Przebiegli przez jezdnię, trafili w kajdankach na policję

Po nagłośnieniu przez media sprawy torturowanego na komisariacie we Wrocławiu młodego mężczyzny, co zakończyło się jego śmiercią, policja nie ma dobrej prasy. Z drugiej strony, policjanci podczas interwencji spotykają się czasem z dziwnym zachowaniem.

Zdjęcie

Interwencja mogła skończyć się tylko mandatem. Skończyła się awanturą /Łukasz Solski /East News
Interwencja mogła skończyć się tylko mandatem. Skończyła się awanturą
/Łukasz Solski /East News

Kilka dni temu media doniosły, że interwencja częstochowskiej policji wobec pieszych przechodzących w miejscu niedozwolonym zakończyła się rzuceniem ich na ziemię, skuciem i wywiezieniem na komisariat. Okazało się jednak, że spora część zdarzenia została zarejestrowana przez... jednego z zatrzymanych. Co więc wydarzyło się w Częstochowie?

Do zdarzenia doszło 7 maja około godz. 16.50. Jak czytamy w policyjnym komunikacie: "Policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego KMP w Częstochowie, jadąc ulicą Okulickiego zauważyli stojącą na poboczu parę z dwojgiem małych dzieci. Gdy policjanci przejechali, kobieta i mężczyzna wraz z dziećmi, pomimo dużego ruchu pojazdów i nie zważając na bezpieczeństwo swoje, dzieci oraz innych uczestników ruchu drogowego, przebiegli na drugą stronę jezdni w miejscu niedozwolonym."

Reklama

Miejsce, w którym doszło do wykroczenia to droga krajowa, dwujezdniowa, przedzielona pasem zieleni, a każda z jezdni posiada po dwa pasy ruchu w obu kierunkach.

Policja wyjaśnia dalej, że "w związku z popełnionym przez mężczyznę i kobietę wykroczeniem policjanci pojechali w ich kierunku z zamiarem zwrócenia uwagi. Już od samego początku interwencji m.in. podczas legitymowania kobieta i mężczyzna nie wykonywali poleceń funkcjonariuszy i byli agresywni wobec policjantów. Między innymi oboje straszyli interweniujących  mundurowych, żądając odstąpienia od czynności.

W związku z naruszeniem nietykalności cielesnej funkcjonariuszy, zmuszaniem ich przy pomocy groźby i stosowania przemocy do zaniechania prawnej czynności służbowej oraz znieważenia interweniujących policjantów wulgaryzmami, mężczyzna i kobieta zostali zatrzymani."

Piesi twierdzili, że policjanci byli agresywni, a na całą scenę zatrzymania musiały patrzeć ich dzieci. Tak było rzeczywiście, dziećmi zaopiekowała się kobieta - przedszkolanka, która jednocześnie była przypadkowym świadkiem całego zajścia. Następnie na miejsce przyjechał dodatkowy patrol z policjantką, która również zaopiekowała się dziećmi do czasu przyjazdu wskazanej przez zatrzymanych babci dzieci.

Wobec oskarżeń wysuwanych przez pieszych i nagłośnienia sprawy, policja upubliczniła nagranie wykonane przez ojca dzieci. Film zawiera słowa niecenzuralne. Materiał nie jest w żaden sposób montowany, zasłonięto jedynie twarze.

Mogli dostać mandat, ale cwaniakowali /

Szczegóły i okoliczności zdarzenia wyjaśniają częstochowscy policjanci wspólnie z prokuraturą.

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Przebiegli przez jezdnię, trafili w kajdankach na policję

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 630,

przeczytane przez: 10 406 osób Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony