Po przejściowym załamaniu branża fotoradarowa rozwija się dynamicznie

Tu dołuje, tam się wali, sypie, zgrzyta, stęka, spada... Na szczęście są jednak dziedziny życia, które nie poddają się bessie i na czarnym tle wiszącego nad Polską kryzysu jaśnieją pełnym blaskiem. Na przykład branża fotoradarowa.

Zdjęcie

  Nowe fotoradary będą nie tylko nowocześniejsze od dotychczas używanych, ale też instalowane w ładniejszych obudowach /Fot. Wojciech Traczyk /Agencja SE/East News
  Nowe fotoradary będą nie tylko nowocześniejsze od dotychczas używanych, ale też instalowane w ładniejszych obudowach
/Fot. Wojciech Traczyk /Agencja SE/East News
Po przejściowym załamaniu, związanym z próbą odebrania strażnikom miejskim i gminnym ich ulubionych zabawek, odzyskuje wigor i rozwija się nader dynamicznie.

Nowe perspektywy otworzyło przed nią ogłoszenie przez Główny Inspektorat Transportu Drogowego przetargu na zakup 300 nowych przydrożnych mierników prędkości. Obecnie w służbie pozostaje 70 takich urządzeń, więc postęp - licząc w procentach - będzie zatem niebywały. To tak, jakby łączna długość autostrad w Polsce wzrosła z obecnych 1100 do 4700 kilometrów! No, ale z budową dróg nie idzie nam najlepiej, więc pozostaje inwestować w to, co tańsze i łatwiejsze w pozyskaniu.

Reklama

Cytat

Tak czy inaczej tworzy się niebezpieczny precedens. Jaki będzie następny etap dehumanizacji służb, pilnujących bezpieczeństwa na drogach? Może ustawiane przy drogach mandatomaty?
Najwięcej nowych fotoradarów przybędzie w Wielkopolsce. Wiadomo, przedsiębiorczy poznaniacy zawsze chcą pod każdym względem przodować, więc sprytnie załatwili sobie większy przydział. Uprzywilejowane jest także Mazowsze, co należy rzecz jasna tłumaczyć bliskością centralnych ośrodków władzy. Najmniej sprzężonych z aparatami fotograficznymi prędkościomierzy trafi na drogi województw lubelskiego i podkarpackiego. Mamy nadzieję, że ten kolejny, skandaliczny przejaw dyskryminacji Ściany Wschodniej zaalarmuje polityków i stanie się wkrótce tematem debaty parlamentarnej.

Jest za to bardzo dobra wiadomość dla estetów - nowe fotoradary będą nie tylko nowocześniejsze od dotychczas używanych, ale też instalowane w ładniejszych obudowach, które zresztą już tu i ówdzie się pojawiły. Każdy chyba przyzna, że ich słonecznożółta kolorystyka jest o wiele przyjemniejsza dla oka niż obecna szarość, kojarząca się z kamuflażem łodzi podwodnych.

GITD informuje, że nowe fotoradary będą przesyłać zdjęcia przekraczających dopuszczalną prędkość samochodów bezpośrednio do centralnej bazy danych, a identyfikacja tablic rejestracyjnych i wystawianie mandatów ma odbywać się automatycznie. Bez udziału czynnika ludzkiego, co winno obniżyć koszty.

Jest to zapowiedź wielce niepokojąca dla 500 funkcjonariuszy, którzy obecnie zajmują się obsługą tego systemu (jak łatwo obliczyć, na każdy fotoradar wypada średnio siedem dusz), gdyż grozi im przesunięciem do pracy w mniej komfortowych warunkach. Choć z drugiej strony na podstawie różnorakich doświadczeń należy podejrzewać, że liczba urzędników zatrudnionych do nadzorowania automatycznego systemu wymierzania i ściągania kar będzie na tyle pokaźna, iż per saldo kadrowo wyjdziemy na zero.

Zobacz również:

Tak czy inaczej tworzy się niebezpieczny precedens. Jaki będzie następny etap dehumanizacji służb, pilnujących bezpieczeństwa na drogach? Może ustawiane przy drogach mandatomaty?

Jechałeś za szybko, więc automatyczny fotoradar pstryknie ci fotkę, którą za chwilę - po błyskawicznej automatycznej identyfikacji sprawcy wykroczenia - otrzymasz mms-em na swojego smartfona. Wraz z informacją o wysokości grzywny oraz zobowiązaniem do jej bezzwłocznego wpłacenia, gotówką lub kartą kredytową, w najbliższym mandatomacie. Lokalizację tego urządzenia wskaże samochodowa nawigacja, w ramach usługi POI.

Automatyczny mandatomat automatycznie zeskanuje twój dowód rejestracyjny, prawo jazdy, a przy okazji pewnie również sprawdzi aktualność ubezpieczenia OC. Potem każe ci dmuchnąć w automatyczny alkomat. Dalsza procedura będzie zbliżona do tej, którą znamy już z samoobsługowych stacji benzynowych.

Tradycjonalista, tęskniący za kontaktem z żywym policjantem drogówki, naciśnie guzik z napisem "Porozmawiaj z funkcjonariuszem", po czym usłyszy płynący z głośnika głos ze swojskim, przepojonym troską zapytaniem: "No i co ja mam z panem zrobić, panie Jacku...". Pic na wodę, bo przecież automaty już dawno wyczyściły konto Jacka z kasy.

Zobacz również:

Brr... To się może przyśnić, chociaż minister finansów byłby pewnie zadowolony, ponieważ gęsto rozstawione po kraju mandatomaty zapewniłyby mu szybszy i obfitszy dopływ środków do budżetu.

Na zakup 300 nowych fotoradarów GITD przeznacza 50 mln euro, z czego aż 85 proc. ma pochodzić z funduszy unijnych (co tylko potwierdzi opinię wielu kierowców, że tak naprawdę ta cała Europa nie jest nam do szczęścia potrzebna). Oczywiście wiemy, że tyle ma kosztować kompletny system, ale gdyby nawet przyszło zapłacić wspomnianą kwotę za same urządzenia, to też nie byłoby powodów do wytykania rozrzutności. Wydatki powinny szybko się zwrócić. O ile oczywiście fotoradary są rentowne, czego prawdę mówiąc nie jesteśmy pewni, pamiętając czasy PRL, gdy państwo dopłacało nawet do produkcji wódki i papierosów. A przynajmniej twierdziło, że dopłaca.

Fotosy

liczba zdjęć: 12971

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

Autor:

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Po przejściowym załamaniu branża fotoradarowa rozwija się dynamicznie

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 125,

przeczytane przez: 187 osób Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony