Kubica: 1 okrążenie w godzinę

Od momentu, gdy mało jeszcze komu znany Robert Kubica ostatecznie podziękował za współpracę nierobom z PZMotu i przy akompaniamencie ojca rozpoczął wspinaczkę na motoryzacyjne szczyty, obserwujemy w kraju nieustający wzrost liczby wyścigowych autorytetów.

Zdjęcie

Godzinę?
/

Zdjęcie

... a może 3?
/
Prawdziwy wysyp nastąpił w momencie, gdy nasz rodak zasiadł w końcu za kierownicą wymarzonego bolidu formuły 1. Dziennikarze na gwałt wyszukiwali wówczas co bardziej medialne osobistości, komentowaniem GP zajął się nawet sam wielki Krzysztof Hołowczyc, mający przecież ogromne doświadczenie w ściganiu się po torach.

Kolejna fala ekspertów i zafascynowanych F1 dziennikarzy dała o sobie znać wraz z nieszczęsnym wypadkiem w czasie GP Kanady. Tego nie można było przeżyć, to była Boska interwencja - grzmiały dzienniki.

Reklama

Dowbor lepszy od Zientarskiego?

Prawie cztery miliony widzów w Polsce obejrzało w telewizji niedzielny wyścig o Grand Prix Bahrajnu. czytaj więcej

Mało kto pamiętał o systemach bezpieczeństwa takich jak "HANS", czy kokpicie typu monocoque. Na nieszczęście dla dziennikarzy Robert na dobre zadomowił się w elitarnym gronie najlepszych kierowców świata zmuszając tym samym większość redaktorów do przyspieszonego kursu pojęć i zasad, jakimi rządzi się formuła 1.

Jako fani tego sportu, obserwując media w Polsce możemy powiedzieć, że z dnia na dzień jest coraz lepiej. Niestety, co pokazuje poniżej zamieszczony filmik, nie wszyscy zdążyli owy kurs ukończyć...

PR

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Kubica: 1 okrążenie w godzinę

Twój komentarz może być pierwszy

Piszesz jako Gość

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony