OC w górę, wypadki w dół! Nowy sukces!

"W związku z nadchodzącym nowym rokiem chciałbym złożyć państwu najserdeczniejsze życzenia szczęścia i pomyślności. Mam nadzieję, że byłem pierwszy”. Tymi słowami Jerzy Kryszak rozbawił niegdyś publiczność letniego kabaretonu w Opolu. W podobnym tonie wypowiadać się można na temat poziomu bezpieczeństwa na polskich drogach.

Zdjęcie

. /East News
.
/East News

Idąc w ślady Kryszaka postanowiliśmy uprzedzić przedstawicieli Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Policji, którzy w styczniu przyszłego roku, pochwalą się nowym sukcesem. Już dziś - z ręką na sercu - obwieścić możemy, że bieżący rok zamknie się mniejszą niż do tej pory liczbą - wymagających interwencji służb mundurowych - zdarzeń w ruchu drogowym. Nie oznacza to jednak wcale, że po naszych drogach jeździ się coraz bezpieczniej...

Problemu bezpieczeństwa, które mozolnie starały się poprawić kolejne ekipy rządzące, nie rozwiązały ani fotoradary, ani mandaty. Potrzeba było dopiero podejścia systemowego, z którym - solidarnie - wystąpiły firmy ubezpieczeniowe.

Reklama

Jak donosi Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny w pierwszym kwartale 2017 roku średnia dotycząca szkód w komunikacyjnym OC spadła w stosunku do danych sprzed roku i wyniosła 3,2 proc. Oznacza to, że na 100 ubezpieczonych pojazdów do ubezpieczyciela zgłoszone zostało 3,2 szkody. Przed rokiem, w I kwartale 2016 roku, wynik kształtował się na poziomie 3,4 szkód na każde 100 ubezpieczonych pojazdów.

Chociaż, na pierwszy rzut oka, różnica wydaje się niewielka musimy przypomnieć, że w ubiegłym roku na nasze drogi trafiła rekordowa liczba pojazdów. Sprzedaż nowych samochodów zamknęła się wynikiem około 400 tys. sztuk, import używanych aut otarł się o milion egzemplarzy! Potwierdzają to dane samego UFG, wg których liczba aktywnych polis OC wzrosła w ostatnim czasie z 22,1 do 23,2 mln sztuk!

Można więc wysnuć ciekawy wniosek - skokowe podwyżki cen obowiązkowych polis ubezpieczeń komunikacyjnych zaowocowały - równie skokową - poprawą bezpieczeństwa na polskich drogach! Z najnowszych statystyk wynika bowiem, że w stosunku do pierwszego kwartału 2016 roku liczba wypadków drogowych spadła o 12 proc, podobnie zresztą, jak liczba rannych (o 9 proc.) oraz zabitych (spadek o blisko 15 procent).

Wynik dotyczący ofiar śmiertelnych w dużej mierze zawdzięczamy dłuższej niż przed rokiem zimie. Majowe opady śniegu sprawiły, że kierowcy - po prostu - jeździli wolniej. Nie ulega jednak wątpliwości, że mniejsza liczba wypadków i niższy wynik dotyczący średniej ilości szkód na 100 ubezpieczonych pojazdów to zasługa firm ubezpieczeniowych. Zgodnie z tradycją, każdej zimy zmniejsza się bowiem liczba wypadków (czyli zdarzeń, w których zaistniały tzw. "szkody osobowe"), wzrasta za to liczba zgłaszanych przez kierowców stłuczek. W tym roku było jednak inaczej - mimo długiej zimy ubezpieczyciele rzadziej pokrywać musieli tego typu szkody...

Mówiąc krótko  - sprawcy szkód robią wszystko, by "dogadać się" z poszkodowanym na własną rękę. Widmo utraty zniżek i wzrostu składki o blisko 130 procent (mniej więcej o tyle wzrasta cena polisy OC po spowodowaniu jednego wypadku) sieje popłoch wśród kierujących. Z takiego obrotu sprawy cieszą się jednak same firmy ubezpieczeniowe i policja, która ma dziś mniej roboty.

Sęk w tym, że sukces służb mundurowych - przypadkowo - może zwrócić na problem uwagę rządzących. Mniejsza liczba stłuczek oznacza bowiem mniejszą liczbę wystawionych mandatów, a to - w obliczu drylującej budżet - polityki rządu, dla kierowców nie oznacza nic dobrego...

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: OC w górę, wypadki w dół! Nowy sukces!

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 4,

przeczytane przez: 172 osoby Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony