Przechowujesz paliwo w kanistrach? Tak na wszelki wypadek?

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Niemiec w projekcie nowej ustawy o obronie cywilnej przewiduje możliwość przywrócenia obowiązkowej wojskowej w tym kraju. Rząd w Berlinie zachęca obywateli do gromadzenia zapasów żywności i wody pitnej, które w razie "poważnego kryzysu" pozwolą przetrwać im 10 dni. Powiało grozą.

Zdjęcie

. /Reporter
.
/Reporter

 Czyżby Angela Merkel wiedziała coś, o czym my nie wiemy? To prawda, światem targają niepokoje, ale żeby aż tak, by należało stawiać w przedpokoju beczkę na wodę? No a co z paliwem? Czy w tej sytuacji nie powinno się też zadbać o zapas paliwa do samochodu? W tym momencie myśl nieco starszych Polaków mimowolnie biegnie ku przeszłości... - Pamiętam, że w moim rodzinnym domu stała w kredensie wielka puszka wypełniona cukrem. Babcia tłumaczyła, że to na wypadek wojny. Do dzisiaj nie rozumiem, dlaczego akurat cukier? Czy chodziło o osłodzenie nam ostatnich chwil życia? - wspomina jeden ze znajomych. - Ojciec z kolei zawsze przechowywał w garażu 20 litrów benzyny w kanistrze. Miała się przydać, gdyby nagle trzeba było się ewakuować z miasta, a bak w aucie akurat byłby pusty. Ja w latach 80. miałem dwie pełne dwudziestki, a do tego podręczną piątkę. Nie, nie z obawy przed wojną, ale z powodu nieustającego, ogólnego braku paliwa, które przez długi czas było towarem reglamentowanym, oficjalnie dostępnym tylko na kartki.

W tamtych czasach, aby myśleć o jakiejkolwiek dalszej podróży, należało wcześniej zadbać o odpowiedni zapas benzyny czy oleju napędowego. Nikt nie ruszał w drogę bez pełnego kanistra w bagażniku. Przy podróżach po kraju ze względu na skromność kartkowych przydziałów i notoryczną posuchę w "cepeenach", przy wyjazdach zagranicznych z chęci zaoszczędzenia jakże cennej, obcej waluty. Co nawiasem mówiąc bardzo nie podobało się celnikom.

Reklama

Tak w czasach schyłkowego PRL postępował każdy zapobiegliwy, zmotoryzowany rodak. W piwnicach, garażach, szopach, na balkonach leżakowały miliony litrów benzyny. W kanistrach, ale też często w beczkach lub... szklanych balonach na wino. Prawdziwe narodowe rezerwy paliw płynnych.

Chomikowało się zresztą nie tylko paliwo. Przezorni właściciele pojazdów gromadzili także części zamienne, elementy wyposażenia, akcesoria. Trudno osiągalne w placówkach handlu uspołecznionego, dostępne głównie na giełdach, po paskarskich cenach. Dlatego kupowało się je nie wtedy, gdy były potrzebne, ale gdy akurat trafiło się na nie w sklepie. Kto, jeżdżąc fiatem 126p, nie dysponował dyżurnym zestawem w postaci gaźnika, aparatu zapłonowego, klocków hamulcowych, kompletu pasków, linek itp.? Było to konieczne również dlatego, że bez "zorganizowanych" na własną rękę części zamiennych nie było po co zjawiać się w warsztatach naprawiających auta.

Niestety, o istnieniu owych domowych zapasów wiedzieli również złodzieje, zaopatrujący czarny rynek.

- Do dzisiaj pamiętam ból po stracie kompletu opon do malucha, które jakimś cudem udało mi kupić w Polmozbycie. Trzymałem je w piwnicy w bloku. Niestety, pewnej nocy padły łupem włamywacza... - wzdycha jeden z kierowców ze stażem z czasów PRL.

Dotkliwe braki w zaopatrzeniu prowadziły do paradoksów, na przykład kupowania całkowicie zbędnych części i akcesoriów.

- Nigdy nie jeździłem polonezem, za to miałem bagażnik dachowy do aut tej marki. Dostrzegłem go kiedyś na półce sklepu w jakiejś mieścinie. Grzechem byłoby nie skorzystać z takiego fartu i nie kupić. No to kupiłem. Przeleżał się 20 lat, nawet  nie rozpakowany. W końcu trafił na złom. Potem trochę żałowałem, że się go pozbyłem. Może nabrał już wartości kolekcjonerskiej? - opowiada inny ze starszych wiekiem zmotoryzowanych rodaków.

Czasy się zmieniły, żyjemy w zupełnie odmiennych realiach gospodarczych, ale...           

- Dwa spośród trzech kanistrów, o których mówiłem, zdążyłem już wyrzucić - kontynuuje swoją opowieść cytowany na wstępie znajomy. - Przeżarła je rdza. Została mi tylko jedna dwudziestka. I tak sobie myślę, czy nie powinienem jej jednak znowu napełnić paliwem? Tak na wszelki wypadek...                 

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Przechowujesz paliwo w kanistrach? Tak na wszelki wypadek?

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 46,

przeczytane przez: 4340 osób Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony