Odszedł minister Rostowski. Co z setkami nowych fotoradarów?

Czy zauważyliście, że dzisiaj kierowcy są jakby bardziej zrelaksowani, uśmiechnięci, uprzejmiejsi? Nie? Dziwne... Przecież powinni, bo z rządu odeszło dwóch powszechnie przez nich krytykowanych ministrów. Najpierw szef resortu transportu Sławomir Nowak, a następnie minister finansów Jacek Rostowski.

Zdjęcie

Bardzo wątpliwe jednak, by nowy minister finansów zrezygnował z drenowania kieszeni zmotoryzowanych obywateli /Fot. Stanisław Kowalczuk /East News
Bardzo wątpliwe jednak, by nowy minister finansów zrezygnował z drenowania kieszeni zmotoryzowanych obywateli
/Fot. Stanisław Kowalczuk /East News

Ten pierwszy, blisko związany z premierem Donaldem Tuskiem politolog rzucony na odcinek drogownictwa, kolejnictwa i całej infrastruktury komunikacyjnej, irytował masy już samym swoim zachowaniem - wieczną opalenizną, nadmiernym luzem w mediach. Zarzucano mu ignorancję, odpowiedzialność za opóźnienia w budowie dróg, brak troski o losy przedsiębiorstw, bankrutujących wskutek zaangażowania w realizację wielkich projektów autostradowych.

​"Najgorszy  minister w historii"  spojrzał na zegarek  i doszedł do wniosku, że jego czas już minął

Minister transportu Sławomir Nowak nie czekając na zapowiedzianą przez premiera restrukturyzację rządu postanowił zrestrukturyzować się samodzielnie. czytaj więcej

Spektakularnych, widocznych gołym okiem sukcesów w postaci przeciętych wstęgach na oddawanych do użytku ważnych drogach ministrowi Nowakowi rzeczywiście zabrakło, co nie znaczy, że w pracy podległego mu resortu nie było jakichkolwiek pozytywów. Niewykluczone, że to właśnie dzięki politycznej pozycji i koleżeńskim powiązaniom Sławomira Nowaka udało się przeforsować prawo, umożliwiające Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad regulowanie zobowiązań wobec firm, którym nie płacą zatrudniający je główni wykonawcy inwestycji drogowych. Dla wielu małych przedsiębiorców było to prawdziwe wybawienie. Za czasów ministra Nowaka ogłoszono również kilkadziesiąt przetargów na obwodnice miejscowości i nowe odcinki dróg szybkiego ruchu. Owoce tej mało efektownej działalności zbierzemy w przyszłości. Oby jak najbliższej.

Reklama

Następczynią Sławomira Nowaka została Elżbieta Bieńkowska, ciesząca się opinią dobrego organizatora, sprawnie zagospodarowującego płynące do Polski środki unijne. Jednak czy zna się ona na drogach lepiej od swego poprzednika? Czy będzie miała do tej dziedziny wystarczająco dużo czasu i serca? Pytanie jest tym bardziej zasadne, że i tak bardzo już rozbudowane Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej połączono z Ministerstwem Rozwoju Regionalnego, a minister Bieńkowskiej dodatkowo powierzono funkcję wicepremiera. Pracy jest moc, zakres obowiązków olbrzymi. Oczywiście bardzo wiele będzie zależało od ludzi, którymi otoczy się szefowa nowego superresortu. Ale to samo jednak można było powiedzieć również o ministrze Nowaku...

Pal sześć z Rostowskim. To my musimy nauczyć się przestrzegania przepisów!

W ostatnim czasie jesteśmy świadkami nagonki na polski rząd, który sięga po coraz radykalniejsze sposoby wyłapywania kierowców jeżdżących niezgodnie z przepisami. czytaj więcej

Z rządu odszedł także minister finansów Jacek Rostowski. To on twardo odmawiał wprowadzenia państwowych dopłat przy kupnie nowych samochodów, które w innych krajach ożywiały, przynajmniej chwilowo, rynek motoryzacyjny. To on, pomimo apeli kierowców i argumentów niektórych ekonomistów, nie zdecydował się  na obniżanie akcyzy w okresie gwałtownych zwyżek cen paliw. To on pozostawał niechętny  jakimkolwiek preferencjom podatkowym, z których korzystają za granicą nabywcy aut elektrycznych czy hybrydowych. To on w ostatnim czasie bezlitośnie ciął wydatki na drogi. To on wreszcie był kojarzony z ustawianiem setek nowych fotoradarów. Powszechnie szydzono z fiaska planów pozyskania dla budżetu państwa z fotoradarowych mandatów 1,5 miliarda zł. Odpowiedzią na te zamiary była m.in. akcja "Na złość Rostowskiemu jeżdżę zgodnie z przepisami".

Jacka Rostowskiego zastąpił Mateusz Szczurek. O jego poglądach na motoryzację, inwestycje w infrastrukturę komunikacyjną, karanie za nadmierną prędkość itp. nie wiemy nic. Bardzo wątpliwe jednak, by nowy minister finansów zrezygnował z drenowania kieszeni zmotoryzowanych obywateli, przynoszącego kasie państwa krociowe dochody. Nie łudźmy się także, że rekonstrukcja rządu doprowadzi do demontażu fotoradarów. Trudno przypuszczać również, by po wymianie ministra Nowaka na minister Bieńkowską radykalnie przyspieszyła budowa nowych dróg. Niestety...

"Na złość Rostowskiemu jeżdżę zgodnie z przepisami". Czy ta akcji nie zasługiwała na nagrodę za propagowanie bezpieczeństwa na drogach? Bardziej niż urzędnicy i aktywiści licznych instytucji i organizacji, statutowo zajmujących się tym zagadnieniem... ?


 

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Odszedł minister Rostowski. Co z setkami nowych fotoradarów?

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 186,

przeczytane przez: 279 osób Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony