Masowe egzekucje we Włoszech

Do czego służą znaki drogowe? Człowiek myślący bez wahania odpowie, że dbają o bezpieczeństwo ruchu. Niby dobrze, ale nie do końca.... Wbrew pozorom, mają one dużo więcej zastosowań.

Zdjęcie

Kliknij
Bezmyślnie ustawione wpływają na poprawienie koncentracji u kierowców, kształtują także szeroko pojętą tolerancję i poczucie humoru.

Ponadto, w Polsce świetnie sprawdzają się też jako narzędzia masowej destrukcji w rękach pokojowo nastawionych pseudokibiców, prawdziwą plagą jest również upiększanie ich obleśnymi gryzmołami przez pryszczatych nastolatków uważających się za grafficiarzy.

Reklama

Zdjęcie

Kliknij
Okazuje się jednak, że na tle innych narodowości poziom głupoty rodzimych wandali nie jest wcale aż taki tragiczny.

Wprawdzie znaki w naszym kraju nie mają łatwego życia, ale stojąc sobie przy drodze, póki co nie musza się jeszcze obawiać, że ktoś je zastrzeli. Inaczej sytuacja wygląda np. we Włoszech czy Grecji... Oto zdjęcie, jakie udało nam się zrobić na Sardynii.

Zdjęcie

Kliknij
O ile zachowanie takie nie dziwi chociażby na Krecie, której mieszkańcy znani są z waleczności, o tyle masowe egzekucje znaków we Włoszech trochę nas zastanawiają.

Wygląda na to, że ponad 60 lat po wojnie wielu Włochów najwyraźniej odkryło w sobie ducha walki. Szkoda tylko, że tak późno i że cierpią na tym, Bogu ducha winne, znaki.

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Masowe egzekucje we Włoszech

Twój komentarz może być pierwszy

Piszesz jako Gość

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony