Pijana "prawniczka" z Mercedesa. Nikt nie wierzy w istnienie dwóch Szekspirów

Niektórzy naukowcy podejrzewają, że autorem Hamleta, Makbeta, Romeo i Julii oraz pozostałych dramatów przypisywanych dotychczas niejakiemu Wiliamowi Szekspirowi jest inny pisarz o identycznym imieniu, nazwisku i adresie, żyjący w tych samych czasach w Anglii.

Zdjęcie

Izabella C. skarżyła się, że decyzja sądu koliduje z jej planami na święta /Fot. Radek Pietruszka /PAP
Izabella C. skarżyła się, że decyzja sądu koliduje z jej planami na święta
/Fot. Radek Pietruszka /PAP

Podobnie wygląda sprawa z tożsamością kobiety, która wjechała po pijaku w przejście podziemne w centrum Warszawy. Nie wiadomo czy ona to ona czy zupełnie ktoś inny. Na wszelki wypadek kancelaria prawnicza, w której rzekomo jest zatrudniona, złożyła oficjalne dementi i grozi konsekwencjami każdemu, kto pomyli Szekspira nr 1 z Szekspirem nr 2. Bo to przypadkowa zbieżność personaliów. Kto myśli inaczej, godzi i podważa, zatem powinien się liczyć z następstwami takiego myślenia. Bardzo dla siebie nieprzyjemnymi.

Cytat

Gdy piratka z Warszawy wyznała sądowi, że zakaz opuszczania kraju komplikuje jej plany na święta od razu została skierowana na badania psychiatryczne. Oto dożyliśmy czasów, gdy szczerość rodzi podejrzenia o niepoczytalność. Zwłaszcza w świecie prawników, uznawanych przez ministra sprawiedliwości za ludzi zaufania publicznego

Do ludzi błądzących należy m.in. minister sprawiedliwości Marek Biernacki, który nieopatrznie opacznie zrozumiał medialne doniesienia i uznał, że stołeczna piratka była rzeczywiście tą, z którą ją mylą. Teraz słono zapłaci za publiczne wyrażanie pochopnych opinii. Koledzy tej, która jest tą, którą nie jest, zapewne już pitraszą pozew sądowy o zniesławienie. Tylko patrzeć, gdy zabiorą głos adwokaci innych pań, nazywających się przypadkowo tak jak niesławna bohaterka wspomnianego incydentu.

Reklama

Niestety, ona sama nie ułatwia nam życia i nie wypowiada się w kwestii własnej osoby. Czy jest prawdziwym Szekspirem czy tym, którego błędnie bierze się za prawdziwego.

Internet kipi oburzeniem i wie swoje. Nie wierzy w istnienie dwóch Szekspirów. Podejrzewa wielki spisek wiadomych sił, którego celem jest uchronienie przedstawicielki warszawskich elit (kogo innego stać na Mercedesa CLS?) i córki ważnego urzędnika państwowego przed skutkami jej pijackich wybryków. Sprawa zostanie zamieciona pod dywan, bo ręka rękę myje, bo jedna taka drugiej takiej łba nie urwie, bo pomroczność jasna itd.

Koronnym dowodem na matactwo jest fakt, że niewiasta kierująca Mercedesem już wcześniej bywała przyłapywana za prowadzeniu auta po pijaku a mimo to nie straciła prawa jazdy. Wiadomo - jest kryta. W przeciwieństwie do szaraków, dla których wymiar sprawiedliwości nie ma żadnej litości.

Zdjęcie

Internet kipi. Podejrzewa wielki spisek wiadomych sił, którego celem jest uchronienie przedstawicielki warszawskich elit (kogo innego stać na Mercedesa CLS?) i córki ważnego urzędnika państwowego /
Internet kipi. Podejrzewa wielki spisek wiadomych sił, którego celem jest uchronienie przedstawicielki warszawskich elit (kogo innego stać na Mercedesa CLS?) i córki ważnego urzędnika państwowego
/

A co jeśli wyrozumiałość sądów wypływała z innych niż odgórne naciski przyczyn, czego nie da się przecież wykluczyć? Jeżeli rzeczywiście nastąpił zbieg okoliczności i prawniczka z kancelarii Promis Lex nie ma nic wspólnego, poza imieniem i nazwiskiem, z kaskaderką jeżdżącą po schodach na skrzyżowaniu Alei Jerozolimskich i Marszałkowskiej? Ano nic.

To akurat, z punktu widzenia wszystkowiedzących komentatorów internetowych, nie ma żadnego znaczenia. Oni już wydali wyrok. Pani mecenas, zamiast zaprzeczać i poprzez oświadczenia swoich pracodawców straszyć oburzonych, powinna przyznać się do winy, pokajać i obiecać, że już nigdy więcej. Tylko wtedy umknie przed dalszym wylewaniem pomyj na swoją, skądinąd być może całkowicie niewinną, zawsze trzeźwą głowę. I tylko wtedy może liczyć na wybaczenie. Zapewnianie, że nie jest właściwym Szekspirem, nic jej nie da. Przeciwnie - skutkuje mnożeniem niewybrednych epitetów w sieci.

I jeszcze jedno. Gdy piratka z Warszawy wyznała sądowi, że zakaz opuszczania kraju komplikuje jej plany na święta od razu została skierowana na badania psychiatryczne. Oto dożyliśmy czasów, gdy szczerość rodzi podejrzenia o niepoczytalność. Zwłaszcza w świecie prawników, uznawanych przez ministra sprawiedliwości za ludzi zaufania publicznego.                        

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Pijana "prawniczka" z Mercedesa. Nikt nie wierzy w istnienie dwóch Szekspirów

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 894,

przeczytane przez: 1341 osób Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony