Panienki zamiast fotoradarów

Także i ty możesz współtworzyć razem z nami pierwszy serwis internetowy dokumentujący polską drogową paranoję. Byłeś świadkiem niecodziennego zdarzenia? Zamiast "prawie nówki" handlarz chciał ci "wcisnąć" złom? Straciłeś dwa dni urlopu w wydziale komunikacji i odesłano cię z kwitkiem? Napisz do nas!

Zdjęcie

Kierowcom od razu poprawia się humor
/INTERIA.PL
Jesteśmy po to, by tępić polskie samochodowe patologie! Najciekawsze sprawy na pewno pojawią się na łamach naszego serwisu. Zjedź na pobocze i buduj z nami wirtualny mur, który odgrodzi nas od rodzimej drogowej głupoty! Poniżej kolejny list od czytelnika pobocza... Nadesłał go Blitz. Nie ingerowaliśmy w treść ani stylistykę tego tekstu.

Bardzo dużo jeżdżę samochodem, pokonując zazwyczaj te same odcinki - czasem kilka razy dziennie. Jestem wielkim fanem motoryzacji, dlatego też bacznie zwracam uwagę na to, co dzieje się wokół mnie na drodze- przyznaję, nie tylko w celu zachowania ostrożności, ale i w poszukiwaniu ciekawych samochodów jak i obserwacji zachowań innych kierowców. Analizując to z naszymi przepisami o ruchu drogowym oraz inteligencją niektórych kierowców czasem ogarnia mnie prawdziwy śmiech.

Reklama

Przeczytałem właśnie na tej stronie artykuł Pana, który żali się na kierowców nadużywających świateł przeciwmgłowych. Przyznaję, że tylne światła przeciwmgłowe w warunkach normalnej przejrzystości powietrza są dla jadącego za takim pojazdem kierowcy powodem prawdziwego ataku furii.

Nie do końca jednak popieram nazywanie ludzi świecących "halogenami" burakami (ale to już kwestia kultury osobistej). Nie do końca rozumiem tę frustrację i lament jak to te światła przeciwmgłowe z przodu ślepią… służą one do oświetlania jak najbliżej linii jezdni, aby struga światła znalazła się "pod mgłą".

Nie wydaje mi się zatem aby ustawione były one tak, by świecić po oczach...nawet nie wiem czy mają one aż tak "wysoką" regulację. Ale, jako że przepisy tego zabraniają, trzeba negować takie nadużywanie, karać mandatami, i wyzywać od buraków. Jednak ciekaw jestem kiedy przepisy jasno zaczną zabraniać, policji kontrolować i karać kierowców, którzy mają źle ustawione światła mijania, czy używają reflektorów pseudo-ksenonowych z "allegro" bez samopoziomowania, odpowiedniego ustawienia, spryskiwaczy itp. - co w reflektorach ksenonowych jest niezbędne!

Ostatnio udałem się do stacji diagnostycznej ustawić reflektory, usługa została wykonana gratis, bo jak stwierdził diagnosta - gdyby nie standardowe coroczne przeglądy to mogliby sprzedać urządzenie do regulacji świateł, bo nikt z tego nie korzysta. I jak na razie śmiem twierdzić że to jest problem, a nie "szpanerskie halogeny w dzień".

Drugim śmiesznym dla mnie przepisem jest zakaz rozmawiania przez telefon komórkowy. Owszem, pisanie smsów jest dla mnie prawdziwym szokiem, ale absolutnie nie zgodzę się z tym, że wybieranie numeru telefonu poprzez tzw. szybkie wybieranie z klawiatury, czy trzymanie jedną ręką telefonu i prowadzenie auta drugą jest bardziej niebezpieczne, niż: włączanie i wybieranie stacji radiowych w radiu, włączanie, regulacja i trzymanie jedną ręką mikrofonu cb, włączanie i ustawianie opcji, trasy w nawigacji samochodowej, odpalanie papierosa, jedzenie i picie podczas prowadzenia samochodu, rozmowa z pasażerami, ustawianie klimatyzacji, czy "cwaniacka" pozycja za kierownicą: pół-leżąca, prawy łokieć na podłokietniku, dłoń na lewarku, a lewa ręka odpoczywa przerzucona na kierownicy.

Toż to potencjalni zabójcy, "buraki", "szpanerzy", lans dla ubogich, igranie ze śmiercią. Mam nadzieję, że ktoś przyzna mi rację, że równie dobrze powinno się zakazać pozostałych wymienionych zachowań, ale nikt w mediach o tym nie trąbi, nikt nie neguje, bo to akurat przez prawo nie jest zabronione...chora, polska mentalność...

Ciekawym zjawiskiem jest jeszcze jedno takie zachowanie ogółu kierowców. Często mijam pewien parking, gdzie ciężko na życie zarabiają pewne panie w skromnych strojach... i oto mam bat na piratów drogowych! Chociaż na tym odcinku obowiązuje ograniczenie 60 km/h, nigdy tam nie przejeżdżam szybciej niż 40-50km/h.... bo kierowcy przede mną nagle gwałtownie wyhamowują, bo przecież trzeba w podróży też czasem nacieszyć wzrok.

Proponuję zatem zastąpić fotoradary takimi paniami: zaoszczędzone na sprzęcie, panie mają większą swobodę podejmowania miejsca zatrudnienia, a i kierowcom od razu poprawia się humor - i zwiększa bezpieczeństwo - bo przecież cała kawalkada natychmiast zwalnia do 40 km/h... tylko ile razy omal nie doszło do karambolu, kiedy pierwszy rozpędzony pojazd z nienacka gwałtownie zahamował, żeby popatrzeć, a cała reszta za nim hamulec w podłodze... No, ale nikt tego zapatrywania nie neguje, bo przecież to nie jest zabronione przepisami o ruchu drogowym...

Mnóstwo jeszcze mógłbym wymienić takich zaobserwowanych przeze mnie absurdów, ale pewnie ogół mnie potępi - powinienem się od razu podpisać - burak, bo przecież ciężko czasem zastawić się temu, czego 3/4 narodu woli nie widzieć.

P.S.: Pozdrawiam posiadaczy autek z ogromnymi naklejkami na tylnej szybie typu: TUNIG, PITBULL, WRC czy tribal (że to ogranicza widoczność do tyłu to "pikuś" - tego przepisy nie bronią, ale ciemne ATESTOWANE szyby są nie do przyjęcia).

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Panienki zamiast fotoradarów

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 265,

przeczytane przez: 397 osób Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony