Opłaty za obwodnice to dobry pomysł!

Wielkie oburzenie wywołała zapowiedź wprowadzenia opłat za korzystanie z autostradowych obwodnic miast, tymczasem, gdy się głębiej zastanowić, jest to krok we właściwym kierunku.

Zdjęcie

    /
   
/
Przywróci bowiem właściwy wymiar naszej egzystencji, przyczyni się do lepszego poznania kraju, ożywiając i pogłębiając uczucia patriotyczne, zaktywizuje lokalne społeczności.

Budowa omijających ośrodki miejskie tras szybkiego ruchu dehumanizuje. Człowiek na autostradzie, uwięziony w stalowym pudle samochodu, oddzielony od okolicznych siedlisk ekranami akustycznymi, porusza się w całkowitym oderwaniu od przyrodniczego i kulturowego kontekstu otoczenia. Nagle zatrzymany, bez GPS-a miałby duże trudności z określeniem miejsca, w którym się znajduje. Przypominając zagubionego pijaczka ze starego dowcipu, który pyta przechodnia: "Czy może mi Pan powiedzieć, gdzie ja właściwie jestem". "Na ulicy Warszawskiej" - odpowiada zagadnięty. "Nie chodzi o szczegóły... Jakie miasto?"

Reklama

Często nawet nie uświadamiamy sobie, ile tracimy, poddając się imperatywowi prędkości, wymuszanemu przez infrastrukturę drogową dążeniu do jak najszybszego osiągnięcia celu podróży. Przecież między punktem A, z którego startujemy, a punktem D, do którego zmierzamy, są jeszcze punkty B i C. Niewolniczo trzymając się autostrad i wiodących przez szczere pola obwodnic, nigdy ich bliżej nie poznamy, jakkolwiek byłyby atrakcyjne.

Przykład? Proszę bardzo. Kiedyś z Krakowa i Śląska do Wrocławia jechało się przez Opole, Brzeg, Oławę, podziwiając, choćby zza szyb samochodu, ich uroki. Po zbudowaniu autostrady A4 dla wielu kierowców miejscowości te stały się li tylko pustymi nazwami na drogowskazach i ekranach nawigacji. Niewielu ma czas, chęć i powód, aby zboczyć i sprawdzić, co się za nimi kryje. Jakże to zubaża wiedzę współczesnych, młodych, zmotoryzowanych Polaków o ich ojczyźnie.

A sam Wrocław... To prawda, koszmarnie zakorkowany. Psioczymy, gdy jadąc tranzytem musimy pokonać to miasto z południa na północ czy z północy na południe. Dzięki temu jest nam jednak ono dobrze znane, możemy obserwować jego dynamiczny rozwój. Coś za coś.

Istnieje niebezpieczeństwo, że po wybudowaniu od dawna planowanej obwodnicy, większość kierowców będzie omijać Wrocław dużym łukiem. Tak jak dzisiaj, jadąc z zachodu na wschód (i odwrotnie), omija się Kraków, który wskutek tego zyskuje być może odrobinę spokoju, ale traci na sławie i znaczeniu. Każąc płacić zmotoryzowanym za użytkowanie obwodnic, przywrócimy obu tym wspaniałym miastom, jak i wielu innym, właściwe miejsce na drogowej mapie Polski.

I jeszcze kilka słów o wspomnianej aktywizacji lokalnych społeczności. Już sama zapowiedź wprowadzenia opłat za przejazdy obwodnicami przyniosła wyraźne ożywienie. Na razie przejawiające się w werbalnych protestach przeciwko pomysłowi Ministerstwa Infrastruktury, którego urzeczywistnienie, zdaniem protestujących, spowoduje, że drogi w ich miejscowościach znów zaczną być rozjeżdżane przez setki ciężarówek. Gdy idea płacenia przyoblecze się w konkretne rozporządzenia, mieszkańcy dziesiątków miast i miasteczek przejdą od słów do czynów. Wyciągną z szaf transparenty z niegdysiejszych demonstracji i, jak dawniej, wylegną na ulice, organizując blokady. Odrodzi się duch wspólnoty, sąsiedzkiej siolidarności, przyjedzie telewizja. A pokazać się w telewizji - bezcenne...

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Opłaty za obwodnice to dobry pomysł!

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 14,

przeczytane przez: 21 osób Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony