Policjantka za kierownicą. To był prawdziwy thriller

Jakie wydarzenie wzbudziło największe emocje wśród zmotoryzowanych (i nie tylko) Polaków w końcu 2014 roku? Informacje o możliwych kolejnych obniżkach cen paliw? Ogłoszenie nowych planów budowy dróg w naszym pięknym, jakże szybko rozwijającym się kraju? A może zapowiadane, liczne zmiany w prawie?

Zdjęcie

"Ziggy": "Uratowała staruszce życie blokując cywilne auto z prawej, podczas gdy starsza pani nie zdążyła przejść na zielonym dla przechodniów /
"Ziggy": "Uratowała staruszce życie blokując cywilne auto z prawej, podczas gdy starsza pani nie zdążyła przejść na zielonym dla przechodniów
/

Nic z tego - sądząc po rozgłosie w mediach i liczbie komentarzy internetowych, najwięcej zamieszania wywołał amatorski filmik zarejestrowany pokładową kamerką na jednym ze skrzyżowań w centrum Warszawy. Jest to prawdziwy thriller, aczkolwiek wybitnie krótkometrażowy. Łącznie z wmontowaną powtórką, ukazującą w zwolnionym tempie kulminacyjny moment akcji, trwa zaledwie 37 sekund. A jednak mrozi krew w żyłach...

Już pewnie wiecie, że chodzi o osławione nagranie, pokazujące policyjny radiowóz (prowadzony, jak się później okazało, przez funkcjonariuszkę), który omal nie potrąca przechodzącej przez przejście dla pieszych staruszki.

Reklama

Rzeczony film natychmiast pobudził do działania zdeklarowanych krytyków policji, którzy nie przepuszczą żadnej okazji, by wyrazić swoją niepochlebną, delikatnie mówiąc, opinię o tej służbie.

"Bandyci w mundurach i tyle!!!" - pisze "loew". "To w każdym normalnym kraju zostałoby zakwalifikowane jako próba morderstwa. Policjantka powinna pójść za to siedzieć" - dodaje "Bolg". I te dwie wypowiedzi najlepiej oddają poglądy wspomnianej, licznej grupy osób.

W każdej jednak, najbardziej ponurej historii da się znaleźć jaśniejsze punkty lub przynajmniej takie, które pozwalają wysnuć pouczające wnioski na przyszłość.

Często narzekamy na opieszałość działania policji. Błyskawiczna reakcja siedzącej za kierownicą radiowozu funkcjonariuszki na zapalenie się zielonego światła przed zebrą oraz dynamika wykonanego następnie przez nią manewru udowadniają tymczasem, że w niektórych sytuacjach stróże porządku potrafią być naprawdę szybcy. Zachowanie funkcjonariuszki przeczy też stereotypowi, wedle którego kobiety są kierowcami ślamazarnymi i niezdecydowanymi. Nie ma zatem racji cytowany już tutaj internauta "Bolg" pisząc, że "przyjmowanie kobiet do policji z ich niezrównoważeniem emocjonalnym, cyklami itp. to chory ideologiczny wymysł i musi się źle skończyć." Odrębne słowa uznania należą się innej przedstawicielce płci pięknej, mianowicie umykającej przed radiowozem kobiecie, która pomimo podeszłego wieku wykazała się znakomitym refleksem i fantastycznym przyspieszeniem, co pozwoliło jej uniknąć tragedii...

Ciekawe, że podobny, daleki od jednoznacznego potępiania kierującej policyjnym pojazdem niewiasty, reprezentuje wielu komentatorów internetowych.

Cytat

Z opisywanego zdarzenia wynika jakże ważna przestroga dla pieszych. Musicie nieustannie zachowywać czujność. Także na wyznaczonym dla siebie przejściu i nawet wtedy, gdy stoi przed nim policyjny radiowóz

"Mnietek": "Nie chcę jakoś specjalnie bronić tej policjantki, ale znowu nie róbmy z niej bandyty. Pisanie, że chciała rozjechać babcię to wielkie nadużycie! Ot, kobitę nerwy poniosły i chciała troszkę przestraszyć tę pieszą. Swoją drogą piesza zlekceważyła totalnie kolor sygnalizatora oraz fakt, że tuż obok stoi policja... Ona ewidentnie weszła na pasy przy świetle co najmniej żółtym a może nawet już na czerwonym. Zwykły incydent, a nie jakaś monumentalna sprawa! Policjantka powinna dostać mandat, punkty, upomnienie służbowe i tyle. Każdy robi jakieś błędy w życiu!"

"Nano": "Policjantki powinny zachować się następująco: włączyć sygnał świetlny oraz dźwiękowy, zjechać na prawą stronę jezdni, zatrzymać pieszą, wystawić jej mandat w wysokości 50 pln za przechodzenie na czerwonym świetle. Ale jak widać w Polsce dużo brakuje do normalności."

"ziggy": "Uratowała staruszce życie blokując cywilne auto z prawej, podczas gdy starsza pani nie zdążyła przejść na zielonym dla przechodniów. (...). Policjantka powinna dostać pochwałę za prawidłową reakcję chroniąc swoim ciałem, w tym przypadku pojazdem służbowym, przechodzącą przez przejście staruszkę."

"adlucem": "Nie rozumiem w czym problem. Staruszka ociągała się z przejściem przez jezdnię więc policjantka prawidłowo zareagowała, zganiając ją na chodnik. Jak widać, można było przejść szybciej."

Jak poinformował rzecznik stołecznej policji, nieszczęsna funkcjonariuszka za popełnione przez siebie co najmniej trzy wykroczenia (nieustąpienie pieszemu pierwszeństwa, zmiana pasa ruchu na przejściu dla pieszych oraz niezasygnalizowanie manewru) otrzymała mandat w wysokości 600 zł i 16 punktów karnych. Zatrzymano jej ponadto prawo jazdy, kierując sprawę do sądu.

 Swoją drogą ciekawe, czy wszczęte równocześnie wewnętrzne postępowanie dyscyplinarne wyjaśni motywy działania policjantki. Miała zły dzień? Pojechała tak, jak pojechała, bo taki po prostu ma styl? A może pozazdrościła sławy kolegom, którzy trafiają do mediów za sprawą parkowania na miejscach dla niepełnosprawnych, łamiąc inne przepisy ruchu drogowego, chciała jednak ich przebić, pokazując coś naprawdę spektakularnego?

I jeszcze słowo o wnioskach. Z opisywanego zdarzenia wynika jakże ważna przestroga dla pieszych. Musicie nieustannie zachowywać czujność. Także na wyznaczonym dla siebie przejściu i nawet wtedy, gdy stoi przed nim policyjny radiowóz. A może nie "nawet", lecz szczególnie wtedy...

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Policjantka za kierownicą. To był prawdziwy thriller

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 1153,

przeczytane przez: 1729 osób Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony