Przechodzenie ministra Macierewicza przez ulicę ma głęboki społeczny sens

Media opublikowały amatorski filmik z kamerki samochodowej, pokazujący ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza, który w towarzystwie dwóch innych osób przechodzi w niedozwolonym miejscu przez ul. Belwederską w Warszawie. Na ten czas żandarmeria wojskowa wstrzymuje ruch na ulicy.

Zdjęcie

. /
.
/

Macierewicz wstrzymuje ruch, żeby przejść przez ulicę

Zachowanie szefa MON nie spodobało się kierowcy auta, z którego dokonano nagrania. W tle słychać jego poirytowany głos: "Nie mogą przejść się po pasach? Wybrańcy narodu. Pasy są 50 metrów tylko [dalej]".

Powyższy incydent czy raczej incydencik wywołał burzę, lecz jest to, powiedzmy szczerze, klasyczna burza w szklance wody. "Każdy z nas kiedyś przeszedł nie po pasach przez ulicę - skwitował film Ryszard Czarnecki, europoseł Prawa i Sprawiedliwości, wiceszef Parlamentu Europejskiego, zauważając, że mamy na świecie ważniejsze problemy, takie jak nielegalna imigracja czy terroryzm. "Jeśli opozycja zajmuje się takim tematem, czy ktoś przechodzi 50 metrów w tę czy w tamtą, to świadczy o dużej jej słabości" - dodał.

Reklama

No i na tym właściwie można by całą sprawę zakończyć, jednak gdy przyjrzymy się wspomnianemu wydarzeniu nieco wnikliwiej, dostrzeżemy w postępowaniu ministra Macierewicza starannie przemyślaną taktykę i głęboki społeczny sens.

Kierownictwo resortu obrony zna statystyki policyjne i wie, że do największej liczby wypadków z udziałem pieszych dochodzi  na... przejściach dla pieszych. Unikanie takich miejsc jest zatem przejawem troski o bezpieczeństwo najważniejszych osób w państwie. Bardzo także utrudnia robotę terrorystom, słusznie przywołanym przez europosła Czarneckiego. Gdzie bowiem czyhałby na swoją ofiarę kierujący się logiką zamachowiec? Oczywiście przy "zebrze". Przypadkowość i nieokreśloność wyboru miejsca przekroczenia jezdni przez pochód VIP-ów wprowadza jakże niepożądany w planowaniu każdego ataku element niepewności.

Cytat

Jednocześnie za wysoce niestosowne wypada uznać cyniczne uwagi, że i tak powinniśmy się cieszyć, iż szef MON postanowił przejść na drugą stronę Belwederskiej na piechotę, a nie wezwał w tym celu śmigłowca

Ktoś może zapytać: po co w takim razie było wstrzymywać ruch na ulicy? Wszak gdyby minister ze swoją skromną liczebnie świtą niepostrzeżenie przemknął wśród pędzących samochodów, byłby jeszcze trudniejszym celem dla strzelca czy desperata opasanego dynamitem. To prawda. Z drugiej strony trudno jednak wykluczyć, że kierowcy, widząc na środku jezdni ministra Antoniego, zaczęliby w panice wykonywać niebezpieczne manewry lub, co gorsza, gwałtownie dodawać gazu. Żandarmi, zatrzymujący na moment ruch na Belwederskiej, wykazali zatem troskę o przypadkowych, zwykłych użytkowników dróg.

Warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt wydarzenia. Otóż owszem, być może przejście dla pieszych znajdowało się niedaleko, jednak min. Macierewicz wie, że w swoim wielkim dziele przywracania porządku w armii po latach błędów i wypaczeń nie ma ani minuty do stracenia. Dlatego chodzi i będzie chodził na skróty.

W tej sytuacji bardzo nie na czasie są wszelkie żarty o konieczności wprowadzenia przepisu stanowiącego, że wszędzie tam, gdzie przedstawiciel władzy chce przekroczyć jezdnię, powstaje domyślne, wirtualne przejście dla pieszych. Albo że BOR będzie woził ze sobą przenośne "zebry", rozwijane w razie potrzeby przed rządzącymi tak, jak rozkłada się czerwony dywan przed gwiazdami Hollywood.

Jednocześnie za wysoce niestosowne wypada uznać cyniczne uwagi, że i tak powinniśmy się cieszyć, iż szef MON postanowił przejść na drugą stronę Belwederskiej na piechotę, a nie wezwał w tym celu śmigłowca.          

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Przechodzenie ministra Macierewicza przez ulicę ma głęboki społeczny sens

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 320,

przeczytane przez: 11 575 osób Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony