Przestańmy budować drogi. Będzie bezpieczniej!

Gdyby wierzyć najczęściej powtarzanym przez media informacjom dojdziemy do wniosku, że wypadki drogowe to wyłącznie wina kierowców.

Zdjęcie

  Po co więc wydawać na remonty dróg ogromne środki, skoro i tak nie potrafimy zrobić tego dobrze /Fot. Wojciech Traczyk /East News
  Po co więc wydawać na remonty dróg ogromne środki, skoro i tak nie potrafimy zrobić tego dobrze
/Fot. Wojciech Traczyk /East News
Albo - niczym szaleńcy - pędzą na złamanie karku, albo też - równie bezmyślnie - poruszają się zużytymi wrakami, których stan techniczny już dawno kwalifikuje je jako wkład do pieca hutniczego.

Okazuje się jednak, że - zwłaszcza te ostanie twierdzenie - nie do końca pokrywa się z prawdą. Dla przykładu, w zeszłym roku zły stan techniczny pojazdu był przyczyną 66 wypadków, w których zginęło 13 osób, a 87 odniosło obrażenia. Najczęstsze usterki - niemal 50 proc. - to braki w oświetleniu (często dotyczy to np. ciągników rolniczych) oraz niewłaściwe lub zużyte ogumienie (20 proc).

Reklama

Co ciekawe, do większej liczby wypadków (104 wypadki, 9 ofiar śmiertelnych) doprowadziło w zeszłym roku nagłe zasłabnięcie kierowcy. Statystyka pozwala więc wysnuć dość odważny wniosek, że będące w prywatnych rękach polskie samochody są w identycznej kondycji, co ich użytkownicy zdani na państwową służbę zdrowia. Czy kierowcom można więc mieć za złe fakt, że kiepsko dbają o swoje auta, skoro wielu z nich nie stać nawet, by zadbać o własne zdrowie?

Często podróżując po Polsce samochodem można się też spodziewać wypadku, którego przyczyną będzie niewłaściwy stan jezdni. W zeszłym roku zanotowano aż 79 tego typu zdarzeń, w których - dzięki Bogu - nikt nie zginął. To z kolei pozwala dojść do kolejnego interesującego wniosku - jeśli zgodnie z wytycznymi Unii Europejskiej chcemy zredukować liczbę ofiar śmiertelnych o połowę - zamiast "użerać się" z przebiegłymi Chińczykami, zrezygnujmy z remontów i pozwólmy naszym drogom rozpaść się ze starości! Na hojnie usianej dziurami nawierzchni żaden kierowca nie przekroczy przecież 30 km/h ani nadmierna prędkość, ani stan techniczny, ani nawet alkohol nie będą już więcej problemem...

By przekonać Was do naszej śmiałej tezy dodajmy, że do zwiększenia ryzyka uczestniczenia w wypadku przyczyniają się w Polsce sami drogowcy. W zeszłym roku w wyniku "niewłaściwie zabezpieczonych robót drogowych" doszło do sześciu tego typu zdarzeń. Dwa lata temu zanotowano dziewięć takich przypadków.

Zobacz również:

  • Pomimo wszelkich narzekań na polskie, pozamiejskie drogi musimy uczciwie przyznać, że ich jakość stale się poprawia, co widać zwłaszcza na szlakach nieco ważniejszych, zauważanych przez planistów i decydentów. więcej

Warto zauważyć, że w policyjnym raporcie o bezpieczeństwie drogowym w 2010 roku mowa jest wyłącznie o "wypadkach" a więc zdarzeniach drogowych, w których ucierpieli ludzie. Statystyki nie obejmują jednak dziesiątek uszkodzonych zderzaków czy reflektorów rozbitych o zostawione przez drogowców barierki, które zamiast ostrzegać o remoncie dużo wcześniej - jak dzieje się to chociażby w Niemczech - spece od drogowego budownictwa postawili bezpośrednio przed łataną dziurą (często zostawiając nieoświetloną barierkę na noc, bezpośrednio za wzniesieniem czy zakrętem).

Po co więc wydawać na remonty dróg ogromne środki, skoro i tak nie potrafimy zrobić tego dobrze, a za koszmarne statystyki - przynajmniej wg urzędników odpowiedzialnych za infrastrukturę - odpowiadają głownie kierowcy?

Zobacz również:

  • Czas przełomu. Wschodnia i środkowa Europa wkracza do świata gospodarki rynkowej. Jeden z ministrów odpowiedzialnych za budowę dróg składa wizytę swojemu koledze po fachu i urzędzie z Europy Zachodniej. więcej

Czy nie sądzicie, że tego typu postępowanie mija się z celem? Zaoszczędzone na drogowych remontach pieniądze można by np. przeznaczyć na utrzymanie zamkniętych dla niedobrych kibiców stadionów, które po Euro 2012 świecić będą pustkami, czy postawienie dziesiątek pomników upamiętniających chociażby katastrofę smoleńską. Ta "największa tragedia w dziejach narodu polskiego" pochłonęła przecież tylko o kilka ofiar mniej, niż zginie na naszych drogach - oczywiście wyłącznie z winy kierowców - do końca tego miesiąca...

Paweł Rygas

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Przestańmy budować drogi. Będzie bezpieczniej!

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 47,

przeczytane przez: 70 osób Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony