Owczy pęd czy zwykła głupota?

Nieczęsto się zdarza, żeby jeden samochód, tak po prostu, wjechał w drugi. Spokojnie i jak gdyby nigdy nic. To jedna z takich sytuacji.

Zdjęcie

Renault Clio uderzyło dokładnie w bok Fiata Seicento /
Renault Clio uderzyło dokładnie w bok Fiata Seicento
/

Prosta sytuacja i proste skrzyżowanie - zwykła ulica, do której dojeżdża inna ulica. Do tego dobra widoczność i brak miejsca na wątpliwości co do tego, kto ma pierwszeństwo.

Ze wspomnianej bocznej uliczki wyjeżdża Fiat Panda - widzi zbliżające się Seicento, ale postanawia włączyć się do ruchu, niemal nie wymuszając pierwszeństwa. Tuż za nim jechało Renault Clio, którego kierowca zachował się cokolwiek dziwnie. Otóż spokojnie wytoczył się na drogę i uderzył w bok przejeżdżającego Seicento.

Reklama

W tym momencie pojawia się szereg pytań - czy nie widział małego Fiata? Może myślał, że ma pierwszeństwo? My sądzimy, że zadziałała zasada owczego pędu - zobaczył, że Panda włącza się do ruchu, więc bezmyślnie podążył jej śladem.

Przy okazji zwróćcie uwagę, co dzieje się dalej z Seicento - wygląda na to, że jego kierowca po uderzeniu... dodał gazu.

Kto tu zawinił? To chyba oczywiste... /poboczem.pl



Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony