Profanacja barw narodowych

Biało-czerwone przejścia dla pieszych należy objąć monitoringiem.


Zdjęcie

. /Robert Stachnik /Reporter
.
/Robert Stachnik /Reporter

Jednemu ze szczecińskich radnych nie podoba się, że niektóre przejścia dla pieszych są pomalowane w biało-czerwone pasy. Uważa, że deptanie i jeżdżenie po nich oznacza bezczeszczenie naszych barw narodowych. Zwrócił się w tej sprawie do przewodniczącego Rady Miasta, postulując zmianę koloru czerwonego na pomarańczowy lub białego na żółty. Zdziwieni? My nie, wiedzieliśmy bowiem, że wcześniej czy później ktoś dostrzeże ten jakże ważki problem i zareaguje w sposób, jakiego należałoby oczekiwać od prawdziwego patrioty.

Reklama

Doceniając czujność wspomnianego samorządowca ośmielamy się jedynie zasugerować, żeby, zanim władze Szczecina podejmą stosowną uchwałę i nakażą drogowcom chwycić za pędzle, przez pewien czas objąć nieszczęsne przejścia dyskretnym monitoringiem. Obserwacja zachowań korzystających z nich przechodniów może przecież sporo powiedzieć o aktualnych nastrojach społecznych, stanowiąc jednocześnie dodatkową przesłankę do oddzielenia ziarna od plew, czyli rozróżnienia obywateli pierwszego i drugiego sortu.

Ci, którzy wkraczają na przejście zupełnie nie zważając na jego kolorystykę, nie są w ogóle godni występować pod flagą biało-czerwoną.

Ci, którzy celowo stąpają wyłącznie po pasach białych, zdradzają postawę kapitulancką, wielce niepożądaną w dzisiejszych czasach. Pewien kłopot będzie jedynie z osobami, skracającymi krok tak, aby przechodzić z pasa czerwonego na czerwony. Czy chcą w ten sposób zamanifestować swoje lewicowe, by nie rzec lewackie poglądy? A może przeciwnie - pragną okazać pogardę dla ideologii, symbolizowaną niegdyś przez czerwień szturmówek?

Rodzi się oczywiście pytanie, jak, czekając na przemalowanie pasów, uniknąć posądzenia o znieważanie narodowej symboliki  na przejściach dla pieszych? Cóż, trzeba po prostu ich unikać, nawet ryzykując mandat za przekraczanie jezdni w niedozwolonym miejscu.

Radny Andrzej Grodecki przyznaje, że barwy biało-czerwone znajdują się również na szlabanach i kominach, ale tam, jego zdaniem, nie są narażone na rozjeżdżanie czy dewastację. Oj, to opinia dyskusyjna. Weźmy choćby pod uwagę to, co wyprawiają siedzące na kominach bezczelne ptaki...

Aha, przy okazji chcielibyśmy zwrócić uwagę na pilną konieczność lustracji nie tylko poziomego, lecz również pionowego oznakowania dróg. Narodową, biało-czerwoną kolorystykę (aczkolwiek ze zdecydowaną przewagą czerwonego) ma na przykład znak STOP. Razi to szczególnie teraz, gdy Polska powstała z kolan i prze do przodu niczym w epoce Edwarda Gierka.

Nie wątpimy także, że znajdzie się ktoś, kto przyjrzy się bliżej i właściwie zinterpretuje kształty znaków zakazu i ostrzegawczych. Koło i trójkąt. Geometryczne formy, kojarzące się wprost z symboliką seksualną. Cóż za zgorszenie dla dzieci i młodzieży...

Martwi, że mieszkańcy Szczecina, wypowiadający się przed kamerami telewizyjnymi na temat spostrzeżeń i postulatów swojego radnego, nie widzą w malowaniu przejść dla pieszych na biało i czerwono niczego nagannego. Podejrzewamy, że owa sonda została zwyczajnie zmanipulowana.          

Zdjęcie

. /Wojciech Traczyk /East News
.
/Wojciech Traczyk /East News

Zdjęcie

. /Krystyna i Aleksander Rabij /Reporter
.
/Krystyna i Aleksander Rabij /Reporter

Maria Odrowąż

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Profanacja barw narodowych

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 48,

przeczytane przez: 653 osoby Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony