Policja i papier toaletowy

Trudno byłoby wskazać inną służbę bardziej skrępowaną przepisami prawa, wewnętrznymi regulaminami i procedurami niż policja. A jednak to właśnie policjanci wciąż zaskakują nas swoimi niekonwencjonalnymi zachowaniami i udziałem w wydarzeniach, z którymi nijak nie kojarzylibyśmy przedstawicieli tego skądinąd niezbędnego w każdym państwie fachu.

Zdjęcie

Papier toaletowy to wyrób, który odegrał w naszej powojennej historii i kulturze szczególną rolę /Fot. Sfotografuj policjanta (Facebook) /
Papier toaletowy to wyrób, który odegrał w naszej powojennej historii i kulturze szczególną rolę
/Fot. Sfotografuj policjanta (Facebook) /

Oznakowane i nieoznakowane radiowozy były w przeszłości (trzeba mieć nadzieję, że dzisiaj jest inaczej) wykorzystywane często jako poręczne, bezpłatne taksówki, rozwożące, na przykład do domów po zakrapianych imprezach, rozmaitych ważnych komendantów i urzędników. Przed laty głośny był przypadek zmotoryzowanego patrolu, który został wezwany, by pilnie dostarczył na dworzec kolejowy pizzę - do pociągu, którym podróżował pewien zgłodniały prominent. Nie dalej jak w pierwszych dniach stycznia kraj obiegł filmik, pokazujący funkcjonariuszy jednostki konnej, którzy - upozowani na anioły, ze skrzydłami doczepionymi do mundurów - jechali w orszaku Trzech Króli. W tej sytuacji nie może dziwić zainteresowanie, jakie wywołało zamieszczone na fejsbukowym profilu "Sfotografuj policjanta"  (profil ten znajdziesz TUTAJ) zdjęcie radiowozu, którego tylną szybę przesłaniają rolki papieru toaletowego...

Cytat

Jeden z internautów sugeruje, że wieziony przez policjantów towar posłuży do chałupniczej, czy raczej komisariatowej produkcji konfetti

Wśród licznych komentarzy na ten temat przeważają te, których autorzy nie widzą w takim obrazku niczego nadzwyczajnego - ot, najwyraźniej w komisariacie zabrakło tego i owego, zatem jeden z patroli został poproszony o tego i owego uzupełnienie. Oczywiście najbardziej pryncypialni lustratorzy uważają, że policyjne pojazdy nie powinny służyć do transportu artykułów higienicznych, ale i oni nie widzą powodu do rozdzierania szat. Czy rzeczywiście mamy jednak do czynienia z sytuacją aż tak banalną?

Reklama

Gdyby jeszcze w radiowozie piętrzyły się jednorazowe papierowe ręczniki,  pojemniki z płynem do mycia podłóg czy pudełka z mydłem w kostkach. Ale nie, jest to papier toaletowy, wyrób, który odegrał w naszej powojennej historii i kulturze szczególną rolę. W czasach PRL, szczęśliwcy, którym udało się zdobyć ten wybitnie trudno dostępny towar, dumnie paradowali po mieście obwieszeni nanizanymi na sznurek szarymi rolkami niczym dowódcy zwycięskich rzymskich legionów ozdobieni wieńcami laurowymi, czy bohaterscy komandosi tuż po brawurowym ataku na pozycje wroga - jeszcze dyszący walką, z dyndającymi na piersiach taśmami po nabojach. Absolutnie nie chce się nam jednak wierzyć, że to ukryty w genach Polaków archaiczny triumfalizm skłonił policjantów do wyeksponowania swoich zakupów na tylnej półce radiowozu. Nie te czasy, nie te ambicje, nie to zaopatrzenie...

Już sensowniejsze wydaje się wytłumaczenie, że w rzeczywistości nie widzimy papieru toaletowego jako takiego, lecz nowy wzór taśmy, służącej do otaczania i odgradzania od gapiów miejsc przestępstw. Niewykluczone, że po obejrzeniu w telewizji jego reklamy, ktoś odpowiedzialny za wyposażenie policji zachwycił się, że jest on tak miękki, a jednocześnie niezwykle wytrzymały, więc szybko złożył zamówienie.  Teraz pozostaje tylko własnoręcznie, w ramach resortowych oszczędności, nadrukować odpowiedni napis.

No właśnie, a propos "własnoręcznie"... Jeden z internautów sugeruje, że wieziony przez policjantów towar posłuży do chałupniczej, czy raczej komisariatowej produkcji konfetti. W końcu precedens już był. W Augustowie, gdzie na uczestników  obchodów listopadowego obchodów Święta Niepodległości, wśród których był nadzorujący policję wiceminister spraw wewnętrznych, zrzucono z helikoptera deszcz konfetti, pracowicie wykonanego, aczkolwiek chyba z innego rodzaju papieru, przez funkcjonariuszy służby prewencji z Białegostoku.

Może tak, może inaczej... Nas natomiast intryguje jeszcze jedno pytanie: jeżeli papier toaletowy leżał na półce, to co znajdowało się w bagażniku uwiecznionego na "Sfotografuj policjanta" radiowozu? 

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Policja i papier toaletowy

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 314,

przeczytane przez: 8770 osób Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony