Rewolucja w budowie dróg?

Łatwiej jest zajść w ciąże przez Internet, niż wybudować w Polsce kawałek drogi. Każda tego typu inwestycja wymaga dziesiątek opinii, setek pozwoleń i tysięcy godzin dreptania po urzędach.

Zdjęcie

    /poboczem.pl
   
/poboczem.pl
Trzeba przecież oszacować ruch, zaprojektować chodniki, przeliczyć i rozplanować kanalizacje deszczową. Zanim jakimś cudem (słowo "cud" traktować można wymiennie z "łapówka"), w segregatorze uda nam się zgromadzić odpowiadającą hektarowi lasu dokumentację - minąć może nawet kilka lat...

Co więcej, gdy rozpoczną się już prace ziemne, wcale nie będzie z górki. Każda, nawet najmniejsza odchyłka od planu wymaga przecież zgody kierownika budowy, nadzoru budowlanego i kilku opinii. Trzeba też brać pod uwagę fakt, że wykonawca niekoniecznie przyłoży się do pracy. Możemy być pewni, że w planowanym terminie, co najwyżej dorobimy się nerwicy. A to zepsuje się jakaś zagęszczarka, a to wykonawcę w połowie grudnia zaskoczą nagłe i niespodziewane opady śniegu...

Reklama

Biorąc powyższe pod uwagę, przestaje dziwić, dlaczego remont, który na pierwszy rzut oka wydaje się błahy, potrafi na kilka miesięcy sparaliżować ruch w mieście i sprawić, że kierowcy stać będą w kilometrowych korkach.

Są jednak kraje, w których tego typu inwestycje przeprowadza się sprawnie i skutecznie, a położenie nawet 300 metrów kwadratowych nowej drogi nie zajmuje więcej niż 24 godziny! Niemożliwe?

Holenderska firma Vankau B.V. opracowała niedawno urządzenie o nazwie Tiger Stone, które może zrewolucjonizować drogowe roboty budowlane.

Jego działanie porównać można do mechanicznego krosna tkackiego. Po załadowaniu do komory kostek brukowych, płyt chodnikowych, kamienia czy rolek asfaltu maszyna w mgnieniu oka jest w stanie utkać z nich gotowy pas drogowy, który w sposób ciągły kładzie się na wykonaną wcześniej podbudowę.

Co więcej, urządzenie jest w stanie układać kilka wzorów nawierzchni, dzięki czemu, w krótkim czasie wybrukować można np. cały parking z wyznaczonymi już miejscami postojowymi.

Oczywiście taki wynalazek nie sprawdzi się na autostradach, ale potrafi znacznie skrócić czas budowy wszelkiego rodzaju chodników, dróg wewnętrznych czy parkingów. W czasie 24 godzin maszyna jest w stanie wybrukować ponad 300 metrów kwadratowych powierzchni, która od razu, gotowa jest do użytku.

Zobacz jak działa Tiger Stone:

Prawdę mówiąc Holendrzy nie mają się jednak czym chwalić. Chociaż udało im się skonstruować ciekawe urządzenie, biorąc pod uwagę specyficzne polskie warunki, i tak jest ono zdecydowanie zbyt wolne!

Pamiętajmy, że chociaż czyni to w ekspresowym tempie, maszyna układa jedynie wierzchnią warstwę. By zapewnić jej warunki do pracy trzeba najpierw wykonać i zagęścić podbudowę, a tego nie da się - niestety - zrobić w jeden dzień.

Znając życie, zanim wyposażona w ultranowoczesne urządzenie ekipa pojawi się na miejscu akcji, w jedną noc z placu budowy wyparuje 300 ton tłucznia, krawężniki i studzienki kanalizacyjne...

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony