Pociął i zakopał w ogrodzie!

Eksploatacja samochodu to dziś sport ekstremalny. Ceny paliwa sprawiają, że sprzedanie samochodu, który pali więcej niż 2 l na 100 km graniczy z cudem.

Zdjęcie

Kliknij
Polacy znani są jednak z kreatywności i chwytają się najróżniejszych sposobów, by ulżyć sobie w cierpieniu. Jeśli nikt nie chce samochodu kupić, być może ktoś będzie chciał go ukraść... Na taki pomysł wpadł niejaki Janusz L. - 48 letni mieszkaniec Piaseczna. W niedzielę wieczorem zdenerwowany zgłosił się na policję twierdząc, że ukradziono mu mercedesa. Jak mówił, zaparkował auto przy ul. Wilanowskiej, gdyż uległo ono awarii. Samochód miał zostać skradziony, kiedy pan Janusz poszedł do centrum miasta, aby wezwać pomoc drogową.

Reklama

Wstyd jak cholera....

Podobno autostrada A2 między Poznaniem a Nowym Tomyślem, oddana do użytku ledwie 3,5 roku temu, została tak fatalnie wykonana, że kilkudziesięciokilometrowy jej odcinek trzeba będzie rozebrać i ułożyć od nowa. czytaj więcej

Po zweryfikowaniu tych doniesień policjanci jeszcze raz spotkali się z naszym bohaterem, który pod naporem trudnych pytań przyznał, że do żadnej kradzieży nie doszło. Okazało się, że właściciel pociął swój samochód na części i zakopał w ogrodzie. Przyznał, że chciał w ten sposób wyłudzić odszkodowanie od firmy ubezpieczeniowej. Oprócz tego, że został bez samochodu, Janusz L. usłyszał zarzuty składania fałszywych zeznań. Wobec pana Janusza zastosowano dozór policyjny. Codziennie, o określonej porze, musi się on "meldować" w komisariacie. Piechotą...

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Pociął i zakopał w ogrodzie!

Twój komentarz może być pierwszy

Piszesz jako Gość

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony