Polak sam nie zje, ale drugiemu też nie pozwoli

​Polacy niechętnie korzystają z klasycznych narzędzi demokracji, czego przejawem jest mizerna frekwencja w kolejnych wyborach, ale jednocześnie deklarują się jako jej wielcy zwolennicy. Zwłaszcza jeżeli chodzi o hasła, mówiące o równości obywateli wobec prawa.

Zdjęcie

Buspas na moscie Grota /Fot. Adam Stępień /Reporter
Buspas na moscie Grota
/Fot. Adam Stępień /Reporter

Przykładem może tu być powszechna krytyka bezkarności parlamentarzystów, gwarantowanej przez immunitet, czy specjalnych  przepisów emerytalnych, z jakich korzystają niektóre grupy zawodowe.

Tak, nie cierpimy cudzych przywilejów, co dotyczy również ruchu drogowego i pojazdów uprzywilejowanych. Owszem, bez protestu przepuszczamy jadące na sygnale karetki pogotowia i wozy straży pożarnej, ale już migający niebieskimi światłami policyjny radiowóz często prowokuje złośliwe komentarze: "ehe, pewnie wiozą pizzę dla komendanta..."

Reklama

Typowy dla Polaków jest także syndrom pilnującego sadu psa ogrodnika, czyli takiego, co to sam nie zje, ale drugiemu też nie pozwoli. Ostatnio dał o sobie znać przy okazji dyskusji wokół informacji, że władze kolejnych miasta zastanawiają się nad udostępnieniem motocyklistom buspasów. Dla poprawy płynności i bezpieczeństwa ruchu.

Wielu osobom nie podoba się już samo wydzielanie na jezdniach specjalnych pasów, przeznaczonych dla pojazdów komunikacji publicznej, pogardliwie nazywanej zbiorkomem. Denerwuje ich, że muszą stać w korku, podczas gdy sąsiedni pas prawie cały czas jest pusty, tylko od czasu do czasu przejedzie nim miejski autobus, bywa zresztą, że z zaledwie kilkoma pasażerami w środku. Twierdzą, że gdyby zlikwidować buspasy, na ulicach od razu zrobiłoby się luźniej.

"(...) zabawnie i niepokojąco jednocześnie to wygląda, jak w niedzielę wieczorem 2 z 3 pasów na ul. Wawelskiej w Warszawie są zakorkowane, a jeden puściutki. Ludzie kombinują bokami, gdzie natrafiają na nowy korek kombinatorów, ale żaden nie ośmieli się skorzystać z wolnego pasa... a autobusów brak" - pisze w komentarzu internetowym "sarkazy".

Cytat

Gdybyśmy połowę tej energii, którą poświęcamy, aby inni mieli gorzej, spożytkowali dla dobra wspólnego, to Szwajcarzy przyjeżdżaliby do nas uczyć się, jak żyć w dobrobycie

Inni zwracają uwagę na wykoślawianie idei buspasów przez traktowanie ich jako jeden z atrybutów władzy, która wedle własnego widzimisię rozdaje uprawnienia do korzystania ze ścieżek szybszego ruchu. Zatem najpierw motocykliści... "A po nich quady, rowery, wózki inwalidzkie, kobiety po 50-tce, mężczyźni po 55 roku życia, ci bez prawa jazdy, ci z odebranym prawem jazdy, jednonodzy, jednoocy, ci po piwku i ci po czymś więcej, ci co mają paszport Polsatu... Tylko jaki w tym sens i czy wtedy buspas pozostanie buspasem" - zastanawia się "KLX".

"Ciekawe, komu jeszcze dadzą dostęp do buspasów? (...) Co będzie następne? Czerwone skody czy może ciężarówki przewożące mleko?" - wtóruje mu "Piotr70".

Pamiętamy też burzę wywołaną przez zrodzoną w jednym z miast propozycję, by z buspasów mogli korzystać kierowcy - ojcowie (i matki) rodzin wielodzietnych, w ramach polityki promującej prokreację.

  • Co sądzisz o buspasach?
Nie zaznaczono żadnej odpowiedzi !

Co sądzisz o buspasach?

Co sądzisz o buspasach?
  • 36%
  • 27%
  • 30%
  • 26%
  • 25%
  • 1%
  • 2%
głosów: 283

Za odstępstwo od celu, dla którego stworzono buspasy, internauci uznają także wpuszczenie na nie taksówek. "A co na buspasach robi taxi, wiozące przeważnie jedną osobę? To jest komunikacja zbiorowa, czy przywilej dla ludzi z kasą?" - pyta "ubogi". 

Na niechęć do rozdawania przywilejów nakłada się ogólna niechęć do motocyklistów. Daje jej wyraz, w ironicznym komentarzu, "Krak": "Ja bym poszedł dalej i pozwolił motocyklistom korzystać również ze ścieżek rowerowych i chodników! Co mają bidulki w korkach stać?".

Trzeba jednak przyznać, że zdarzają się również głosy, popierające, jak to się elegancko mówi: "rozszerzenie funkcjonalności buspasów".  

"Mieszkam w Krakowie, jestem kierowcą z długoletnim stażem, motocykla nie posiadam i uważam, że pomysł jest znakomity. Ja, jako kierowca samochodu, nic na tym rozwiązaniu nie tracę, przeciwnie, zyskuję. Co zyskuję? Bezpieczeństwo wynikające z mniejszej ilości sytuacji kolizyjnych. Motocykl i tak pojedzie szybciej niż ja, niech więc jedzie buspasem, który i tak jest wolny" - pisze "Kierowca". Jego zdaniem prawdziwym problemem na drogach nie są motocykliści, lecz rowerzyści: "Tak, tak, mówię to z przykrością, ale niestety ludzie poruszający się na rowerach po ulicach często nie mają pojęcia o zasadach ruchu drogowego, bo nikt od nich tego nie wymaga! No i sytuacji kolizyjnych z rowerzystami jest dużo więcej i wynikają również (niestety!) z przepisów. Czy ktoś bowiem widział, by motocyklista wyprzedzał po prawej stronie samochód jadący skrajnym prawym pasem i sygnalizujący skręt w prawo?"

"Czyli, że ktoś chce stworzyć kolejną grupę uprzywilejowaną. W sumie póki nie dzieje się to moim kosztem (moim kosztem odbyło się wydzielenie buspasów), to mnie to nie boli" - konstatuje cytowany już tu "sarkazy", a "Woody" nakreśla zagadnienie szerzej: "Najwyższy czas, żeby obudziły się nasze miasta. Czekam na to od 20 lat, żeby poziom życia w naszych miastach przynajmniej przypominał ten z Zachodu - mam tu na myśli wyłącznie sprawy komunikacyjne. A więc: parkingi P+R poza miastami, doskonale funkcjonująca komunikacja zbiorowa, uwolnienie chodników od parkujących pojazdów, by stworzyć tzw. przestrzeń publiczną. Gdzie są drogi rowerowe - drogi, a nie pseudościeżki, które w ogóle nie zachęcają do rozwoju komunikacji rowerowej, ograniczenia dla ruchu pojazdów w centrach miast na rzecz innych środków transportu, gdzie są systemy sterowania ruchem, obwodnice, prawidłowe rozwiązania geometryczne dróg itp. itd. Życia mi na to nie starczy, jedyny sposób to emigracja niestety..."

Dobrą puentą dla tej dyskusji jest wypowiedź internauty o nicku "def": "Gdybyśmy połowę tej energii, którą poświęcamy, aby inni mieli gorzej, spożytkowali dla dobra wspólnego, to Szwajcarzy przyjeżdżaliby do nas uczyć się, jak żyć w dobrobycie".

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Polak sam nie zje, ale drugiemu też nie pozwoli

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 78,

przeczytane przez: 117 osób Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony