Parkowanie przed świętami, czyli walka samców alfa

Ostatnie dni przed świętami to szczególnie trudny okres dla zmotoryzowanych. I nie chodzi tu tylko o wzmożony ruch na drogach, lecz również o wydarzenia, rozgrywające się na parkingach przy centrach handlowych. Tutaj nie ma mowy o miękkiej grze. Przeciwnie - nieustannie toczy się bezpardonowa walka...

Zdjęcie

. /poboczem.pl
.
/poboczem.pl

Przede wszystkim trzeba zaparkować jak najbliżej wejścia. Dla kobiet jest to kwestia wygody, dla mężczyzn - sprawa honoru. Dowód zaradności, świadectwo odpowiedniego poziomu testosteronu. Poza tym nikomu przecież nie chce się jeździć daleko z wypełnionym wszelkim świątecznym dobrem wózkiem hipermarketowym. A co będzie, jeżeli w czasie, gdy będziemy na zakupach, zacznie padać deszcz?

Krążymy więc długo i cierpliwie po parkingu, wypatrując wolnego miejsca. Rzecz jasna jako ludzie cywilizowani nie bierzemy pod uwagę możliwości bezczelnego skorzystania z inwalidzkiej "koperty".

Reklama

Tu nie... Tu nie... Czas płynie, a my, niezrażeni, liczymy na łut szczęścia. Wreszcie - jest! W pewnej chwili dostrzegamy włączone światła cofania w jednym z pojazdów. Znaczy: zaraz będzie wyjeżdżał. Wtedy zauważamy, że nie jesteśmy sami. Na ten sam kawałek placu poluje jeszcze dwóch innych myśliwych. Adrenalina skacze niczym przed skokiem na bungee. Czujemy pulsowanie krwi w skroniach. Ręce na kierownicy, wrzucona jedynka, wciśnięty pedał sprzęgła, włączone migacze, pełna koncentracja. Sytuacja jako żywo przypomina scenę z westernu. Tę pokazującą pojedynek rewolwerowców. Pamiętacie ich zimny wzrok, dłonie spoczywające na spluwach? No właśnie...

Cytat

Uff... Udało się. Napięcie opada, krew przestaje pulsować w skroniach. Dumni i bladzi idziemy na zakupy, które stanowią najmniej emocjonującą część dzisiejszej wyprawy do centrum handlowego

W takim bezpośrednim starciu liczy się refleks i pewność siebie. Całym swoim zachowaniem, pozornie obojętną, a jednocześnie władczą miną dajemy odczuć rywalom, że to właśnie my byliśmy pierwsi i mamy pełne prawo do wypatrzonego miejsca. Teraz! Gaz, szybki skręt kierownicą i pomimo, że bynajmniej nie zajmowaliśmy pole position, jesteśmy pierwsi! Sukces! Ignorujemy gniewne miny i obraźliwe gesty przegranych konkurentów. Najważniejsze, że właśnie pokazaliśmy światu, kto tu jest samcem alfa.

Jeżeli towarzyszy nam pasażerka, przystajemy na moment, aby mogła wygodnie opuścić auto. Potem parkujemy, starając się stanąć jak najbliżej pojazdu z prawej strony. W ten sposób z lewej zapewnimy sobie odpowiednio dużo przestrzeni, by bez problemu samemu wysiąść.

Uff... Udało się. Napięcie opada, krew przestaje pulsować w skroniach. Dumni i bladzi idziemy na zakupy, które stanowią najmniej emocjonującą część dzisiejszej wyprawy do centrum handlowego.

Po godzinie, dwóch lub trzech wracamy i... psiakrew! Sytuacja się zmieniła. Z prawej strony naszego auta jest całkiem sporo miejsca, natomiast z lewej... Szkoda gadać. Zirytowani, burknięciem odprawiamy utykającą kobietę, która łamaną polszczyzną płaczliwie tłumaczy, że straciła cały dobytek w powodzi, a może w pożarze i teraz zbiera pieniądze na operację najmłodszego ze swoich ośmiorga dzieci.  No dobrze, jak chce, może odprowadzić sklepowy wózek i zatrzymać dla siebie złotówkę kaucji. A co, stać nas taki wielkopański gest. W końcu zbliżają się święta.

Kobiecina oddala się mamrocząc coś pod nosem, my tymczasem z niepokojem oglądamy nasz samochód. Na szczęście nie widać żadnych świeżych wgnieceń czy zadrapań. Wężowym ruchem wślizgujemy się do wnętrza i odjeżdżamy, opuszczając plac przedświątecznego parkingowego boju. Mimo wszystko zwycięscy!   

Walka o miejsce parkingowe... /poboczem.pl

  

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Parkowanie przed świętami, czyli walka samców alfa

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 192,

przeczytane przez: 288 osób Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony