecji, ale także na Litwie i w Estonii.

Można by też zapytać, dlaczego tak upieramy się przy "bramkowym" sposobie pobierania opłat za autostrady, zamiast przejść, tak jak uczyniła to np. wspomniana Słowenia, na wygodniejszy i tańszy, bo nie wymagający budowy infrastruktury, zatrudniania kasjerów i pracowników ochrony, system winietowy. Odpowiedzi nasuwają się dwie. Ktoś najwidoczniej uznał, że tak jest sprawiedliwiej, bowiem zamiast ryczałtu płaci się tylko za rzeczywiście przejechane odcinki płatnych dróg. Cóż, skoro tak, to należałoby zlikwidować również wszelkie okresowe bilety w komunikacji miejskiej i wprowadzić wyłącznie jednorazowe, w cenie zależnej od odległości między przystankami, na których wsiadają i wysiadają pasażerowie, oczywiście z konduktorami w każdym tramwaju czy autobusie.

Cytat

Słone opłaty autostradowe i horrendalnie wysokie ceny paliwa powodują, że zanika w Polsce jedna z ważnych funkcji motoryzacji - korzystanie z samochodu w celach turystycznych, z chęci poznawania kraju.
Druga przyczyna utrzymywania obecnego sposobu pobierania drogowych opłat to skomplikowany system zarządzania autostradami w Polsce, który doprowadzałby do nieustannych sporów przy podziale wpływów z winiet. Z tego samego powodu tak trudno dogadać się właścicielom wyciągów narciarskich, a wprowadzenie wspólnego karnetu dla kilku stacji na Podhalu uznano za godne odnotowania w mediach wydarzenie.

Słone opłaty autostradowe i horrendalnie wysokie ceny paliwa powodują, że zanika w Polsce jedna z ważnych funkcji motoryzacji - korzystanie z samochodu w celach turystycznych, z chęci poznawania kraju. Kogo stać dzisiaj, aby wybrać się autem na weekend do innego, odległego o 200-300 km miasta? Po to, aby zwiedzić Wawel lub odwiedzić z dziećmi słynne wrocławskie zoo?

Taka podróż na trasie Kraków-Wrocław-Kraków, by pozostać przy tym przykładzie, będzie wkrótce kosztowała około 400 zł (opłata za autostradę + zakup paliwa do przeciętnego auta), nie licząc wydatków na miejscu.

Nie tylko prędkość, jak mawiają policjanci, ale również samo podróżowanie staje się dzisiaj przyjemnością dla bogatych. We współczesnej Polsce korzysta się z samochodów osobowych głównie w celach zawodowych. Dojeżdżamy autem do pracy, m.in. po to, aby zarobić na jego utrzymanie i mieć czym dojeżdżać do pracy. Czy widzicie w tym jakikolwiek sens?

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

  • Oceń tekst

    Ocen: 104

Reklama

Skomentuj artykuł: Kraków - Wrocław za 102 zł. To skandal

Wasze komentarze (1127)

Dodaj komentarz
enkai

~enkai -

Właśnie się z Cracka do Wrocka wybieram, liczę i oczom nie wierzę. PKP - 6h!!! za 55zł I klasa. Autostrada 100+paliwo. Bus ponoć mniej niż 40 - pewno prywatny :-)

Alien

~Alien -

a gdzie mój podatek drogowy wliczony w cenę paliwa, niech szlak trafi wszystkich złodziei , zwanych posłami i senatorami i ich rodziny , słowo się rzekło amen,bądźcie przeklęci.

luzak

~luzak -

w austri ma sie winiete za 7,80 euro na 10 dni , we wloszech robie trase z parmy do villach czyli granicy autriackiej i place okolo 31 euro dystans okolo 484 km ale mam trzy pasy ruchu i ze sa ograniczenia 130km /h to sie jedzie ile fabryka da , a w austri trzeba uwazac , pisze o oplatach na osobowke . a w polce to wole jechec zwyklymi drogami bo w zyciu nie zaplace taka sume .

zibi

~zibi -

To nie politycy rządzą oni siędzą w kieszeni biznesmenów.

sławek

~sławek -

rewolucja o tyle

Sherilkk

~Sherilkk -

Wojciech Kłosowski pisze:O energii lpieej pisać precyzyjnie. Waty i kilowaty są jednostkami MOCY a nie energii. Co do meritum: zasada zachowania energii obowiązuje nadal i nie może jej odwołać ani Towarzystwo Sceptykf3w, ani Towarzystwo Bezkrytycznych Entuzjastf3w: NIE JEST i NIE BĘDZIE możliwe wyprodukowanie większej porcji energii z mniejszej (lub jej rf3wnoważnika w postaci masy). Zimna fuzja jest od lat obiecywanym cudownym źrf3dłem energii. Pamiętamy przynajmniej kilkanaście głośnych pokazf3w, ktf3re kończyły się na ogf3ł przeprosinami, a w trzech przypadkach procesami o zaplanowane oszustwo. Tak więc poczekajmy spokojnie, z ktf3rym przypadkiem zimnej fuzji mamy do czynienia tym razem. Osobiście myślę, że z zimną fuzją sponsorowaną ;)))

Sumithra

~Sumithra -

Ja nie o tym. Ja zylem pazidrieseat lat tym Transrapidem. Emsland, nowinki techniczne, protesty, finanse.A tu naraz ciach. Ni ma. Jakby jaki Rhein-Main-Donau Kanal przez Altmuhltal...

ruwado

~ruwado -

To był, jest i będzie złodziejski kraj. Tylko biedota i bogaci. Klasa średnia nie istnieje.

Dinesh

~Dinesh -

Bywa ze i 10000%. Np. supukje rumianek po 2.5zl/kg paczkuje i sprzedaje po 2.5zl za ... 25g !!! Nie bedzie ich stac ? Gdyby prawo unijne czymkolwiek groziloby Herbapolom, to juz dawno by wyli w mediach w trosce o swoj interes. Ale oni przeciwnie, ciesza sie ze jest szansa na wyciecie mniejszych konkurentow. Zludna na szczescie, nawet dla mniejszych te pol miliona za ziolko to drobiazg. Rocznie w Polsce przetwarza sie okolo 25000000 kg ziol. Razy 100zl/kg to wystarczy na przebadanie 50000 ziolek.

Rusty

~Rusty -

ja juz nie wiem, to po prtsou jakis horror....zarowek setek nie mam w zapasie, swietlowki nie nadaja sie do uzywania w domach

przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony