Robert Kubica. "Czyżby koniec ery kamikadze?"

W PRL był FJN, czyli Front Jedności Narodu, na którego kandydatów należało głosować w wyborach do Sejmu. W ostatniej dekadzie istnienia Polski Ludowej nieustannie słyszeliśmy wezwania do zgody narodowej. Nie inaczej jest i teraz. Każdy kandydat na najwyższy urząd w państwie zapewnia solennie, że będzie "prezydentem wszystkich Polaków".

Zdjęcie

Czy to już koniec kariery Roberta Kubicy w rajdach? /imago sportfotodienst /
Czy to już koniec kariery Roberta Kubicy w rajdach?
/imago sportfotodienst /

Cytat

Na kimś trzeba wyładować spowodowane tak głębokim zawodem frustrację. Na kim? Oczywiście najlepiej na samym "sprawcy" owego nieszczęścia. Niech wie, co myślimy o jego lekkomyślności...

Wciąż powtarzane są apele o "budowanie wspólnoty", "porozumienie ponad podziałami" itd. itp. Mimo to pozostajemy  indywidualistami. Różnią nas poglądy polityczne i stosunek do wielu spraw. Jedni wolą święta Bożego Narodzenia, inni Wielkanoc. Jedni lepiej wypoczywają latem, inni zimą. Jednym bardziej smakują ogórki kiszone, innym te z octu. Bałtyk czy Adriatyk? Alpy czy Tatry? Narty czy snowboard? Masło czy margaryna? Motocykl czy samochód? BMW czy Mercedes? Diesel czy benzyna? SUV czy kombi? Spór za sporem, a wszystkie nierozstrzygnięte. Skrajnie zróżnicowane opinie wywołuje również Robert Kubica, jego osiągnięcia, obecne postępowanie i przyszłość.

Ma on zarówno liczną grupę wiernych kibiców, jak i wielu zagorzałych krytyków, nieraz niezwykle zjadliwych i bezkompromisowych. Ci pierwsi podziwiają krakowskiego kierowcę za umiejętności i upór w dążeniu, pomimo znanych fizycznych ograniczeń, do pełnego powrotu do sportu motorowego. Ci drudzy nie stronią od mało eleganckich uwag o "kalece", nieudaczniku, który co najwyżej może poprowadzić kosiarkę do trawników, najlepiej gdyby od razu przeszedł na rentę.

Reklama

Mnóstwo komentarzy sprowokowała niedawna wypowiedź Kubicy, w której stwierdził, że jest "zrelaksowany" i liczy, że "będzie to dobry rok, niekoniecznie ze względu na rajdy." "Oczywiście chciałbym kontynuować ściganie się w WRC, nauczyłem się wiele, przez ostatni rok i wiem, że moje starty będą teraz bardziej powtarzalne" - stwierdził. 

"Powodzenia Panie Robercie" - napisał "Piotr". Za to "ile jeszcze" zawyrokował pryncypialnie:"On się nie nadaje do wyścigów i rajdów, nie ma talentu i rozumu też niewiele jak widać, limit szczęścia dawno już wyczerpał".

""I wiem, że moje starty będą teraz bardziej powtarzalne". No przecież były powtarzalne... Wygranie 1 czy 2 odcinków, prowadzenie w rajdzie lub wysoka pozycja, a na koniec wylot z drogi i pozamiatane. Lol..." - zauważa"Michał".

Nie inaczej jest przy okazji wiadomości, że Robert Kubica wraz z pilotem Maciejem Szczepaniakiem nie wystartują w Rajdzie Szwecji, lutowej, drugiej rundzie mistrzostw świata.

"Czyżby koniec ery kamikadze??" - pyta "T1000".

Nie zaznaczono żadnej odpowiedzi !

Jak oceniasz występy Kubicy w rajdach WRC?

  • 32%
  • 9%
  • 26%
  • 33%
głosów: 1910

"Sponsorzy poszli po rozum do głowy nie dają burakowi już kierownicy bo znowu by auto rozwalił. Generuje same koszty. Super... Oby tak dalej" - dodaje "kierowiec".

"Dla jednych niestety dla innych stety (...) Lubię go (za czasy w f1), ale w wrc ten facio jest niereformowalny. Najważniejsze, aby strzelić popis i wygrać pojedynczy 2-kilometrowy OS wkoło beczek o 0,2 s. Meta w rajdzie się nie liczy. A jeśli nawet uda się ją osiągnąć to w generalce zawsze kilka minut straty. Przez "pecha" oczywiście... Gdyby nie on, to Rob byłby już co najmniej pięciokrotnym mistrzem świata. A gdyby nie Heidfeld i Niemcy z bmw to na bank miałby już więcej majstrów niż Schumi i Senna razem wzięci" - ironizuje "śmiechuwarte".

"Zawsze jechał świetnie, eliminowały go "tylko": awarie, zakręty, mostki, drzewa, itd. Żałosne..." - kwituje "krakus".

W innym tonie wypowiada się "slow-o": "On jeździ emocjonalne - zdaje sobie sprawę ze swojego ograniczenia i chce sobie oraz wszystkim wokół pokazać, że nawet z tym jest lepszy. To taka forma terapii. Łatwo doradzać z fotela, ale chyba powinien w jakiejś serii pojeździć "dla relaksu" - na tyle przerasta innych, że wyniki robiłby bez napinki."

Starty w rajdach jako forma terapii? To ciekawa diagnoza. Na opinię specjalistów z zakresu psychologii społecznej czeka także nadzwyczajna w swej skali i intensywności fala niechęci wobec Roberta Kubicy. Czy jej źródłem nie jest przypadkiem rozczarowanie? Pękaliśmy z dumy, że doczekaliśmy się pierwszego polskiego kierowcy w Formule 1, mieliśmy nadzieję długo pławić się w blasku jego sukcesów, a tu masz ci babo placek - jeden niezrozumiały, z punktu widzenia  zwykłego kibica, start w trzeciorzędnym, prowincjonalnym rajdzie, ciężki wypadek i wszystkie oczekiwania diabli wzięli. Na kimś trzeba wyładować spowodowane tak głębokim zawodem frustrację. Na kim? Oczywiście najlepiej na samym "sprawcy" owego nieszczęścia. Niech wie, co myślimy o jego lekkomyślności...      

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Robert Kubica. "Czyżby koniec ery kamikadze?"

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 248,

przeczytane przez: 20 422 osoby Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony