Rowerzysta wjechał w Pendolino

Zaskakująca głupota i nieuwaga rowerzysty sprawiła, że uderzył on w najszybszy w Polsce pociąg. Na szczęście przeżył.

Zdjęcie

Jak można było nie zauważyć i nie usłyszeć nadjeżdżającego pociągu? /
Jak można było nie zauważyć i nie usłyszeć nadjeżdżającego pociągu?
/

Pendolino nikomu przedstawiać nie trzeba - droga włoskich pociągów była do naszego kraju dość kręta, ale zakończyła się pomyślnie. Obecnie można w wielu polskich miastach zobaczyć te cudeńka, które na wybranych (krótkich) odcinkach mogą rozwijać nawet 200 km/h.

Drugim bohaterem poniższego nagrania jest rowerzysta. Lat 26, trzeźwy i pędzący niczym zawodowy kolarz. Dojeżdża on do przejazdu kolejowego, zwinnie omija opuszczone rogatki i... uderza w bok Pendolino. Nie wpada pod nie, tylko wjeżdża w jego bok. Jakim cudem - chciałoby się zapytać.

Reklama

Można rozumieć oczywiście fakt, że Pendolino jedzie szybko (choć z pewnością w tym miejscu nie rozwija swojej popisowej prędkości), a także że nie tłucze się tak głośno, jak dobrze wszystkim znane pociągi z czasów PRL. Ale jak można było go nie zauważyć, nie usłyszeć? Najwyraźniej rowerzysta uznał, że nie tylko nie ma obowiązku zatrzymać się przed opuszczonymi rogatkami, ale również, że porusza się on z tak zawrotną prędkością, że nawet Pendolino go nie dopadnie na przejeździe.

Życie zweryfikowało niestety jego beztroskie i skrajnie nieodpowiedzialne podejście. Rowerzysta trafił do szpitala z obrażeniami głowy, a pociąg ruszył w dalszą podróż dopiero po kilku godzinach.

Rowerzysta wjechał w Pendolino /


Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Rowerzysta wjechał w Pendolino

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 498,

przeczytane przez: 30 133 osoby Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony