Polskie realia motoryzacyjne w politycznych spotach

Kampania prezydencka w pełni. Niedawno podsunęliśmy kandydatom na najwyższy urząd w państwie garść pomysłów na obietnice, którymi mogliby pozyskać nieco głosów zmotoryzowanego elektoratu.

Gdy zostanę prezydentem... czyli "ciemny lud wszystko kupi"

Kampania prezydencka w całej pełni, tymczasem uczestniczący w niej kandydaci, kreśląc przed narodem wizję świetlanej przyszłości pod ich przyszłymi, miłościwymi rządami, najwyraźniej zupełnie zapomnieli o zmotoryzowanych. Głęboko zaniepokojeni owym niezrozumiałym zaniedbaniem, przygotowaliśmy... czytaj więcej

Zgodnie z wyrażoną przed laty przez klasyka politycznego marketingu zasadą, że "ciemny lud wszystko kupi".  W dzisiejszych czasach same słowa jednak nie wystarczą, przemawiać trzeba także, a może przede wszystkim obrazem. Dlatego przygotowaliśmy - podobnie jak poprzednio zupełnie bezinteresownie, z poczucia obywatelskiego obowiązku - kilka propozycji scenariuszy spotów telewizyjnych, nawiązujących do polskich realiów motoryzacyjnych. Filmiki mają charakter uniwersalny, mogą się przydać również w przyszłych wyborach parlamentarnych, więc podzieliliśmy je na dwa zestawy - dla opozycji i dla władzy. Celowo ograniczyliśmy się do warstwy wizualnej, rezygnując z werbalnej, ponieważ uznaliśmy, że taki przekaz będzie bardziej sugestywny. 

Opozycja

Film nr 1. Salon samochodowy znanej marki. Typowa polska rodzina ogląda lśniące, nowiutkie samochody. Mama głaszcze błotnik, usuwając niewidoczny pyłek. Zachwycony chłopczyk siada za kierownicą, dziewczynka mości się na tylnej kanapie, czule tuląc pluszowego misia z second handu. Widoczny w tle tata rozmawia z wyraźnie zniecierpliwionym sprzedawcą. Po chwili wraca, kręcąc przecząco głową. Dzieci zalewają się łzami, bliska płaczu jest także mama. Cięcie.

Reklama

Ujęcie drugie - autokomis, gdzieś w Polsce. Ta sama rodzina na błotnistym placu ogląda zakurzony, mocno nadgryziony zębem czasu pojazd. Mama bezskutecznie usiłuje zamknąć drzwi od strony pasażera. Synek trąca nogą telepiącą się, zardzewiałą rurę wydechową. Córeczka za nic nie chce wsiąść do środka auta. Tata wychodzi z rozlatującej się pakamery z umową kupna w ręku. Ciężko wzdycha. Wszyscy, nie wyłączając misia mają niewesołe miny. Koniec.

Film nr 2. Znana już typowa polska rodzina w swoim nowo nabytym, przypominającym wrak samochodzie wolno jedzie dziurawą drogą, obstawioną krzyżami, upamiętniającymi ofiary wypadków. Mija liczne, czające się na kierowców fotoradary. Cięcie.

Ujęcie drugie. Długa kolejka przed punktem poboru opłat na autostradzie, gdzieś w Polsce. Ojciec typowej polskiej rodziny z ociąganiem sięga po portfel. Na luksus jazdy płatną drogą stać go tylko dlatego, że właśnie wziął wysokooprocentowaną chwilówkę. Cięcie.

Ujęcie trzecie. Pluszowy miś z przyklejonym do szyby nosem smętnie obserwuje wypasione fury bogaczy, mijające sterany samochód typowej polskiej rodziny. Koniec.

Film nr 3. Migawki z rozświetlonego pożarami wojennego Berlina. Grupka przerażonych żołnierzy Wehrmachtu wypełza z podniesionymi rękami z okopu. Tłum maszerujących na zachód uchodźców. Obraz czarno-biały zmienia się w kolorowy. Widzimy tę samą drogę, jednak już w innej epoce. Sunie nią sznur eleganckich limuzyn z literką D na rejestracjach. Cięcie.

Ujęcie drugie. Archiwalne zdjęcia polskich inżynierów pochylonych nad deskami kreślarskimi. Na deskach projekty nowoczesnych samochodów. Beskid, Wars...Cięcie.

Ujęcie trzecie, w tonacji sepii. Szyld dawnej Fabryki Samochodów Osobowych na Żeraniu. Opuszczone hale, zarastający krzakami teren. Przebitka na mazowiecki krajobraz utkany płaczącymi wierzbami. W tle dobrze słyszalny świst wiatru, układający się melodię marszu pogrzebowego. Koniec.

Władza

Film nr 1. Salon samochodowy znanej marki. Typowa polska rodzina ogląda lśniące, nowiutkie samochody. Mama głaszcze błotnik, usuwając niewidoczny pyłek. Zachwycony chłopczyk siada za kierownicą, dziewczynka mości się na tylnej kanapie, czule tuląc pluszowego misia. Widoczny w tle tata rozmawia z uprzejmym sprzedawcą. Po chwili wraca, z dumą prezentując najbliższym kluczyki do właśnie zakupionego auta. Wszyscy tryskają radością. Cięcie.

Ujęcie drugie. Typowa polska rodzina jadąc swoim nowiutkim samochodem mija autokomis. Na płocie okalającym błotnisty, pusty plac wisi przekrzywiony transparent z wielkim napisem: LIKWIDACJA. Mama z wdzięcznością i podziwem patrzy na tatę. Kładzie głowę na jego ramieniu. Synek na tylnym siedzeniu bawi się w kierowcę rajdowego. Córeczka słodko drzemie, uśmiecha się przez sen. Wszyscy, nie wyłączając misia, mają uradowane miny. Koniec.

Film nr 2. Znana już widzom typowa polska rodzina w swoim nowo nabytym pięknym samochodzie jedzie gładką jak stół szosą, świeżo wyremontowaną z pomocą funduszy unijnych. Błękitne niebo, cudowny, słoneczny, wiosenny dzień. W tle zielenią się pola. Z przeciwka nadjeżdża policyjny radiowóz. Funkcjonariusze przyjaźnie pozdrawiają typową polską rodzinę, która odwdzięcza im się promiennymi uśmiechami. Miś stroi zabawne miny. Cięcie. Ujęcie drugie. Samochód z typowo polską rodziną zbliża się do wjazdu na wspaniałą autostradę. Ojciec rodziny sięga po złotą kartę płatniczą, aby uiścić jakże przystępną opłatę za korzystanie z tej nowoczesnej drogi. Cięcie.

Ujęcie trzecie. Pluszowy miś z przyklejonym do szyby nosem obserwuje samochody mknące wśród zielonych pól. Jest dumny ze swojego kraju. Koniec.

Film nr 3. Migawki z szarej Warszawy. Zapyziałe budynki fabryczne. Ludzie w przybrudzonych kitlach pochylają się nad archaicznymi deskami kreślarskimi. To polscy inżynierowie. Na deskach projekty dziwnych samochodów, które nigdy nie weszły do produkcji. Beskid, Wars... Dziurawą drogą telepie się zdezelowana Syrena. Czarno-biały obraz zmienia się w kolorowy. Widzimy tę samą drogę, jednak już w innej epoce. Sunie nią sznur kolorowych aut z literką PL w rejestracjach. Cięcie.

Ujęcie drugie. Zdjęcia polskich inżynierów skupionych przy ekranach komputerów. Po taśmie montażowej w czyściutkiej hali produkcyjnej przesuwają się nowoczesne silniki made in Poland. Widzimy place zastawione nowiutkimi Fiatami 500, Oplami Astra, Volkswagenami Caddy. Za chwilę wyruszą w świat, przysparzając naszej ojczyźnie pieniędzy i sławy. Przebitka na mazowiecki krajobraz utkany strzelistymi brzozami. W tle dobrze słyszalny świst wiatru, układający się w melodię skocznego mazurka. Koniec.

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Polskie realia motoryzacyjne w politycznych spotach

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 200,

przeczytane przez: 12 293 osoby Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony