"Nasi tu byli"?

Mogłoby się wydawać, że pracownicy firmy Porsche, która trzynasty rok z rzędu notuje coraz to większe zyski, maja powody do zadowolenia. Tymczasem, ostatnio wśród załogi fabryki w Weissach wybuchła panika. W początku czerwca odkryto, że całkowicie niepostrzeżenie, w sobie tylko znany sposób, bramy zakładu opuściły trzy silniki...

Zdjęcie

Kliknij
/poboczem.pl
Zuchwała kradzież nie była by pewnie niczym szczególnym, gdyby nie fakt, że jedną z brakujących jednostek okazał się będący wciąż jeszcze w fazie opracowywania silnik, nad którym prace objęte były ścisłą tajemnicą.

Zrozpaczone władze firmy postawiły na nogi lokalną policję, która wykazała się imponującą sprawnością. Po sprawdzeniu okolicznych zakładów zajmujących się handlem częściami udało się wytropić wszystkie 3 "zguby". Odnaleziono je w jednej ze znanych firm tuningowych, specjalizujących się w przeróbkach silników Porsche... Spece od tuningu usilnie starają się wpisać w rolę ofiary, twierdząc, że jednostki kupili i, co więcej, ma na nie nawet faktury.

Reklama

Nas zastanawia jedynie, jak w dobie alarmów, monitoringu i wyśrubowanych standardów bezpieczeństwa udało się wynieść z pilnie strzeżonej fabryki aż trzy silniki, łącznie z jednostką, której istnienie utrzymywane było w pełnej tajemnicy? Czyżby maczali w tym palce polscy "pracownicy sezonowi"?

A swoją drogą, to się dopiero nazywa tuning! Kilogramy szpachli, tandetne lampki czy kiczowate nakładki na zderzaki, robią wrażenie już tylko pod remizą. W dzisiejszych czasach, prawdziwi tuningowcy potrafią nawet udoskonalić silnik, który nie znalazł się jeszcze w produkcji!

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: "Nasi tu byli"?

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 4,

przeczytane przez: 6 osób Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony