List otwarty do wicepremiera, ministra finansów i rozwoju Mateusza Morawieckiego

Zdjęcie

Nie chcemy przecież, by polski samochód elektryczny okazał się w gruncie rzeczy chińskim samochodem elektrycznym /
Nie chcemy przecież, by polski samochód elektryczny okazał się w gruncie rzeczy chińskim samochodem elektrycznym
/

Szanowny Panie Premierze,

Jako gorący patriota z wielkim zainteresowaniem i sympatią obserwuję Pańskie działania, zmierzające do odbudowy gospodarki narodowej, systematycznie, brutalnie i rozmyślnie niszczonej po roku 1989, a zwłaszcza w ciągu ośmiu lat poprzednich rządów. Wyprzedaż najcenniejszych przedsiębiorstw obcemu kapitałowi, "wygaszanie" kolejnych gałęzi przemysłu pod pretekstem ich rzekomej nierentowności, uprzywilejowywanie wielkoobszarowych majątków ziemskich kosztem tradycyjnych, rodzinnych gospodarstw rolnych - to wszystko musi budzić sprzeciw prawdziwych Polaków.

Reklama

Niezmiernie się cieszę, że kierownictwo partii i  rząd Pani Premier Beaty Szydło z Pańskim, jakże cennym udziałem, powiedziało stanowcze "dość!" temu haniebnemu procederowi.

Jestem pełen podziwu dla przygotowywanych przez Pana, Panie Premierze, profesjonalnych prezentacji, które w przejrzysty, a jednocześnie sugestywny, przemawiający do każdego światłego obywatela sposób przedstawiają plany podniesienia naszej Ojczyzny z ruin.

Nie ukrywam, że ze szczególnymi nadziejami przyjąłem program, zakładający, że za 10 lat będzie jeździć po Polsce milion samochodów elektrycznych. To wspaniała, dalekosiężna wizja! I zupełnie nie rozumiem inspirowanych przez wiadome siły i kręgi malkontentów, którzy twierdzą, że jest to cel zupełnie nierealny; że aby go osiągnąć, już od teraz powinniśmy miesiąc w miesiąc sprzedawać 8000 tego typu pojazdów, tymczasem w całym 2016 r. zarejestrowano w Polsce ogółem 70 aut na prąd; że brakuje infrastruktury służącej do obsługi elektrycznych samochodów, między innymi sieci publicznych, ogólnodostępnych punktów ładowania akumulatorów; że elektroauta są drogie i niepraktyczne, ze względu na zbyt mały zasięg i długi czas uzupełniania energii w bateriach.

Tak mogą mówić tylko ludzie małej wiary, nie doceniający dokonujących się na naszych oczach przemian i nieustannego postępu technicznego. To ich nieudolność, ich brak wyobraźni, zła wola, doprowadziły do likwidacji rodzimego przemysłu motoryzacyjnego. To przez nich, niewolników suchych wskaźników ekonomicznych, bez najmniejszego sprzeciwy ulegających dyktatowi obcego kapitału, polscy robotnicy i inżynierowie muszą dzisiaj pracować dla zagranicznych koncernów. Zamiast produkować nowoczesne pojazdy własnej konstrukcji - składać samochody obcych marek, na cudze zlecenie, pod obcymi szyldami i według obcej myśli technicznej.  

Ufam, że pod Pańskim przewodnictwem, przy widocznym już zaangażowaniu spółek skarbu państwa i naukowców z publicznych uczelni, przełamiemy tę niemoc. Napęd elektryczny jest przyszłością motoryzacji. Pokażemy światu, że potrafimy samodzielnie skonstruować i produkować na wielką skalę pojazdy, które staną się wizytówką możliwości i umiejętności dumnego, powstałego z kolan, prawie czterdziestomilionowego narodu w środku Europy!

Zbudujemy od podstaw gałąź przemysłu, która stanie się kołem zamachowym dla całej narodowej, odzyskanej dla Polaków gospodarki. Da pracę setkom przedsiębiorstw kooperujących, powstrzyma degradację przemysłu wydobywczego, naszej odwiecznej chluby i dumy. Polscy górnicy będą wydobywać węgiel, który spalany w polskich elektrowniach pozwoli wyprodukować energię niezbędną do napędzania polskich samochodów elektrycznych. Te śmiałe projekty zrealizujemy dzięki pomocy zrepolonizowanych banków, które szczęśliwie uwolnione od dyktatu wskaźników, progów i limitów zaczną wreszcie służyć społeczeństwu, według priorytetów ustalanych przez wybrane przez Polaków władze.

Szanowny Panie Premierze. Na zakończenie swojego listu czuję się jednak zobowiązany do podzielenia się z Panem pewnymi obawami. Otóż z najwyższym niepokojem przyjąłem informację, że koncern Jiangxi Special Electric Motor rozważa budowę w okolicach Warszawy zakładów, produkujących pojazdy z napędem elektrycznym. Nie wątpię, że dostrzega Pan zagrożenie tkwiące w tych planach i zdusi je w zarodku. Nie chcemy przecież, by polski samochód elektryczny okazał się w gruncie rzeczy chińskim samochodem elektrycznym. Pragnę przy okazji przypomnieć, co się stało, gdy przed kilku laty powierzyliśmy Chińczykom budowę fragmentu jednej z polskich autostrad. Nie wolno nam powtórzyć tego błędu!

Dumny, pełen nadziei,

a jednocześnie trochę

zdezorientowany i zaniepokojony

Polak                     

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

Autor:

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: List otwarty do wicepremiera, ministra finansów i rozwoju Mateusza Morawieckiego

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 252,

przeczytane przez: 8522 osoby Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony