Kupię auto od niemieckiego emeryta!

"Ręczę za ten samochód swoim nazwiskiem. Nazywam się Sta... Jerzy Sta... Jestem synem Romana Sta...". Roman S. to profesor medycyny, wieloletni szef miejscowej kliniki położniczej. Postać wielce zasłużona i powszechnie szanowana.

Zdjęcie

  Do legendy zdążyła już przejść postać niemieckiego emeryta...
  Do legendy zdążyła już przejść postać niemieckiego emeryta...
Niestety, cały szkopuł w tym, że człowiek zainteresowany kupnem auta, bezdzietny, młody mężczyzna, nie miał dotychczas jakichkolwiek kontaktów ze szpitalami, szczególnie położniczymi, o profesorze S. nigdy nie słyszał i słowa jego potomka, skądinąd pracownika naukowego wyższej uczelni, nie wywarły na nim żadnego wrażenia...

Przy okazji warto zastanowić się, jaką rolę w motoryzacyjnych transakcjach odgrywają zawód i pozycja społeczna sprzedającego. Czy sprzedawca-doktor habilitowany z tytułem profesorskim jest bardziej godny zaufania od prostego magistra? A jeżeli tak, to jak daleko rozciąga się jego wiarygodność? Czy co najmniej na zstępnych w pierwszym pokoleniu, czyli dzieci, co sugerował Jerzy S., czy również na wnuków, szwagrów, ciotecznych braci i wujeczne siostry? Czy kupując auto, mamy koncentrować się wyłącznie na jego wyglądzie i stanie technicznym, czy powinniśmy zainteresować się również bliżej właścicielem pojazdu? Zapytać go o zawód, stanowisko, doświadczenie życiowe? No i jaką wartość ma wspomniane na wstępie "ręczenie nazwiskiem"?

Reklama

Zobacz również:

W przypadku kupowanych z drugiej ręki samochodów, sprowadzanych z zagranicy, musimy polegać na zapewnieniach pośrednika. Do legendy zdążyła już przejść postać niemieckiego emeryta, mieszkańca prowincjonalnego miasteczka, który raz w tygodniu wyjeżdżał swoim audi czy mercedesem z garażu, aby odwiedzić krewnych w sąsiedniej miejscowości, zapalić świeczkę na grobie żony, pomodlić się za jej duszę w kościele. Teraz, po 15 latach, postanowił sprzedać swoje auto, które dzięki zwyczajom właściciela ma zadziwiająco mały przebieg i praktycznie jest "prawie nówką w stanie igła, nie wymagającym wkładu finansowego".

Bujdy na mocno sfatygowanych resorach. Ów "niemiecki emeryt" jest zazwyczaj bytem całkowicie mitycznym. Zresztą, gdyby nawet istniał w realu, to czy rzeczywiście byłby najbardziej pożądanym wcześniejszym właścicielem nabywanego przez nas pojazdu? Czy warto kupować auto od niedzielnego kierowcy w podeszłym wieku, który mógł notorycznie zapominać o sprawdzeniu poziomu oleju w silniku i przez dwa lata nie słyszeć niepokojących stuków w zawieszeniu? Nie przejmować się usterkami, bo te parę kilometrów zawsze jakoś się przejedzie, a gdy auto naprawdę nawali, to bez trudu sprzeda się je handlarzowi z Polski.

Na wtórnym rynku krajowym, jako sprzedawcy samochodów szczególnie pożądani są dobrze wykształceni przedstawiciele wolnych zawodów. Bezpieczniej kupić auto od statecznego prawnika niż dwudziestoparoletniego bywalca wiejskich dyskotek. Wydaje się to oczywiste, choć po dłuższym namyśle mogą pojawić się wątpliwości. Dla ludzi zamożnych samochód jest najczęściej zwykłym narzędziem pracy, o które nie trzeba specjalnie dbać, bo gdy zacznie sprawiać problemy, szybko, bez żalu i sentymentów, zostanie zastąpione następnym. Z drugiej strony ci, dla których kupno auta łączy się z wyrzeczeniami, oznacza niejednokrotnie pozbycie się wszystkich oszczędności, będą na swoje cacko dmuchali i chuchali. Są prawdziwymi pasjonatami motoryzacji.

Tak czy inaczej, jeżeli to możliwe, warto odwiedzić właściciela kupowanego przez nas auta w jego miejscu zamieszkania. Poznać go bliżej, zobaczyć, gdzie parkuje, jaką drogą dojeżdża do domu, czy jego otoczenie sugeruje, że jest człowiekiem uporządkowanym, czy bałaganiarzem. Lekkomyślnym singlem czy odpowiedzialnym ojcem rodziny. Osobowość sprzedawcy samochodu jest bowiem ważniejsza od jego wykształcenia, zawodu i nazwiska, jakkolwiek byłoby sławne i poważane.

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Kupię auto od niemieckiego emeryta!

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 107,

przeczytane przez: 160 osób Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony