Kubica za Schumachera?

Wczoraj, na 27. okrążeniu GP Kanady cała Polska zamarła z przerażenia po tym, jak Robert Kubica rozczłonkował swoje BMW w potężnym zderzeniu z bandą. Przez długie kilkadziesiąt sekund w kraju zapanowała cisza, słychać było jedynie stłumiony łomot rozdygotanych z przerażenia serc kibiców.

Zdjęcie

Kliknij
Wypadek do złudzenia przypominał ten, w którym 13 lat temu na torze Imola zginął nieodżałowany mistrz F1 - Ayrton Senna. Nie ulega wątpliwości, że jeszcze kilaka lat temu kierowca niemiałby najmniejszych szans, by przeżyć spotkanie z bandą przy 230 km/h.

Na szczęście, okazało się, że ten niezwykle makabrycznie wyglądający "dzwon" skończył się nadspodziewanie szczęśliwie. Robert śmigłowcem przetransportowany został do szpitala, gdzie po serii badań stwierdzono u niego jedynie lekki wstrząs mózgu oraz skręconą prawą kostkę.

Reklama

Zdjęcie

Kliknij
Niestety, owe 27. okrążenie toru w Montrealu może okazać się dla naszego rodaka dużo bardziej pechowe. Wystarczy, bowiem przypomnieć sobie w jakich okolicznościach, po raz pierwszy, usiadł on za kierownicą bolidu startując w zawodach GP...

Przed zeszłorocznym GP Węgier Kubica zajął w teamie BMW-Sauber miejsce Jacqua Villeneuve'a, którego stan zdrowia po wypadku na torze Hockenheim był oficjalnym powodem zastąpienia go przez Roberta. Teraz, gdy nasz zawodnik znalazł się w szpitalu, jego pozycja w teamie mogła zostać osłabiona.

Wprawdzie współpraca z zespołem układała się dobrze, ale liczne awarie bolidu Kubicy rzutowały nieco na atmosferę pracy. Niemieckim mediom wyraźnie nie w smak było również, że za kierownicą BMW w tak elitarnym sporcie, jak formuła 1 zasiada Polak.

Obecnie w teamie BMW-Sauber prócz Heidfelda i Kubicy zatrudnionych jest dwóch młodych niemieckich kierowców testowych - Timo Glock i Sebastian Vettel. Właśnie ten ostatni często wskazywany był przez niemieckie media jako pewny kandydat na kierowcę wyścigowego Saubera.

Zdjęcie

Czy Kubica zastąpi Schumachera?/kliknij
Mamy nadzieje, że tym razem nasze przeczucia okażą się błędne. Obrażenia, jakich w trakcie wypadku doznał Robert okazały się niegroźne, trzymamy kciuki, by tak potężny "dzwon" nie odcisnął piętna na psychice naszego zawodnika.

Nie znamy, oczywiście, szczegółów kontraktu Kubicy, gdyby jednak nasze przypuszczenia okazały się prawdziwe, znalazłby się on w trudnej sytuacji. W środku sezonu, niezwykle trudno byłoby mu znaleźć równie dobrze płatną i satysfakcjonującą pracę co w BMW-Sauber. Niewykluczone jednak, że wówczas zobaczylibyśmy go za kierownicą Toyoty, której kontrakt z Ralfem Schumacherem wydaje się być mocno nie na rękę...

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Kubica za Schumachera?

Twój komentarz może być pierwszy

Piszesz jako Gość

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony