Policja. Kij. A gdzie marchewka?

Dzisiaj Dzień Kobiet. Drogówka w Radomiu wręcza prowadzącym samochody paniom zaproszenia do SPA. Gdzie indziej będą zapewne kwiaty, okolicznościowe laurki, może rajstopy albo czekolady.

Zdjęcie

   
/
Jutro wszystko wróci do normy, czyli do mandatów i punktów karnych, bowiem policja - poza nielicznymi, takimi jak 8 Marca, nadzwyczajnymi okazjami - konsekwentnie trzyma się polityki kija, całkowicie zapominając o skuteczności marchewki.

Przemknąłeś przez wieś setką, namierzyli cię radarem - masz poważne kłopoty i musisz wybulić kupę kasy. Zaciskając zęby, bo często aż cię korci, by mocniej depnąć na gaz, zwalniasz w terenie zabudowanym do przepisowych 50 km/godz. I co? I nic. Żadnej nagrody, bo trudno przecież za nagrodę uznać brak kary.

Reklama

Zamiast tylko straszyć i karać, warto wprowadzić system zachęcania kierowców do jazdy zgodnej z przepisami, oparty na komercyjnych programach lojalnościowych (znanych choćby ze stacji benzynowych) i wykorzystujący wprowadzone przed laty przez pewnego polityka pojęcie "plusów dodatnich" i "plusów ujemnych".

Każdy kierowca otrzymałby specjalną kartę, na której umieszczałby przyznane przez policję naklejki z określoną wartością punktową. Po zgromadzeniu odpowiedniej liczby "plusów dodatnich", można byłoby wymienić je na atrakcyjny fant, na przykład odkurzacz samochodowy czy latarkę, albo zrekompensować nimi, według przyjętego przelicznika, "plusy ujemne", czyli punkty karne za wykroczenia.

Dziś na widok zaczajonego przy drodze radiowozu oblewa nas fala gorąca i ogarnia strach przed zatrzymaniem, które w najlepszym wypadku kończy się stratą czasu na rutynową kontrolę. Po wprowadzeniu proponowanego systemu nagród, wypatrywalibyśmy patroli drogówki z nadzieją, że wyciągnięty w naszym kierunku lizak będzie oznaczał kolejną, cenną naklejkę. Pomyślmy, jak zmieniłoby to psychikę zmotoryzowanych, ich nastawienie wobec policji.

Dlaczego zaproszenie do radiowozu z wideorejestratorem musi zawsze łączyć się z przykrością oglądania zapisu z wykroczeniami popełnionymi przez kierowcę? Czy nie można nagrywać również tych, którzy przestrzegają ograniczeń prędkości, nie wyprzedzają na zakazie, nie przekraczają linii ciągłej? A potem zatrzymać, pokazać film, pochwalić i nagrodzić naklejką z "plusami dodatnimi"?

Fotoradary. Obecnie wyłapują fotografują wyłącznie piratów drogowych. Niesłusznie. Powinny fotografować - losowo - także tych, którzy jeżdżą z dopuszczalną prędkością. Spośród uwiecznionych na zdjęciach szczęśliwców, internauci wybieraliby corocznie miss i mistera fotoradaru. Oprócz poprawy samopoczucia miałoby to ogromny wpływa na wygląd kierowców. Starannie uczesani, uśmiechnięci panowie, panie z nienagannym makijażem. O ileż to przyjemniejsze od zakapturzonego osobnika za kółkiem, pokazującego fotoradararowi wyciągnięty, środkowy palec.

Na szczególną nagrodę zasługują kierowcy, którzy nie siadają za kółko po pijaku. Dmuchnąłeś w alkomat, wyświetliło się "0.0" - dostajesz naklejkę z "plusami dodatnimi" oraz... No właśnie, co? Bo przecież nie "małpkę" z żołądkową gorzką...

***

Redakcja serwisu Poboczem.pl nie ponosi odpowiedzialności za wyrażane w komentarzach słowa (a także czyny) osobników, których IQ i poczucie humoru nie pozwoliło na przyswojenie treści artykułu...

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

Autor:

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Policja. Kij. A gdzie marchewka?

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 55,

przeczytane przez: 82 osoby Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony