O drogach decydujmy my, obywatele!

Tytuł w jednej z gazet: "Drogowy program się rozsypał". Inne dzienniki piszą w podobnym tonie. A zatem staraliśmy się jak nigdy, ale wyszło jak zawsze.

Zdjęcie

  Dróg domagają się wszycy. Na zdjęciu: demonstracja ws. budowy obwodnicy Inowrocława /PAP
  Dróg domagają się wszycy. Na zdjęciu: demonstracja ws. budowy obwodnicy Inowrocława
/PAP
Nawet przyznanie Polsce współorganizacji piłkarskich mistrzostw Europy nie przyniosło przełomu. Skoro od 20 lat kolejnym rządom, ich ministrom, planistom i najróżniejszym dyrekcjom od drogownictwa, nie udało się zbudować obiecywanej i jakże niezbędnej sieci nowoczesnych szlaków komunikacyjnych, trzeba wreszcie odważyć się i całkowicie zmienić sposób podejścia do zagadnienia - odebrać prawo do podejmowania ostatecznych decyzji urzędnikom i postawić na czynnik oddolny.

Zdjęcie

  Kolejny protest... /PAP
  Kolejny protest...
/PAP
Kiedy rząd Donalda Tuska ogłosił, że z braku pieniędzy konieczne jest dokonanie ostrych cięć w programie budowy autostrad, dróg eksresowych i obwodnic na lata 2011-15, w tzw. terenie zawrzało. Marszałkowie województw, prezydenci i burmistrzowie miast, a także reprezentujący lokalne społeczności parlamentarzyści, zwarli szeregi w proteście przeciwko rządowym planom. Niezależnie od barw politycznych, opinii na temat raportu MAK i codziennych kłótni. W kilku przypadkach interwencje te okazały się skuteczne. Minister finansów dorzucił parę miliardów, dzięki czemu część skreślonych z planu obwodnic i odcinków dróg jednak powstanie.

Reklama

Wniosek jest następujący: zamiast tracić czas na tworzenie coraz to nowych, później nieustannie zmienianych lub wręcz wyrzucanych do kosza programów budowy dróg, uwierzmy w zbiorową mądrość ludu. Niech o realizacji inwestycji drogowych decydują sami obywatele.

Oczywiście nie uda się zadowolić wszystkich. Dlatego należy przygotować coś w rodzaju arkusza ocen, którego wypełnienie pozwoli sporządzić listę rankingową przedsięwzięć. Ankieta ta - i to jest nasz konkretny, konstruktywny wkład w rozwój infrastruktury komunikacyjnej w Polsce - mogłaby wyglądać następująco...

Arkusz ocen inwestycji drogowej

1. Czy do władz centralnych (Kancelaria Premiera, Kancelaria Prezydenta, Sejm, Senat, Ministerstwo Infrastruktury) wpłynęła petycja od lokalnej społeczności?

- tak - 5 pkt.

- nie - 0 pkt.

2. Ile podpisów widnieje pod wspomnianą petycją (o ile wpłynęła)?

za każdy tysiąc podpisów - 0,1 pkt.

za każdy podpis radnego - 0,01 pkt.

za każdy podpis prezydenta, burmistrza, wójta - 0,1 pkt.

za każdy podpis parlamentarzysty - 0,1 pkt.

za każdy podpis osoby powszechnie znanej (aktor występujący w serialu, sportowiec, artysta kabaretowy, prezenter telewizyjny itp.) - 0,1 pkt.

3. Czy udało się zainteresować sprawą inwestycji media ogólnopolskie:

- za każdą stację telewizyjną (spośród wymienionych w załączniku) - 3 pkt.

- za każdą rozgłośnie radiową (spośród wymienionych w załączniku) - 1 pkt.

- za każdy tytuł wielkonakładowej prasy centralnej (spośród wymienionych w załączniku) - 1 pkt.

4. Czy lokalna społeczność bezpośrednio interweniowała na rzecz inwestycji:

- tak - 5 pkt.

- nie - 0 pkt.

4. Jeżeli tak, to czy odbyło się to poprzez:

- demonstrację uliczną lub wiec w Warszawie - 3 pkt.

(uwaga: za palenie opon, starcia z policją, relację w głównych wydaniach telewizyjnych programów informacyjnych dodajemy po 0,3 pkt.)

- blokowanie drogi krajowej - 1 pkt.

- happening, pokazany w telewizji - 1 pkt.

- inne - 0,1 pkt.

Zobacz również:

  • Łatwiej jest zajść w ciąże przez Internet, niż wybudować w Polsce kawałek drogi. Każda tego typu inwestycja wymaga dziesiątek opinii, setek pozwoleń i tysięcy godzin dreptania po urzędach. więcej

To oczywiście tylko zarys projektu rzeczonego arkusza ocen. Można na przykład założyć, że specjalnie powołana komisja, złożona z przedstawicieli środowisk twórczych, m.in. doświadczonych realizatorów widowisk plenerowych, będzie premiowała dodatkowymi punktami oryginalność formy społecznego wsparcia inwestycji, masowość uczestnictwa i poziom organizacyjny. Banalne wywieszanie transparentów czy maszerowanie tam i z powrotem po przejściach dla pieszych byłoby zapewne niżej wycenione choćby od inicjatywy mieszkańców Białegostoku, którzy niedawno ustawili się w centrum tego miasta, tworząc kształt liczby 300, odpowiadającej liczbie ofiar na drodze krajowej nr 8 w ciągu ostatnich 9 lat. W ten sposób uczestnicy manifestacji zaprotestowali przeciwko zapowiadanym opóźnieniom w modernizacji "ósemki".

Zobacz również:

  • Czas przełomu. Wschodnia i środkowa Europa wkracza do świata gospodarki rynkowej. Jeden z ministrów odpowiedzialnych za budowę dróg składa wizytę swojemu koledze po fachu i urzędzie z Europy Zachodniej. więcej

Oczywiście opisane wyżej działania nie spowodują, że drogi w Polsce zacznie budować się sprawniej. Jednak ci, których bliskie sercu inwestycje znajdą się na szarym końcu w kolejce do realizacji, będą mogli mieć pretensje wyłącznie do siebie. Zgodnie z duchem idei społeczeństwa obywatelskiego wygrają najaktywniejsi i najbardziej zdeterminowani, gnuśni lub przekonani, że "im ciszej jedziesz, tym dalej zajedziesz" - przepadną z kretesem. I wszyscy odczepią się wreszcie od rządu.

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

Autor:

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: O drogach decydujmy my, obywatele!

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 35,

przeczytane przez: 52 osoby Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony