Plan modernizacji polskiego wojska. Zakup Audi A6 dla strategicznych oficerów

​Wielokrotnie krytykowaliśmy motoryzacyjne rozpasanie rozmaitych instytucji państwowych i samorządowych, przejawiające się w zakupach luksusowych limuzyn dla dyrektorów, prezesów, burmistrzów, wójtów i innych podobnie ważnych osobistości. W tym wypadku zmieniamy jednak front i z ataku przechodzimy do obrony.

Zdjęcie

Audi A6 /
Audi A6
/

Powodowani głębokim przeświadczeniem o konieczności udzielania wszechstronnego wsparcia dla naszej armii bronić będziemy decyzji o zakupie nowych samochodów służbowych dla dwóch generałów, piastujących stanowiska, których same już nazwy muszą wzbudzać popłoch w szeregach wroga. Chodzi mianowicie o Dowódcę Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych oraz Dowódcę Operacyjnego. Jak poinformował jeden z tygodników, pełniący te strategiczne funkcje oficerowie mają jeździć nowiutkimi Audi A6, nabytymi w ramach "Planu Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych RP w latach 2014-15".

Cytat

Jednym z podstawowych elementów świadczących o dobrym wyszkoleniu żołnierza jest umiejętność kamuflażu. Trzeba przyznać, że w przypadku przetargu na "A-szóstki" nasza armia zdała egzamin z maskowania na piątkę

W czasach Układu Warszawskiego taka wiadomość byłaby opatrzona klauzulą ścisłej tajności. Dzisiaj działamy z podniesioną przyłbicą co, niestety, wykorzystują ludzie nie rozumiejący polskiej racji stanu, aktualnej, skomplikowanej sytuacji geopolitycznej oraz wynikających stąd potrzeb obronności kraju. Dlatego nie wahali się wytoczyć najcięższych dział, zarzucając służbom odpowiedzialnym za zaopatrzenie armii rozrzutność i brak wyczucia nastrojów społecznych.

Reklama

W tym miejscu nasuwa się refleksja natury ogólnej. Otóż tyle się mówi o potrzebie dozbrojenia wojska, ale gdy wreszcie uczyniono w tym kierunku pierwszy krok, zapewniając mobilność i dobre samopoczucie najwyższej kadrze dowódczej, rozlegają się głosy krytyki. Tymczasem każdy teoretyk sztuki wojennej wie, że zanim rozpocznie się wielką bitwę, należy przeprowadzić wstępne rozpoznanie bojem, sprawdzić w działaniach na małą skalę założenia taktyczne i przygotowanie oddziałów. Czy wiecie ile kosztuje transporter opancerzony, rakieta ziemia-powietrze albo samolot myśliwski? Kupę forsy. Organizacja przetargu na zakup takiego sprzętu to naprawdę poważne zadanie, nieporównanie trudniejsze od nabycia dwóch samochodów osobowych za głupie pół miliona złotych (według doniesień mediów cena Audi A6 w specyfikacji generalskiej miała opiewać na niespełna 240 tys. zł za sztukę). Czy można mieć zatem pretensje, że dla przetestowania procedur i wyeliminowania ewentualnych niedociągnięć organizacyjno-technicznych, operację "Nowe Haubice Samobieżne" postanowiono poprzedzić operacyjką "Audik Dla Dowódcy"?

To nie wszystko. Jak wiadomo, jednym z podstawowych elementów świadczących o dobrym wyszkoleniu żołnierza jest umiejętność kamuflażu. Trzeba przyznać, że w przypadku przetargu na "A-szóstki" nasza armia zdała egzamin z maskowania na piątkę. Realizację zamówienia powierzono dla niepoznaki 12 Wojskowemu Oddziałowi Gospodarczemu w Toruniu. Podejrzenie, że uczyniono tak dla ukrycia kontrowersyjnego zakupu przed opinią publiczną, trzeba uznać za całkowicie nieuzasadnione. Każdy średnio rozgarnięty czytelnik literatury szpiegowskiej wie przecież, że chodziło o wprowadzenie w błąd obcych wywiadów. Podobno z powodu nie wykrycia owej zmyłki odwołano całą agenturę rosyjskiego GRU w Polsce.

Zwróćmy uwagę na jeszcze jeden aspekt całej historii. Jak wiadomo, w przypadku czołgów, nasze wojsko, zgodnie z narodowym zwyczajem, postawiło na sprowadzane z Zachodu pojazdy używane, konkretnie na podstarzałe już nieco Leopardy, wycofane z eksploatacji przez Bundeswehrę. Samochody dla generałów to fabryczne nówki w full wypasie. I bardzo dobrze. Skończą się złośliwe komentarze, że mamy armię second-hand wyposażoną w sprzęt z niemieckiego szrotu.

I jeszcze wiadomość z ostatniej chwili. Zgodnie z wyjaśnieniami Ministerstwa Obrony Narodowej, wspomniane limuzyny były w użytkowaniu krajowych prominentów w mundurach jedynie chwilowo, gdyż docelowo są przeznaczone dla naszych wysokich rangą przedstawicieli w strukturach NATO. Jak widać, mamy tu zatem do czynienia z mistrzowsko przeprowadzonym manewrem planowego wycofania się na z góry upatrzone pozycje, co dowodzi doskonałych kompetencji sztabu i wojskowego PR-u.

Morał dla zawodowych malkontentów i poszukiwaczy dziury w całym: uważajcie, bo strzelając z armaty do wróbli, możecie łatwo trafić kulą w płot.    

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Plan modernizacji polskiego wojska. Zakup Audi A6 dla strategicznych oficerów

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 256,

przeczytane przez: 384 osoby Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony