​Od "Na łebka" po UberPOP. A i tak młode, atrakcyjne kobiety...

W PRL popłoch wśród Polaków wzbudzało słowo "ubek". Dziś wszyscy straszą się "uberem". No może nie wszyscy, czynią to głównie taksówkarze. Dla nich amerykańska firma Uber ze swoją aplikacją internetową UberPOP, która pozwala kojarzyć osoby, szukające możliwości podwózki z kierowcami, gotowymi do wykonania odpłatnego, aczkolwiek bardzo konkurencyjnego cenowo kursu we wskazane przez klienta miejsce, stała się wrogiem numer 1.

Zdjęcie

Warto zauważyć, że w Polsce pomysł, na którym opiera się UberPOP, to nic nowego. Rodzima wersja tej aplikacji nosiła nazwę „Na łebka”,  „Okazja” lub po prostu „Stop” /East News
Warto zauważyć, że w Polsce pomysł, na którym opiera się UberPOP, to nic nowego. Rodzima wersja tej aplikacji nosiła nazwę „Na łebka”, „Okazja” lub po prostu „Stop”
/East News

Cytat

Zdecydowanie największą szansę na podróż "okazją" czy "stopem" miały młode, atrakcyjne kobiety. Ba, niekiedy nie musiały nawet za tę usługę płacić

Zawodowi przewoźnicy twierdzą, że Uber odbiera im chleb, a pracujący dla niego kierowcy, osoby prywatne, nie przechodzą niezbędnych szkoleń i badań lekarskich, nie mają odpowiedniego ubezpieczenia i nie płacą podatków. W Europie Zachodniej dochodzi na tym tle do burzliwych protestów, wręcz zamieszek. W sprawę zaangażowane są rządy. W połowie marca sąd we Frankfurcie nad Menem zakazał Uberowi działalności w Niemczech. W odpowiedzi firma wniosła przeciwko Niemcom skargę do Komisji Europejskiej, obwiniając władze tego kraju, a także kilku innych, o naruszanie zasady wolności gospodarczej. Ostatnio we Francji pod zarzutem prowadzenia nielegalnej działalności zostało aresztowanych dwóch amerykańskich menedżerów Ubera.

Uber działa obecnie w ponad 300 miastach (w Stambule zaczął również w przewozach... motorówkami), w tym w Warszawie, Krakowie i Gdańsku. U nas jednak nie budzi aż takich emocji. Być może dlatego, że jeszcze nie zyskał zbyt dużej popularności, a może też z innych powodów.

Reklama

Warto zauważyć, że w Polsce pomysł, na którym opiera się UberPOP, to nic nowego. Rodzima wersja tej aplikacji nosiła nazwę "Na łebka",  "Okazja" lub po prostu "Stop" i znakomicie obywała się bez Internetu. Uruchamiało się ją poprzez machnięcie ręką, wysunięcie kciuka ewentualnie wystawienie kawałka tektury z nazwą miejscowości, do której pragnął dojechać użytkownik. Płatności dokonywało się nie poprzez skomplikowane e-platformy, lecz w sposób najprostszy, gotówkowo, zostawiając uczynnemu szoferowi parę złotych, stosownie do długości kursu, okoliczności pogodowych itp. Nie trzeba dodawać, że kierowcy funkcjonujący w ramach wspomnianego systemu, podobnie jak "uberowcy", nie zgłaszali fiskusowi swoich ekstra dochodów, nikt ich także nie pytał o kwalifikacje, uprawnienia, badania itp.

Szczególną cechą aplikacji "Na łebka", odróżniającą ją od UberPOP, był, nie ukrywajmy tego, jej  charakter - nie do końca demokratyczny, poprawny z zasadami poprawności politycznej, ideami feminizmu i genderyzmu. Otóż zdecydowanie największą szansę na podróż "okazją" czy "stopem" miały młode, atrakcyjne kobiety. Ba, niekiedy nie musiały nawet za tę usługę płacić. A przynajmniej nie w formie pieniężnej...

Zdjęcie

W Europie Zachodniej dochodzi na tym tle do burzliwych protestów, wręcz zamieszek. W sprawę zaangażowane są rządy /AFP
W Europie Zachodniej dochodzi na tym tle do burzliwych protestów, wręcz zamieszek. W sprawę zaangażowane są rządy
/AFP

Spokój na razie zachowują również polscy taryfiarze. Przeżyli wprowadzenie kas fiskalnych, wielokrotne zmiany przepisów regulujących ich pracę, próby całkowitego uwolnienia zawodu, czytaj: puszczenia wszystkiego na żywioł z wiarą w magiczne działanie rynku. Przetrwali konkurencję dziwnych tworów, choćby w rodzaju "mobilnych gabinetów psychoterapeutycznych", które miały koić skołatane dusze przewożonych klientów wstrząsami i milczeniem kierowcy. Czy w tej sytuacji może ich przestraszyć jakiś tam ubek... przepraszamy - Uber?          

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: ​Od "Na łebka" po UberPOP. A i tak młode, atrakcyjne kobiety...

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 252,

przeczytane przez: 29 956 osób Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony