Przemocy nie, ale ręka świerzbi...

Po zderzeniu z policyjnym radiowozem w USA, kierowca samochodu uderza się najczęściej czaszką o ziemię, a funkcjonariusze, nieudolnie pomagają mu wstać, tak, by mieć pewność, że przemyśli swoje postępowanie.

Zdjęcie

    /Policja
   
/Policja
Wprawdzie, w żaden sposób nie pochwalamy tego typu zachowań, ale czasami zdarza nam się żałować, że nie mieszkamy w Stanach...

Kilka dni temu na jednej z lokalnych dróg w okolicach Bierunia doszło do wypadku. Ford transit, z nieustalonych przyczyn, zjechał na przeciwny pas ruchu i zderzył się czołowo z policyjnym radiowozem marki peugeot. Uszkodzenia dostawczaka nie są duże, ale policjanci mocno odczuli skutki wypadku. Dwuosobowa załoga radiowozu trafiła do szpitala, jeden z policjantów wciąż znajduje się pod opieką lekarzy.

Reklama

Czy kierowca transita został już ukarany? Niestety nie, bowiem udało mu się uciec z miejsca zdarzenia pozostawiając poszkodowanych policjantów i własny samochód.

Oczywiście można przypuszczać, że delikwent był w powypadkowym szoku, ale jest zdecydowanie bardziej prawdopodobne, że przemycał w organizmie jakieś 1,5 promila alkoholu. Ucieczka na niewiele mu się jednak przyda - przypominamy, że oddalenie się z miejsca wypadku to przestępstwo traktowane na równi z jazdą po pijanemu.

Poszkodowanym policjantom życzymy szybkiego powrotu do zdrowia. A kierowcy, który pozostawił na pastwę losu poszkodowanych, jak najszybszego spotkania z patrolem prewencji. Najlepiej bez obecności świadków.

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Przemocy nie, ale ręka świerzbi...

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 6,

przeczytane przez: 9 osób Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony