Nie chcemy Euro 2012!

Każdy bokser musi zakładać, że kiedyś dostanie w "papę", saper liczyć się z tym, że może hucznie się pomylić, a polityk zdawać sobie sprawę, że coś mu się kiedyś przypadkiem uda. No i się udało.

Zdjęcie

/poboczem.pl
Na komitecie politycznym taką wersję przyjęliśmy i takiej wersji będziemy się trzymać! A więc, mamy kolejny, spektakularny sukces. Po trzech milionach mieszkań, dworcu we Włoszczowej i raporcie demaskującym polskich Bondów jest w końcu coś, co przesiąknięte jadem zazdrości media podłapały. Mamy Euro 2012!

No i co wykształciuchy, cieszycie się? Ja nie.

Reklama

Zdjęcie

Stadion X-lecia w Warszawie / kliknij
Nie po to szedłem do polityki, żeby teraz jakaś grupa kopiących sobie piłeczkę chłopczyków patrzyła mi na ręce i mówiła co mam robić! Nie dość, że w tych swoich unioeuropejskich butach wleźli na nasze podwórko, to jeszcze teraz każą nam budować jakieś stadiony, hotele i drogi.

Po co? Przecież, każde europejskie dziecko wie, że Polska to prawy kraj, w którym żyje się zgodnie ze zobowiązującą tradycją, i gdzie każdy zna swoje miejsce. Uduchowione media przekazują w eterze patriotyczną wiedzę, my, kwiat narodu, jesteśmy przy żłobie, zdrowe społeczeństwo w pracy, murzyni na drzewach, a napiętnowani geje, lesbijki i żydokomuna kryją się w kanałach. Porządek musi być! Czy nie tak wyglądać powinna nowoczesna Europa?

Nasz człowiek w parlamencie!

Mamy swojego człowieka w parlamencie! Oto nota biograficzna naszego tajnego, świadomego współpracownika, Przeczytajcie, warto! czytaj więcej

Powszechnie wiadomo, że nasz, zdrowy ład na przegniłego rozpustą unijnego Europejczyka działa jak woda święcona na diabła. Po co więc te stadiony, hotele i drogi, skoro wiadomo, że noga żadnego Niemca, Francuza czy Anglika, na całe szczęście, dobrowolnie nie stanie na naszej światłej ziemi? To na kilometr śmierdzi spiskiem! Kiedyś był już taki jeden, który chciał nam tylko wybudować autostradę do Gdańska. Na imie miał Adolf i pamiętacie czym to się skończyło!

Przecież budowaliśmy świetne drogi, organizowaliśmy sprawiedliwe przetargi, obiecaliśmy autostrady! Komu to przeszkadzało?

Podwładne zagranicznym służbom media rozpisywały się wprawdzie o korupcji, kolesiostwie i dziurach, ale nikt o zdrowych zmysłach nie wierzy w te bzdury. Jeżdżąc rządową lancią nigdy nie zauważyłem, żeby na naszych drogach były jakieś nierówności. Moja prywatna S-klasa też utwierdziła mnie tylko w przekonaniu, że media kłamią.

...Kolejni posłowie starali się płynnie odczytać z kartki stanowiska swoich partii, Jarek Łokietek ziewał, Roman Wielki chrapał a Andrzeja Boryny w ogóle nie było, ponieważ telewizja nie planowała na ten dzień transmisji.... czytaj więcej

I jeszcze, na dodatek, każą nam połączyć autostradami aż sześć miast w których, być może, odbywać się będą jakieś tam mecze. Czy oni zdają sobie sprawę, ile to kosztuje? Zresztą, kto o zdrowych zmysłach jeździ dziś samochodem z Wrocławia do Warszawy? Każdy normalny człowiek weźmie przecież samolot!

Apeluje więc do każdego, myślącego podobnie jak ja, Polaka-patrioty o głośny bojkot skierowanej na ośmieszenie nas i zagrabienie naszego majątku pseudosportowej imprezy pod nazwą Euro 2012!

Żaden Europejczyk nie będzie nas poganiał i patrzył nam na ręce. To nasz kraj, nasze autostrady i nasza korupcja! I nikt nie będzie nam narzucać żadnych bzdurnych terminów. Jeśli to jeszcze do was nie dotarło, kochani panowie z UEFA, to mam nadzieje, że kibice z naszej pokojowej młodzieżówki skutecznie wam to wytłumaczą.

pozdrawiam

Błazen

Blog posła jest w pełni autonomiczny a redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treści w nim głoszone. Nie wiemy również, czy nasz bohater w rzeczywistości jest tym, za kogo się podaje. Na wszelki wypadek, postanowiliśmy jednak nadać mu kryptonim "Błazen" - dla utrudnienia ewentualnej identyfikacji parlamentarzysty...

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Nie chcemy Euro 2012!

Twój komentarz może być pierwszy

Piszesz jako Gość

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony