Kubica "króliczkiem" BMW?

Niemałą sensacją zakończył się w niedzielę wyścig o Grand Prix Bahrajmu. Robert Kubica, jadąc rezerwowym bolidem BMW-Sauber dojechał do mety... Co więcej, udało mu się uplasować na punktowanej, szóstej pozycji.

Zdjęcie

Bolidy BMW na torze / kliknij
/
Oczywiście nie obyło się bez "drobnych usterek". Już na początku wyścigu w bolidzie Roberta otworzyła się klapka wlewu paliwa, której zamknięcie przerosło starannie wyselekcjonowanych mechaników BMW. Błahostka. Zawsze mogła się przecież rozsypać skrzynia biegów, eksplodować silnik czy odpaść koło.

Kubica: Zawiniła klapka!

Robert Kubica zakończył wyścig o GP Bahrajnu na szóstym miejscu. Okazuje się, że jego bolid znowu miał usterkę. czytaj więcej

Problem w tym, że nawet taka niewinna klapka, przy prędkościach grubo ponad 200 km/h działa jak hamulec aerodynamiczny, bolid rozpędza się wolniej, uzyskuje mniejszą prędkość maksymalną a zaburzony przepływ powietrza zmniejsza siłę docisku. Szczegół, ale każdy kto śledził wyścig wie, że Robert, z jakiegoś powodu, nie miał szans nawiązać walki z poprzedzającymi go zawodnikami.

Zdjęcie

Bolid Kubicy / kliknij
/

Reklama

Nie jesteśmy zwolennikami spiskowej historii dziejów, ale nie sposób nie zauważyć, że bolid Nicka Heidfelda nie miał na torze tego typu przygód. Ba, Niemiec siedział za kierownicą własnego auta, które w odróżnieniu od samochodu Roberta nadawało się do jazdy.

Zdjęcie

Bolid Heidfelda / kliknij
/

Wprawne oczy kibiców wychwyciły także pewne subtelne różnice w konstrukcji obu wozów. Przednie skrzydło bolidu Heidfelda zbudowane jest inaczej, niż to, w które wyposażono auto Kubicy. Najprawdopodobniej dzieje się tak z powodu osobistych preferencji kierowców (Robert woli podobno gdy bolid ma większą tendencję do podsterowności) choć niektórzy nasi czytelnicy odnoszą (mylne miejmy nadzieję) wrażenie, że nasz kierowca wciąż traktowany jest przez zespół jak królik doświadczalny...

Klapka a aerodynamika

Robert Kubica był wczoraj 6. w GP Bahrajnu. Narzekał na usterkę. czytaj więcej

Trzeba jednak przyznać, że team BMW robi postępy. Nie można zapominać, że jest to jeden z najmłodszych teamów w F1 a mimo to, w klasyfikacji konstruktorów zajmuje wysoką, trzecią pozycję.

Problem w tym, że F1 to nie jakieś lokalne wyścigi o puchar sołtysa a sport, który uchodzi za elitarny. Na oberwane klapki wlewu paliwa czy rozsypujące się skrzynie biegów nie może sobie pozwolić nawet dwuosobowa załoga, startująca maluchem w KJSie, a co dopiero zespół dysponujący większym budżetem większym, niż niejedno państwo na świecie...

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Kubica "króliczkiem" BMW?

Twój komentarz może być pierwszy

Piszesz jako Gość

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony