Poszukiwacze zaginionej blondynki, czyli "baba" za kierownicą

Albert Einstein twierdził niegdyś, że nieskończone są tylko dwie rzeczy: Wszechświat i ludzka głupota. Jeśli chodzi o pierwszą kwestię - wierzymy na słowo. Co do drugiej - nie mamy najmniejszych wątpliwości...

Zdjęcie

Rozbite auto zostało na poboczu zjazdu... / Fot: Komisariat Autostradowy Policji Kraków /
Rozbite auto zostało na poboczu zjazdu... / Fot: Komisariat Autostradowy Policji Kraków
/

Wczoraj policjanci z Autostradowego Komisariatu Policji w Krakowie dostali zgłoszenie dotyczące zdarzenia drogowego. Przypadkowy kierowca informował, że na Węźle Balice I, w kierunku Katowic, na łuku drogi stoi rozbita Toyota Yaris, a blondynka ze zderzakiem zatrzymuje samochody.

Już po kilku minutach od zgłoszenia na miejscu pojawił się patrol drogówki. Telefoniczny opis, w większości, pokrywał się ze stanem faktycznym. Była tylko jedna nieścisłość - brak wspomnianej przez kierującego blondynki...

Reklama

Ponieważ kierująca mogła być w szoku, potrzebować pomocy lekarskiej lub - chociażby - prowadzić pojazd pod wpływem alkoholu, policjanci zabezpieczający miejsce kolizji (uszkodzone barierki) rozpoczęli poszukiwania kobiety. Udało się ustalić, że samochód należy do pani z Podkarpacia. Do sprawy włączył się więc komisariat z Przeworska, którego funkcjonariusze skontaktowali się z rodziną poszkodowanej. Dzięki ich wysiłkom udało się uzyskać numer telefonu do właścicielki, która - najprawdopodobniej - prowadziła rozbitego Yarisa.

Niestety, liczne próby dodzwonienia się do niej nie przyniosły rezultatu. W związku z tym, w dwie godziny po wypadku, komendant krakowskiego komisariatu autostradowego podjął decyzję, by raz jeszcze przeszukać okolice miejsca zdarzenia. Na szczęście, w tym samym czasie, dyżurnemu udało się wreszcie połączyć z poszukiwaną kobietą. Rozmowa była krótka, acz treściwa. Policjant usłyszał jedynie: ,,Przepraszam, ale nie mogę teraz rozmawiać, ponieważ muszę wyłączyć telefon. Jestem w samolocie i właśnie wylatuje na wycieczkę do Tunezji, będę za tydzień, to się zgłoszę w sprawie samochodu". Następnie pani rozłączyła się i wyłączyła komórkę...

Policjanci ustalili, że kobieta - najprawdopodobniej - przejechała zjazd na lotnisko jadąc od strony Tarnowa. Następnie straciła panowanie nad pojazdem, który obrócił się i prawą stroną uderzył w bariery po lewej stronie jezdni. Co ciekawe, kobiecie - najprawdopodobniej - udało się uruchomić rozbitą Toyotę i zawrócić auto. Kilka metrów dalej "zaparkowała" je na pasie ruchu przy barierkach (skutecznie utrudniając innym kierowcom korzystanie ze zjazdu) i - zapewne korzystając z pomocy innego kierowcy - udała się na lotnisko...

Usunięciem auta zajęła się drogówka. Uszkodzony Yaris trafił na parking strzeżony, a sprawa przekazana została do komisariatu w Zabierzowie. Policjanci z patrolu autostradowego zawnioskowali o rozważenie zatrzymania kobiecie prawa jazdy.

Po powrocie z urlopu właścicielka Yarisa będzie musiała odpowiedzieć z Art. 86. § 3 KW, mówiącym o "rażącym naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym". Złożyły się na to m.in. nie ostrzeganie o niebezpieczeństwie innych uczestników ruchu (pozostawiony pojazd, elementy na jezdni, mokra ziemia, piasek itp.), nie usuniecie pojazdu oraz nie oznakowanie jego postoju. Sprawczyni kolizji grozi też dodatkowa kara za oddalenie się z miejsca zdarzenia, co spowodowało brak możliwości poddania jej badaniu trzeźwości.

PS. Mamy nadzieję, że pogoda dopisuje, a urlop jest udany...

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Poszukiwacze zaginionej blondynki, czyli "baba" za kierownicą

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 261,

przeczytane przez: 22 690 osób Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony