Młody kierowca z Seiceno, dzięki internautom, stanie się bogaty!

„Hojność ludzka nie zna granic” – tak można by podsumować efekt zbiórki pieniędzy dla 21-letniego Sebastiana na zakup kolejnego Seicento. Okazało się bowiem, że będzie mógł sobie pozwolić na znacznie ciekawszy samochód.

Zdjęcie

Fiat Seicento Sebastiana zostało uszkodzone w wyniku zderzenia z rządowym Audi A8 /Andrzej Grygiel /PAP
Fiat Seicento Sebastiana zostało uszkodzone w wyniku zderzenia z rządowym Audi A8
/Andrzej Grygiel /PAP
Niesamowita akcja. "Nowe seicento dla 21-latka". A dlaczego nie od razu A8?

Jaka jest szansa wygrania szóstki w totka? Wiadomo, znikoma. A jakie jest prawdopodobieństwo zderzenia się z rządową limuzyną, wiozącą jedną z najważniejszych osób w państwie? W kraju, po którego drogach jeździ około 20 milionów samochodów, a który ma tylko jednego urzędującego premiera, chyba... czytaj więcej

Chwila nieuwagi młodego kierowcy, błąd funkcjonariuszy BOR, a może jedno i drugie? Pewnie jeszcze długo nie poznamy oficjalnego oświadczenia na temat tego, kto jest winny wypadkowi samochodu, którym podróżowała premier Beata Szydło. Sprawa z jednej strony prosta (pojazd uprzywilejowany, a także kolumna takich pojazdów, może nie przestrzegać przepisów, ale z zachowaniem szczególnej ostrożności) z drugiej jednak są pewne komplikacje (pojazdowi uprzywilejowanemu należy ułatwić przejazd, a pojazdów w kolumnie nie wolno rozdzielać). Bez względu na wynik śledztwa i wyrok sądu oraz fakt, że premier Szydło, w liście do Sebastiana, wyraziła nadzieję, że sprawa rozwiązana zostanie szybko i sprawiedliwie, młody kierowca i jego rodzina przeżywają teraz bardzo trudny okres.

Trochę osłodzić tą całą sytuację postanowił pan Rafał, który zorganizował zbiórkę pieniędzy dla Sebastiana "na nowe Seicento". Cel - uzbieranie 5000 zł, ponieważ tyle mniej więcej wart jest Fiat, o którego zawadziło rządowe Audi.

Reklama

Inicjatywa ciekawa i może nawet słuszna. Jest bowiem spore ryzyko, że, koniec końców, to Sebastian zostanie uznany winnym wypadku Audi wiozącego premier Szydło, a więc nie będzie miał co liczyć na odszkodowanie i zostanie bez samochodu. Poza tym 5000 zł to nieduża kwota, łatwo ją zebrać, a 21-latkowi z pewnością bardzo to pomoże.

Okazuje się jednak, że hojność rodaków zaskoczyła wszystkich - łącznie z pomysłodawcą całej akcji. Obecnie znalazło się już ponad 6400 darczyńców, którzy łącznie wpłacili... niemal 118 tys. zł (a zbiórka nadal trwa)! Co tam Seicento - może od razu kupić Audi A8, jakim jechała premier Szydło?

Możecie się śmiać, ale obecna generacja flagowej limuzyny niemieckiego producenta jest już trochę na rynku, a ceny używanych egzemplarzy są wielokrotnie niższe od tych, jakie trzeba było zapłacić w salonie. Dysponując wspomnianym budżetem można kupić na przykład A8 4.2 TDI z 2010 roku. Pod maską 8-cylindrowy diesel o mocy 350 KM, pozwalający rozpędzić się do 100 km/h w 5,5 s, a wyposażenie zwykle kompletne. Poza takimi oczywistościami jak pneumatyczne zawieszenie, nawigacja, skóra oraz elektryczna regulacja foteli, można znaleźć auta mające także masaż, automatyczne domykanie drzwi, adaptacyjne światła LED Matrix czy też 4-strefową klimatyzację.

Zdjęcie

Używane Audi A8 bez problemu jest teraz w zasięgu Sebastiana /
Używane Audi A8 bez problemu jest teraz w zasięgu Sebastiana
/

Choć z drugiej strony, Sebastianowi akurat Audi A8 może się źle kojarzyć. Poszukajmy więc czegoś konkurencyjnej marki. BMW 740d, rocznik 2011 na przykład. 306 KM z 3-litrowego diesla i wyposażenie podobne jak w Audi. Niestety, nie jest to najnowsza generacja tego modelu, a do tego podobne BMW serii 7 wiozło rok temu prezydenta Dudę, a wszyscy pamiętamy jak się to skończyło. A przecież dochodzi jeszcze wypadek kolumny aut eskortujących ministra Macierewicza, w której również była "siódemka".

Został zatem Mercedes klasy S - na przykład wersja 450 CDI. 4-litrowy diesel V8 o mocy 320 KM pozwala rozpędzić się do 100 km/h w 6,6 s, a wyposażenie większości egzemplarzy jest kompletne.

Zdjęcie

Choć zebrana kwota ponad dwudziestokrotnie przekroczyła zakładaną sumę, zbiórka nadal trwa /
Choć zebrana kwota ponad dwudziestokrotnie przekroczyła zakładaną sumę, zbiórka nadal trwa
/

Zejdźmy jednak na chwilę na ziemię - wszak kupno samochodu to jedno, a jego utrzymanie, to zupełnie inna bajka. Szczególnie kiedy mowa o niemieckiej limuzynie, która w salonie kosztowała pół miliona złotych. Może więc coś bardziej rozsądnego, a do tego nowego?

Tak się akurat składa, że za nieco ponad 117 tys. zł można kupić w salonie Volkswagena Golfa GTI (fakt, jeszcze sprzed liftingu) z pakietem Preformance, zwiększającym moc do 230 KM, a także zawierającym większe hamulce oraz "szperę". Auto przyspiesza do 100 km/h w 6,4 s, a seryjnie oferuje między innymi klimatyzację dwustrefową, ksenony i radio z kolorowym ekranem dotykowym. Obowiązkowa kraciasta tapicerka oraz czerwony lakier otrzymujemy w cenie.

Zdjęcie

Volkswagen Golf GTI prosto z salonu brzmi nieźle /
Volkswagen Golf GTI prosto z salonu brzmi nieźle
/

Alternatywnie proponujemy samochód nieco bardziej "patriotyczny" - produkowaną w Gliwicach Astrę. Budżet pozwala na zakup kompaktowego Opla z najmocniejszym obecnie silnikiem - 200-konnym 1.6 turbo (sprint do 100 km/h w 7 s) i topowym wyposażeniem Elite. Kosztuje ona 87 500 zł, więc zostanie jeszcze spory zapas na ubezpieczenie oraz dobranie paru dodatków.

Chyba, że Sebastianowi marzy się SUV - wtedy proponujemy nową Kię Sportage ze 177-konnym silnikiem, napędem 4x4 i dwusprzęgłową skrzynią biegów. Za 118 tys. zł można kupić ją w bardzo bogatej wersji wyposażenia L. A gdyby zbiórka dobiła do 127 tys. zł (czego możemy być niemal pewni), polecamy GT Line o sportowej stylizacji.

Zdjęcie

Kia Sportage GT Line /
Kia Sportage GT Line
/

Zawsze jednak można pójść w zupełnie inną stronę i za te pieniądze spełnić inne marzenie każdego młodego człowieka. Z tego co "ustaliły" media, Sebastian mieszka w bloku z matką (ojciec pracuje za granicą) i z pewnością, prędzej czy później, będzie chciał mieć własne mieszkanie. A za nieco większą, niż obecnie uzbierana, kwotę można w Oświęcimiu kupić około 45-metrowe mieszkanie. Byłaby to niezła rekompensata za wszystkie stracone nerwy i stres, jaki musi teraz przeżywać Sebastian i jego rodzina.

A wy co byście doradzili chłopakowi? Wypasioną limuzynę, szybkiego hatchbacka, mieszkanie czy może macie jeszcze inne pomysły?

Nie zaznaczono żadnej odpowiedzi !

Co według ciebie powinien sobie kupić Sebastian za uzbierane pieniądze?

  • 5%
  • 4%
  • 6%
  • 85%
głosów: 9069

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Młody kierowca z Seiceno, dzięki internautom, stanie się bogaty!

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 2481,

przeczytane przez: 54 838 osób Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony