Polacy wciąż kochają samochody z silnikami wysokoprężnymi

"Wprowadzają zakaz wjazdu diesli do miasta! Wszystkich!" Wiadomość opatrzona takim tytułem może przyprawić o zawał serca tysiące zmotoryzowanych Polaków. Bo zmotoryzowani Polacy wciąż i niezmiennie kochają samochody z silnikami wysokoprężnymi. Miłością wielką i ślepą na wszelkie ostrzeżenia przed kłopotami i wysokimi kosztami, wynikającymi ze skomplikowania budowy nowoczesnych jednostek napędowych tego typu. Zapychający się filtr DPF? E tam, to się go wytnie... Koło dwumasowe, wtryskiwacze, turbina, zawór EGR, kolektor dolotowy, pękające korbowody, obracające się panewki? Bez przesady, jakoś to będzie... Pan Mietek z zaprzyjaźnionego warsztatu nie podejmie się naprawy takiego silnika? A po co martwić się na zapas...

Zdjęcie

Diesel to jednak diesel. Polacy łatwo nie odpuszczą /Getty Images
Diesel to jednak diesel. Polacy łatwo nie odpuszczą
/Getty Images

Czy znacie jakiegokolwiek polskiego menedżera, który mając wybór, zdecydowałby się na służbowy wóz napędzany silnikiem benzynowym? My nie znamy. Diesel to męskość, diesel to prestiż. Także ci, którzy mogą pozwolić sobie jedynie na kupno używanego  pojazdu z drugiej ręki, po przejściach, tęsknym wzrokiem spoglądają w kierunku aut z mocnymi dieslami pod maską. Bez względu na własne rzeczywiste potrzeby i  fakt, że współczesne ropniaki nie są wcale tak oszczędne w zużyciu paliwa i nie gwarantują liczonych w setkach tysięcy kilometrów przebiegów. A tu masz ci los: zakażą wjazdu dieslom do miasta...

Dalsza lektura tej bulwersującej informacji przynosi ulgę. Owszem, zakażą, ale na szczęście nie u nas, lecz w Oslo. I nie na stałe, lecz chwilowo, ze względu na duże zanieczyszczenie powietrza. W tym miejscu na twarzy Polaka, nie tylko zmotoryzowanego, pojawia się znaczący uśmieszek: co oni tam w Norwegii wiedzą o prawdziwym smogu...

Reklama

Ulga ulgą a komentować przecież trzeba...

"Igor": "Prawidłowo. Ropnioki powinny wrócić tam gdzie ich miejsce, czyli na wieś."

"Kortez": "No i gitara. To samo proponuję w Polsce. Gieroje w ałdi tedeikach do rozrzucania gnoju na polach."

"heniek": "Na tym świecie zawsze wszystko jest na odwrót. Jak diesle są takie trujące to może zakazać ich produkcji (...) a skończy sie problem. A tu judaszowanie, bierze się kaskę od koncernów samochodowych produkujących diesle, a gnębi się ludzi je kupujących."

​Polacy kontra "idiotyczne wymysły urzędasów z Brukseli"

Polacy, trochę z braku innych możliwości i z wieloletniej tradycji, lecz przede wszystkim ze szczerego zamiłowania, chętnie spędzają czas na RODOS, czyli w Rodzinnych Ogródkach Działkowych Ogrodzonych Siatką. czytaj więcej

"LPG": "Nie ma jak dobry diesel. Moc od samego dołu, ekonomia do zaakceptowania. Ale w obecnych czasach (...) tylko LPG. Silniki na LPG nie posiadają drogiego osprzętu jak w dieslach. I na razie tylko LPG daje oszczędności. A hybrydy? To fanaberia, kłamstwo."

"Edek": "Początek końca Diesla. W sumie czas najwyższy. Za rok, jak już takie zakazy będą w polskich miastach, do wszystkich TDI będą po 2 tysiące dopłacać byleby sprzedać."

"sylwek": "Diesel do traktora nie do osobowego auta miejskiego".

"Szwed": "Norwegia, mimo olbrzymich złóż ropy i gazu, stawia na auta z napędem elektrycznym. A ropę będzie sprzedawała cymbałom, jakich pełno na polskich drogach, którzy wciąż wierzą w wyższość, w transporcie drogowo-osobowym, przechodzonego tedeika nad hybrydą, wodorowcem albo elektrykiem."

"Grzesiu": "Skoro moje auto ma ważny przegląd techniczny to nikt mi nie może zakazać nim jeździć".

"Narodowy pojazd +", czyli sen o potędze

Koncern Fiat Chrysler Automobiles zdecydował o powierzeniu produkcji dwóch nowych silników z serii FireFly swoim zakładom FC Powertrain w Bielsku Białej. No i fajnie. Naszą uwagę zwrócił jednak jeden z komentarzy, towarzyszących tej bądź co bądź dobrej informacji: "Mam nadzieję, że Premier... czytaj więcej

"LPG": "Norwegia to głupi kraj. Biegaczki mają astmę a biegają. Breivik zabił 77 ludzi, a odbywa karę jak król i jeszcze mu się nie podoba. A teraz te diesle? To co?Norwedzy zrezygnują ze swojej ropy? Głupi kraj, oj głupi."

"Finczyk": "Produkt jest legalny (samochód z silnikiem Diesla), ale jego używanie już nie. Po co sprzedawać takie auta, które mają oficjalny zakaz wjazdu do miasta?"

"sad": "Czy to nie jest dyskryminacja? Czy prawo działa wstecz? Ktoś przecież zezwolił na sprzedaż tych aut a teraz zabrania nimi jeździć?"

"Krzysiek": "Do ekopółgłówków. Diesel wydziela około 20% mniej CO2 niż silnik benzynowy."

Diesel czy benzyna? A może LPG? Hybrydy? Wodór? Napęd elektryczny? Mimo wysokiej temperatury sporu w powyższych komentarzach wyczuwa się pewien dystans: w końcu to nie nasz problem. Hm... Czyżby? Jak ostrzega jeden z internautów, "W Polsce od 2018 roku też zakażą jazdy dieslami, a jeśli ktoś będzie chciał wjechać to będzie musiał płacić opłatę środowiskową od 80 zł za dzień wzwyż w zależności od normy emisji spalin. Taka ustawa jest już w przygotowaniu.". Kto to napisał? Ktoś dobrze poinformowany, prorok czy prowokator? 

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Polacy wciąż kochają samochody z silnikami wysokoprężnymi

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 268,

przeczytane przez: 9285 osób Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony