Niesamowita akcja. "Nowe seicento dla 21-latka". A dlaczego nie od razu A8?

Jaka jest szansa wygrania szóstki w totka? Wiadomo, znikoma. A jakie jest prawdopodobieństwo zderzenia się z rządową limuzyną, wiozącą jedną z najważniejszych osób w państwie? W kraju, po którego drogach jeździ około 20 milionów samochodów, a który ma tylko jednego urzędującego premiera, chyba jeszcze mniejsze. A jednak jemu się udało. Bardzo możliwe, że w nagrodę dostanie nowy, fajny samochód...

Zdjęcie

W serwisie pomagam.pl trwa zbiórka pieniędzy na nowe auto dla Sebastiana K. /
W serwisie pomagam.pl trwa zbiórka pieniędzy na nowe auto dla Sebastiana K.
/

Najpierw zapewne wydawało mu się, że to nieprzyjemna, lecz banalna stłuczka. Ot, chciał skręcić z głównej w podporządkowaną i wtedy w jego seicento wjechał jakiś wyprzedzający go na ciągłej wariat. Gdy zorientował się, co naprawdę się stało, gdy zobaczył rozbite na drzewie ogromne audi A8, gdy został otoczony przez policjantów i funkcjonariuszy BOR, gdy na miejscu pojawili się strażacy, prokuratorzy, biegli z zakresu ruchu drogowego, gdy ujrzał karetki  pogotowia ratunkowego i wozy stacji telewizyjnych - musiał być przerażony. Nie wzbudzał wówczas zresztą specjalnego zainteresowania mediów, skoncentrowanych na osobach poszkodowanej w kraksie premier Beaty Szydło i i dwóch rannych borowców.

Był określany jako "21-letni kierowca seicento" lub "młody człowiek". Prawdę mówiąc nie słyszeliśmy, aby którykolwiek z obecnych na miejscu zdarzenia reporterów zapytał o stan jego zdrowia. Za to policja od razu poinformowała, że przyznał się do spowodowania wypadku, a kierownictwo Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji błyskawicznie orzekło, że kolumna z szefową rządu była prawidłowo oznakowania i nie naruszyła jakichkolwiek przepisów.

Reklama

Z jednej strony potężny aparat państwa, z drugiej skromny mieszkaniec Oświęcimia za kierownicą równie skromnego pojazdu. Wszak to jak starcie Goliata z Dawidem! Takiej okazji nie mogli przepuścić politycy opozycji. Przed kamerami telewizyjnymi wyrazili troskę o "młodego człowieka" i zapowiedzieli, że zapewnią mu wszelką pomoc prawną.

Chłopak dowiedział się, że ma po swojej stronie pana Sowę, pana Budkę, a kto wie, może również pana Giertycha oraz pana Schetynę (jako że współczesna młodzież słabo interesuje się polityką, więc niewykluczone, że  nigdy wcześniej nie słyszał o wymienionych dżentelmenach). Otrzymał bardzo dobrego adwokata. Przestał być anonimowym "kierowcą seicento". Media wytropiły, że ma na imię Sebastian, jest uczniem technikum, mieszka w bloku z matką, bowiem ojciec zarabia na chleb w Norwegii. Słowem jest absolutnie przeciętnym, pochodzącym z porządnej rodziny Polakiem. Prawo jazdy ma od prawie trzech lat. Za kółkiem spędza sporo czasu i nie jest żadnym żółtodziobem, lecz całkiem doświadczonym kierowcą.

Prokuratura postawiła Sebastianowi K. zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku drogowego, za co grozi sprawcy do trzech lat więzienia. Tymczasem on sam wycofał się z początkowych zeznań, prawdopodobnie za radą prawnika. Nie przyznaje się do winy, zarzeka się, że skręcając w ul. Orzeszkowej miał włączony kierunkowskaz. Nieprawdą jest także ponoć to, że tuż przed wypadkiem słuchał głośnej muzyki, dlatego nie wie, czy limuzyny BOR jechały z włączoną sygnalizacją dźwiękową.

Internet początkowo był w rozterce. Z jednej strony, jak pokazują sondaże, naród, a przynajmniej jego znacząca część, uwielbia obecną władzę i kocha panią premier, z  drugiej opinia publiczna w takich sytuacjach zazwyczaj opowiada się za słabszym. Aż wreszcie ktoś wyszedł z hasłem, by zrzucić się na nowe auto dla Sebastiana K.  To znaczy nie całkiem nowe, lecz podobne do rozbitego wypadku.

Fiat Seicento z tego rocznika kosztuje około 5 tys. zł i taki był finansowy cel zbiórki, prowadzonej poprzez wyspecjalizowany w takich akcjach serwis internetowy. Hojność rodaków przekroczyła jednak wszelkie wyobrażenia i zgromadzona kwota błyskawicznie  przekroczyła poziom 50 tys. zł! Gdy pisaliśmy ten tekst (godz. 8.58), na koncie widniało  dokładnie 55 122 zł, a liczba wspierających sięgnęła 2578 osób.

Ktoś rzucił, że co tam seicento... Zafundujmy chłopakowi Audi A8 - takie, z jakiego korzystała premier Beata Szydło, choć oczywiście w cywilnej wersji, nieopancerzone.

Nie zaznaczono żadnej odpowiedzi !

Kto jest winny wypadku kolumny z premier Szydło?

  • 23%
  • 77%
głosów: 11214

Hm... Czy rzeczywiście jest to dobry pomysł? Jak widzieliśmy, nawet doświadczony kierowca, ze wszelkimi uprawnieniami, jadąc podobną furą nie potrafił ominąć przeszkody, która pojawiła się nagle na jego drodze. Auto, rzekomo doskonale przygotowana do chronienia VIP-ów, po uderzeniu w drzewo przy prędkości 50 km/godz. uległo demolce, wysyłając pasażerów (przypiętych pasami bezpieczeństwa!) na dłuższy czas do szpitala. To pierwsza wątpliwość. A poza tym  czy nie lepiej wyremontować fiacika Sebastiana K., okleić napisami, informującymi, w jakim wypadku pojazd ów uczestniczył, a następnie wystawić na licytację?  Z pewnością znajdzie się jakiś zamożny przedstawiciel "gorszego sortu", który zechce  wyłożyć za taki okaz kasę, pozwalającą na kupno samochodu z dużo wyższej półki.

  Chyba że, jak przewidują niektórzy, seicento z Oświęcimia zostanie na długo zarekwirowane jako "dowód w sprawie".    

(MO, A, Z)                      

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Niesamowita akcja. "Nowe seicento dla 21-latka". A dlaczego nie od razu A8?

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 2086,

przeczytane przez: 65 089 osób Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony