"Polaka nigdy nie będzie stać na BMW, zresztą to auta dla wieśniaków i wstyd tym jeździć"

Jedyną grupą społeczną w Polsce, która nigdy nie traci dobrego samopoczucia i nadziei na lepszą przyszłość, są kibice piłkarscy. Do perfekcji opanowali słowa swojej sztandarowej pieśni pt. "Polacy, nic się nie stało" i pomimo nieustannych rozczarowań wciąż zapełniają stadiony podczas kolejnych spotkań narodowej reprezentacji. Cała reszta to zdeklarowani pesymiści lub ludzie, które każde, nawet najpomyślniejsze wydawałoby się zdarzenie, kwitują komentarzem: "Tak, ale...".

Zdjęcie

Cóż, tak już widać jesteśmy genetycznie uwarunkowani... /
Cóż, tak już widać jesteśmy genetycznie uwarunkowani...
/

Nasi przedstawiciele po raz pierwszy od lat dostali się do finału konkursu piosenki Eurowizji? Tak, ale zaszkodziła nam zmiana reguł głosowania i przegraliśmy z facetem, udającym brodatą kobietę. Agnieszka Radwańska po raz drugi w karierze awansowała do półfinału ważnego turnieju w Madrycie? Tak, ale dostała tam tęgie lanie od Marii Szarapowej. Dostaniemy dużo pieniędzy z Unii Europejskiej na inwestycje? Tak, ale powinniśmy dostawać jeszcze więcej...

Filozofia "Tak, ale..." obowiązuje również we wszystkim, co dotyczy motoryzacji, infrastruktury drogowej itp. Nie ma tygodnia bez nowych przykładów na tego typu myślenie.

Reklama

Oto Robert Kubica po serii wcześniejszych niepowodzeń ukończył piątą rundę mistrzostw świata. Jadąc z pilotem Maciejem Szczepaniakiem Fordem Fiestą WRC zajął szóste miejsce w Rajdzie Argentyny. Niektórzy się cieszą, ale wielu kręci nosem. Wystarczy poczytać komentarze w Internecie.

"Śpieszmy się kochać Roberta, bo tak fatalnie prowadzi" - pisze "kubikadze", parafrazując słowa poety.

"Sukcesem jest, że ten pseudokierowca dojechał do mety hehe, bo jak zwykle nos mu zakręty zasłania i się nie udawało" - nie szczędzi złośliwości "ja".

"Najważniejsze, że dojechał. Powinien totolotka puścić z takim fartem" - radzi "lui".

"Sensacja! Kubica po raz pierwszy od długiego czasu dojechał do mety rajdu zamiast wylądować na pastwisku wśród stada baranów!!! Jak on tego dokonał?" - ironizuje "lui".

"Nie wypadł z trasy? Sprawdźcie to jeszcze raz bo to nie może być prawda" - wypowiada się w podobnym stylu "Kali".

Cytat

Gdyby BMW ogłosiło, że zbuduje w Polsce wielką fabrykę samochodów, od razu zaczęłoby się powszechne kręcenie nosem; że dlaczego limuzyny a nie SUV-y; dlaczego pod Wrocławiem a nie koło Gdańska; dlaczego tylko 300 tys. aut rocznie, a nie 500 tys.; że znowu biedny polski robotnik będzie wyzyskiwany przez Niemca

"Wreszcie mnie posłuchał, jak mu radziłem. Robert jedź pomalutku i samym środkiem drogi a nie tak blisko rowu jak zwykle. I proszę, sukces jak ta lala" - szydzi "mmareian".

"Sukces ma miejsce wtedy, gdy jest zwycięstwo. Pozostałe pozycje są przegrane. Z takiego "sukcesu" cieszyć się mogą (...) przydrożne: krowy, kamienie, drzewa, murki tudzież bariery energochłonne - po raz pierwszy nie zostały zdewastowane" - podsumowuje "valdi".

"Szóste miejsce to jest bieda Roberciku. I tak się znowu rozwalisz" - prorokuje niezadowolony "Jin".

Wicepremier Elżbieta Bieńkowska zapowiedziała, że wkrótce zostanie otwarty most w Mszanie. Umożliwi to otwarcie brakującego przygranicznego odcinka autostrady A1 i przejazd tą drogą z aglomeracji katowickiej do Czech. Faktycznie, wspomniany most budowano długo i z różnymi perypetiami, ale wreszcie jest jednak gotowy. Można odetchnąć z ulgą? Gzie tam...

"To wkrótce zaczniemy płacić za przejazd. Ale radocha!" - przewiduje "kanczedzong".

"Mówienie o jakimkolwiek sukcesie przy tym moście to jest komedia. Po pierwsze, ten most nie był nikomu potrzebny, po drugie projekt od początku był wadliwy, po trzecie, nie wiadomo czemu nie spełnia warunków, że każda jezdnia powinna być osobnym mostem, ale minister musiał w drodze wyjątku zaakceptować odstępstwo. W wypadku remontu będzie trzeba cały zamknąć. Poza tym przepychanka z wykonawcą, katastrofa na budowie, ciągle rosnące koszty i wieloletnie opóźnienie" - podsumowuje, pewnie nie bez racji, "kierowca".

"A co z dojazdem do Jastrzębia-Zdroju? Jak długo ma funkcjonować wahadło w Mszanie dla wjeżdżających do J.Z.? Przecież tam będą kilometrowe korki! Kiedy będzie gotowa obwodnica południowa?" - pyta "szofer", trochę na zasadzie: "no dobrze, zjadłem właśnie smaczny obiad, ale kiedy dostanę kolację?".

"No to złodzieje z PO nieźle się obłowili" - dostrzega ukrytą prawdę "mniam".

"Obiecana na 2012 rok A1 od Katowic do węzła z A2 za Łodzią nie istnieje do dziś" - narzeka "Xawery". A "rat" dzieli się wiedzą na temat powodów ukończenia feralnego mostu: "Wybory, wybory, wybory...".

I kolejna dobra wiadomość z ostatnich tygodni. Oto 30 kwietnia oddano do użytku ostatni brakujący, 19-kilometrowy odcinek autostrady A1 Gdańsk-Łódź między Włocławkiem a Kowalem.

Czy naprawdę dobra? Raczej nie dla "Polaka1", który pisze: "Ja się zastanawiam, czemu są po dwa pasy ruchu w każdym kierunku, a nie po trzy? Jak mijają się tiry, to trwa to z 10 minut".

Wielu komentatorów, wbrew zasadzie "lepiej późno niż wcale", wytyka opóźnienia przy budowie A1. Tak czyni m.in. "dg": "Ta walka z czasem trwa już 3 lata. Żenada".

"Za pół roku [autostrada] będzie zamknięta i remont (paru kolesi znów zarobi)" - wieszczy "Balbina".

"Co mi z autostrady jak jest płatna, gdyby była nawet opłata 1 grosz za przejechanie całej Polski to i tak bym nie zapłacił bo za takie rzeczy nie powinno się płacić. Jakby cała reszta rozumowała tak samo to w końcu  autostrady byłyby za free a tak głupki bulą ja mam czas mogę bocznymi polatać" - deklaruje "olo".

Gdyby BMW ogłosiło, że zbuduje w Polsce wielką fabrykę samochodów, od razu zaczęłoby się powszechne kręcenie nosem; że dlaczego limuzyny a nie SUV-y; dlaczego pod Wrocławiem a nie koło Gdańska; dlaczego tylko 300 tys. aut rocznie, a nie 500 tys.; że znowu biedny polski robotnik będzie wyzyskiwany przez Niemca; że w FSO to ho, ho, produkowało się świetne auta, ale przyszedł Balcerowicz i wszystko zniszczył; że przeciętnie zarabiającego Polaka nigdy nie będzie stać na BMW; że BMW to auta dla wieśniaków i wstyd tym jeździć. Itd. itp.

Cóż, tak już widać jesteśmy genetycznie uwarunkowani...

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: "Polaka nigdy nie będzie stać na BMW, zresztą to auta dla wieśniaków i wstyd tym jeździć"

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 635,

przeczytane przez: 952 osoby Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony