Największa ściema ostatnich lat

W Polsce synonimem drogowego nieszczęścia jest przeważnie starszy pan w kapeluszu siedzący za kierownicą wychuchanej skody fabii. To oczywiście krzywdzący stereotyp, ale pamiętajmy, że w każdej legendzie tkwi ziarnko prawdy.

Zdjęcie

/poboczem.pl
Moda na przypisywanie kierowcom pewnych cech na podstawie ich samochodów nie jest wcale naszym wymysłem. Dla przykładu od wielu lat, z czym usilnie stara się walczyć zarząd firmy z Monachium, BMW w całej Europie uważane jest za pojazd gangsterów. Podobne problemy ma też Mini - niezależnie od tego kto siedzi za kierownicą, zawsze pojawi się jakaś uwaga na temat homoseksualizmu kierowcy.

Milion priusów

Toyota poinformowała, że sprzedaż hybrydowego priusa przekroczyła już liczbę miliona egzemplarzy. czytaj więcej

Co ciekawe, w dobie ekoterroryzmu i powszechnej fascynacji biedronkami, kukurydzą i zwyczajami godowymi żuka gnojarza do grona aut narażających kierowcę na złośliwe uśmieszki dołączyła toyota prius. Nie jest to dla nas zaskoczeniem - od dawna pisaliśmy, że technologia hybrydowa to ślepa kiszka motoryzacji, którą zamiast na siłę udrażniać należałoby po prostu usunąć. Ciekawostką jest natomiast fakt, że szczera nienawiść do kierowców priusów narodziła się w Stanach Zjednoczonych - kraju, w którym model ten odniósł swój największy sukces.

Reklama

Zdjęcie

Wrak podpalonwgo priusa
/
Wprawdzie zajęło to kilka lat, ale spora grupa Amerykanów zrozumiała już, że od dłuższego czasu nabijani są w ekologiczną, biodegradowalną butelkę. Gdy dotarło do nich, że w normalnej eksploatacji ociężały, nienachalny stylistycznie prius spala tyle paliwa, co diesel z Europy, a utylizacja zużytych akumulatorów wcale nie pomaga lasom równikowym, naprawdę się wkurzyli. Doszło nawet do tego, że podobnie jak kilka lat temu na amerykańskich ulicach płonęły podpalane przez ekologów hummery, tak dziś np. w Los Angeles właściciele priusów boją się zostawiać swoje auta na ulicy. Jak donoszą amerykańskie media, w samej tylko Petalumie - cichym i spokojnym miasteczku w stanie Kalifornia - w ciągu dwóch tygodni w uszkodzonych zostało aż 7 priusów. Nie jest to wcale odosobniony przypadek, akty wandalizmu nasilają się.

Nie można się jednak dziwić ludziom, którzy po kilku latach błogiej nieświadomości wpadli na trop jednej z największych motoryzacyjnych "ściem" ostatnich lat. Ku naszej nieskrywanej uciesze, są spore szanse na to, że już niedługo modny gadżet w postaci samochodu hybrydowego stanie się mocno "passe". W tym miejscu pragniemy zaznaczyć, że nie mamy nic przeciwko rozwijaniu ekologicznych technologii, pod warunkiem, że naprawdę są one ekologiczne. Mamy przecież niewyczerpane źródła metanu, który z powodzeniem służyć może do napędu samochodów, obiecująco wyglądają też prace BMW nad wykorzystaniem w silnikach spalinowych wodoru (ten ostatni jest trudny do zastosowania, gdyż wchodzi w reakcje z metalem i środkami smarnymi - ma jednak niepodważalną zaletę - można go uzyskać z wody).

Zimny jogurt z tłustą golonką

Skoda roomster to auto, które może się pochwalić chyba największą kampanią reklamową w dziejach polskiej motoryzacji. Na długo przed tym, jak samochód pojawił się w w salonach, był już wszędzie. W telewizji, prasie, na bilbordach, autobusach, tramwajach. Aż strach było otwierać lodówkę... czytaj więcej

Tak czy inaczej, jeśli amerykańska niechęć do priusa rozleje się po świecie, samochody hybrydowe trafią w końcu tam, gdzie ich miejsce. Do muzeum poronionych wymysłów motoryzacji ostatnich lat. Zajmując zasłużone miejsce obok i-drive'a, kierunkowskazów Opla i skody roomster.

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Największa ściema ostatnich lat

Twój komentarz może być pierwszy

Piszesz jako Gość

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony