Masz zdrowie? Masz pieniądze? A szczęście za kierownicą?

"Nie życzę Ci zdrowia, bo pasażerowie Titanica byli zdrowi. Nie życzę Ci pieniędzy, bo pasażerowie Titanica pieniądze mieli. Życzę Ci szczęścia, bo właśnie szczęścia pasażerom Titanica zabrakło..."

Zdjęcie

Titanic wypływa w rejs... /AFP
Titanic wypływa w rejs...
/AFP

To jedne z oryginalniejszych życzeń, jakie ostatnio przydarzyło się nam słyszeć. Oryginalniejszych i jakże trafnych, bowiem szczęście jest rzeczywiście w życiu najważniejsze. Także za kierownicą. Utarło się, że każdy wypadek drogowy musi mieć swoją konkretną, obiektywnie ustaloną przyczynę. Najczęściej wskazuje się na błąd człowieka: niedostosowanie prędkości do warunków ruchu, nieudzielenie pierwszeństwa przejazdu, nieprawidłowe zachowanie się wobec pieszego, nieprawidłowe wyprzedzanie, niezachowanie bezpiecznej odległości między pojazdami, zmęczenie, zaśnięcie, wjazd przy czerwonym świetle, nieprawidłowe skręcanie (omijanie, wymijanie, cofanie) itp.

Zdjęcie

Ofiary, ale i sprawcy wypadków, to ludzie, którzy zrządzeniem losu znaleźli się w niewłaściwym czasie w niewłaściwym miejscu /Przemysław Ziemacki /East News
Ofiary, ale i sprawcy wypadków, to ludzie, którzy zrządzeniem losu znaleźli się w niewłaściwym czasie w niewłaściwym miejscu
/Przemysław Ziemacki /East News

Reklama

W 2010 r. (sięgamy do tego roku, gdyż za ubiegły nie ma jeszcze pełnych danych) na polskich drogach odnotowano 38 832 wypadki. Zaledwie 94 z nich spowodowane były "niezawinioną niesprawnością techniczną pojazdu". We wszelkich innych doszukano się większego lub mniejszego udziału "czynnika ludzkiego". O szczęściu, a raczej o jego braku - fatalnym splocie wydarzeń, pechowym zbiegu okoliczności, działaniu fatum - policyjne statystyki nie wspominają. A przecież to ono, jako się rzekło, ma decydujący wpływ na nasze losy. Ofiary, ale i sprawcy wypadków, to ludzie, którzy zrządzeniem losu znaleźli się w niewłaściwym czasie w niewłaściwym miejscu i w kluczowym momencie nie mieli farta.

Przykład? Proszę bardzo, z ostatnich dni. Państwo Z. wybrali się na śniadanie wielkanocne do rodziny. Byli już niedaleko celu, gdy na skrzyżowaniu z sygnalizacją świetlną, na którym mieli pierwszeństwo przejazdu, w ich forda uderzył nadjeżdżający z bocznej drogi volkswagen. I tak, zamiast przy świątecznym stole, znaleźli się w szpitalu, na szczęście tylko niegroźnie ranni. Gorzej z samochodem, który prawdopodobnie powędruje na złomowisko.

Dla policji przyczyny tego wypadku były oczywiste: wjazd na skrzyżowanie przy czerwonym świetle. Dla jego ofiar sprawa jest bardziej skomplikowana. Zaczęło się "gdybanie". A gdyby nie zamarudzili i wyjechali piętnaście minut wcześniej... A gdyby pojechali inną trasą... A gdyby, tak jak pierwotnie planowali, nie jechali w gościnę, lecz zaprosili rodzinę do siebie... A gdyby... Podobne, utrzymane w trybie przypuszczającym, konstrukcje myślowe można piętrzyć rozpatrując powyższe zdarzenie również z punktu widzenia sprawcy wypadku, który przecież nie był samobójcą i nie działał z premedytacją.

Państwu Z. zabrakło szczęścia, w przeciwieństwie do jednego z naszych redakcyjnych kolegów, który znalazł się w podobnej sytuacji, aczkolwiek z innym finałem. Działo się to w tę samą, wielkanocną niedzielę. Na spokojnym, podmiejskim osiedlu.

Cytat

W jednym z kościołów motyw wypadku drogowego wykorzystano w aranżacji wielkanocnego Grobu Pańskiego. Figura Chrystusa leżała w czarnym worku - takim, w jakich umieszcza się ciała ofiar katastrof. Sugestywne, aczkolwiek zabrakło wyjaśnienia przyczyn tragedii.

- Tutaj, a zwłaszcza w taki dzień, nie ma prawie żadnego ruchu. Jechałem nigdzie się nie spiesząc, gdy nagle usłyszałem przeraźliwy pisk hamulców i zobaczyłem citroena saxo, który zatrzymał się dosłownie kilka centymetrów od przednich drzwi mojego samochodu - opowiada. - Citroena prowadził jakiś młody chłopak, a towarzyszyło mu równie młode rozbawione szybko. Jechali bardzo szybko i pewnie nie spodziewali się, że wyjeżdżając z podporządkowanej uliczki, na głównej, niewiele szerszej i na ogół równie pustej, natkną się na jakiś inny pojazd. Nie miałem jakiejkolwiek szansy na reakcję. Gdybym oberwał, to przy tej szybkości citroena i miejscu uderzenia, musiałoby się to naprawdę źle skończyć...

Na szczęście ostatecznie nic złego się nie stało, nie licząc stresu i kilku, nie nadających się do zacytowania, słów na temat kierowcy citroena...

W takich sytuacjach mawia się zazwyczaj, że "Opatrzność czuwała", ale to oznaczałoby, że w przypadku państwa Z. tę czujność straciła. Dlaczego? Z roztargnienia? Bo ich nie lubi? Czymś zawinili i zostali ukarani?

Jeżeli każdy wypadek ma swoją racjonalną przyczynę, wówczas przy pewnym wysiłku ich liczbę możemy zredukować do zera. Z takiego założenia wychodzą zapewne urzędnicy Unii Europejskiej, którzy wydają coraz to nowe zalecenia dotyczące bezpieczeństwa ruchu. I dziwią się, że mimo to ludzie na drogach wciąż giną...   

Zdjęcie

Jezus w worku na zwłoki - Grób Pański w Dąbrowie Górniczej /Artur Barbarowski /East News
Jezus w worku na zwłoki - Grób Pański w Dąbrowie Górniczej
/Artur Barbarowski /East News

W jednym z kościołów motyw wypadku drogowego wykorzystano w aranżacji wielkanocnego Grobu Pańskiego. Figura Chrystusa leżała w czarnym worku - takim, w jakich umieszcza się ciała ofiar katastrof. Sugestywne, aczkolwiek zabrakło  wyjaśnienia przyczyn tragedii. "Niedostosowanie prędkości do warunków ruchu"? Pech? Czy też może jednak przeznaczenie.

Bo to często właśnie jemu w potocznych rozmowach przypisuje się najważniejszą rolę w naszym życiu. "Zginął, bo tak mu było widocznie pisane". Ale i takiej pozycji w policyjnych statystykach próżno szukać...

Poniżej film przedstawiający wypadek, w którym niestety szczęścia zabrakło


Wypadek. Do oglądania tylko przez ludzi o mocnych nerwach /poboczem.pl



Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Masz zdrowie? Masz pieniądze? A szczęście za kierownicą?

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 43,

przeczytane przez: 86 osób Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony