"Pan Zenek", nielegalny mechanik, musi zniknąć

Zawodowi historycy bardzo nie lubią takich rozważań, ale chyba każdemu z nas zdarzyło się zastanawiać, "co by było gdyby...". Czynimy tak z reguły po wszelkiego rodzaju niemiłych zdarzeniach. Gdybym wcześniej zauważył, że od dłuższej chwili jedzie za mną podejrzana Insignia, nie zapłaciłbym mandatu... Gdyby ten idiota nie wymusił na mnie pierwszeństwa, nie rozbiłbym swojego wozu... Gdybym pojechał do komisu ze szwagrem, który lepiej ode mnie zna się na samochodach, handlarz nie wcisnąłby mi takiego złomu... I tak dalej, i tak dalej.

Zdjęcie

Usługi domorosłych mechaników są tanie, ale zwykle nie mamy żadnej gwarancji, że taka osoba wie co robi /Darek Redos /Reporter
Usługi domorosłych mechaników są tanie, ale zwykle nie mamy żadnej gwarancji, że taka osoba wie co robi
/Darek Redos /Reporter

Gdybanie można przenieść też na wyższy poziom fantazji. Wyobraźmy sobie, że polscy kierowcy z niewyjaśnionych przyczyn, na przykład pod wpływem podwyższonej zawartości ozonu w powietrzu, zaczynają bezwzględnie przestrzegać przepisów ruchu drogowego. Pilnie dostosowują się do wszelkich ograniczeń, zakazów i nakazów. Za żadne skarby nie siądą za kierownicę pod wpływem alkoholu. Przez myśl im nawet nie przejdzie, aby nie zapiąć pasów bezpieczeństwa, czy rozmawiać przez telefon komórkowy bez instalacji głośnomówiącej. Dbają o stuprocentową sprawność swoich samochodów.

Cytat

Co by było gdyby, zgodnie z postulatami ZDS, pewnego dnia udałoby się tę szarą i czarną strefę całkowicie zlikwidować? Zniknęłyby tysiące działających pokątnie warsztatów blacharskich, lakierniczych, wulkanizacyjnych. Nie moglibyśmy już zwrócić się o pomoc do domorosłych mechaników i elektryków, owych słynnych "panów Zenków" i "panów Franków"

Taka nagła zmiana zachowań miałaby doniosłe skutki. Radykalnie, aczkolwiek z pewnością nie do zera, spadłaby liczba wypadków. Policjanci z drogówki poczuliby się całkowicie niepotrzebni, co bardzo źle wpłynęłoby na ich psychikę. Sfrustrowani, w obawie przed utratą pracy, wręczaliby kierowcom korzyści majątkowe, namawiając ich do umyślnego popełniania  wykroczeń, które dawałyby podstawę do ukarania, ratowałyby statystyki i uzasadniały utrzymanie formacji w białych czapkach. Państwo z jednej strony zaoszczędziłoby na leczeniu ofiar wypadków, z drugiej straciłoby źródło dochodów w postaci mandatów i grzywien, nakładanych przez sądy na sprawców drogowych wykroczeń i przestępstw. Kompletny marazm opanowałby motobranżę.

Reklama

Już teraz zresztą nie jest z nią ponoć najlepiej. Związek Dealerów Samochodowych narzeka na rozmiary szarej strefy w usługach motoryzacyjnych.  Wystosował nawet w tej sprawie pismo do premier Ewy Kopacz i, być może premier in spe Beaty Szydło. Twierdzi, że aż jedna trzecia z 15,4 mld zł, które Polacy płacą rocznie za naprawy aut (nie licząc tych powypadkowych) i 13,4 mld zł wydawanych na części zamienne przypada właśnie na działalność półlegalną lub wręcz nielegalną. Powstałe z tego tytułu straty budżetu państwa szacuje na 4-5 mld zł rocznie.

I znowu: pomyślmy, co by było gdyby, zgodnie z postulatami ZDS, pewnego dnia udałoby się tę szarą i czarną strefę całkowicie zlikwidować? Zniknęłyby tysiące działających pokątnie warsztatów blacharskich, lakierniczych, wulkanizacyjnych. Nie moglibyśmy już zwrócić się o pomoc do domorosłych mechaników i elektryków, owych słynnych "panów Zenków" i "panów Franków", wszystkoumiejących złotych rączek, do których kontakty podsuwają sobie wzajemnie będący w potrzebie kierowcy. Już nigdy nie usłyszelibyśmy: "Czy życzy sobie pan fakturę? Jeżeli tak, to będzie drożej, bo muszę doliczyć VAT". Z każdym głupstwem, nawet w kilkunastoletnim aucie, musielibyśmy jechać do autoryzowanych serwisów, liczących sobie po 100 i więcej złotych za roboczogodzinę.

Czy zmotoryzowanym Polakom rzeczywiście żyłoby się wtedy lepiej?

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: "Pan Zenek", nielegalny mechanik, musi zniknąć

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 576,

przeczytane przez: 35 354 osoby Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony