Polacy, sieroty po FSO...

Polska motoryzacja rośnie w siłę.

Zdjęcie

Elipsa / Kliknij
/
Naprawdę. Awansowaliśmy do ścisłej czołówki państw produkujących części samochodowe, swoje montownie mają u nas tak wielkie koncerny jak Fiat czy GM.

Jesteśmy więc motoryzacyjną potęgą tyle tylko, że bez teki. Brakuje nam bowiem pewnego małego szczegółu - własnych samochodów.

Reklama

Oczywiście nie raz już staraliśmy się udowodnić całemu światu, że nadajemy się do czegoś więcej, niż tylko skręcania śrubek na taśmie montażowej. Wielu się to udało. Polscy styliści pracują dla takich sław, jak np. jaguar wychowankowie wrzodotwórczych politechnik projektują podzespoły dla największych światowych wytwórców.

Zdjęcie

Clic / kliknij
/poboczem.pl
Niestety, jak to zwykle u nas bywa, wszelkie inicjatywy stworzenia w Polsce od podstaw nowoczesnego samochodu skrupulatnie wyplenili urzędnicy. Klika lat temu z entuzjazmem śledziliśmy błyskotliwą karierę, jaką robił projekt nowego miejskiego autka o nazwie clic. Przywołujący wspomnienia z mikrusem samochodzik debiutować miał 21 maja 2003 roku na salonie samochodowym w Poznaniu... Kolejne terminy to październik 2003 i czerwiec 2004, produkcja seryjna ruszyć miała w 2006 roku. Co z tego wyszło? To co zwykle wychodzi nam najlepiej. Wielkie nic.

Czy polski Clic bez happy endu?

Miał powstać jak Feniks z popiołów. Za sprawą Wacława Stevnerta najpierw w Nysie, a później w Warszawie trzy lata temu miała ruszyć produkcja miejskiego pojazdu o nazwie Clic. Od samego początku tego pomysłu nasz serwis śledził losy projektu... czytaj więcej

Wczoraj jednak lotem błyskawicy wszystkie większe agencje prasowe obiegła wiadomość, że oto w kraju pojawił nowy mesjasz, który wybawi nas z tej niezręcznej sytuacji samochodowego mocarstwa bez samochodów. Ten nazywa się elipsa i podobnie jak clic stanowić ma idealne rozwiązanie dla mieszkańców dużych miast.

Autko zaprojektowała studentka Łódzkiej Akademii Sztuk Pięknych - Paulina Stępień. Pokazano je w związku z pierwszym w Polsce festiwalem wzornictwa przemysłowego, który rozpocznie się 18 października, i coś nam podpowiada, że po tej imprezie wszelki słuch o elipsie zaginie...

Clic z napędem elektrycznym?

Poważny projekt, czy plany na wodzie pisane? Auto z prawdziwego zdarzenia, czy zabawka, która nigdy nie trafi do produkcji? Poważny biznes, czy mitomania? czytaj więcej

Oprócz ciekawych linii wykonanego z laminatów nadwozia samochód nie różni się zasadniczo od popularnych meleksów produkowanych w Mielcu. Napędzany elektrycznie pojazd rozpędza się do spacerowej prędkości 50 km/h i to w zasadzie wszystkie jego dane, jakie podano do publicznej wiadomości. Jeśli w szczegółach dostrzegacie podobieństwo do autobusów czy szynobusów to macie rację. Fotele czy przyciski na desce rozdzielczej pochodzą z takich właśnie pojazdów, produkcją autka (o ile kiedykolwiek do tego dojdzie) zająć się mają Zakłady Naprawcze Taboru Kolejowego w Radomiu.

Zdjęcie

Kliknij
Cóż, lata zaniedbań i rosnąca w siłę niekompetencja doprowadziły do tego, że morale Polaków musi dziś podsycać wykonany z laminatu golfowo-zakładowy wózek na baterie. My, którzy całkiem niedawno szydziliśmy z rumuńskiej Dacii, drwiliśmy z czeskiej Skody i podśmiewaliśmy się z Łady dziś nie mamy nawet własnej marki, która dobrze czy źle, ale jednak kojarzona była by na świecie. Mimo to wciąż potrafimy obśmiewać kiepską jakość plastików w loganie, brzydotę roomstera czy toporność priory.

I śmiejemy się (często słusznie) do rozpuku. My Polacy, sieroty po FSO.

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Polacy, sieroty po FSO...

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 3,

przeczytane przez: 19 osób Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony