Samochody a patriotyzm. Niemcy nie czytają chyba pogardliwych opinii o wieśwagenach

Jak przejawia się patriotyzm w czasach, gdy nie trzeba oddawać życia za ojczyznę, poświęcać osobistego szczęścia dla jej dobra, oddawać rodowych sreber w celu wspomożenia armii, stojącej na straży granic kraju?

Zdjęcie

Na największym, niemieckim rynku pięć pierwszych miejsc na liście najchętniej kupowanych w ubiegłym roku modeli aut zajmują trzy Volkswageny /Fot. Michał Domański /INTERIA.PL
Na największym, niemieckim rynku pięć pierwszych miejsc na liście najchętniej kupowanych w ubiegłym roku modeli aut zajmują trzy Volkswageny
/Fot. Michał Domański /INTERIA.PL

Na przykład w kupowaniu rodzimych produktów, nie tylko żywności, ale także wyrobów przemysłowych - wytworów własnej myśli technicznej, produkowanych na miejscu, siłami rodaków.  Taką postawę widać także dzisiaj, w świecie opanowanym przez ponadnarodowe  korporacje o globalnym zasięgu. Spójrzmy choćby na rankingi popularności marek samochodów w poszczególnych państwach Europy...

Na największym, niemieckim rynku pięć pierwszych miejsc na liście najchętniej kupowanych w ubiegłym roku modeli aut zajmują trzy Volkswageny: Golf, Passat i Polo, a ponadto BMW serii 3 i Audi A3.

Reklama

 We Francji sprzedaż zdominowały: Renault Clio, Peugeot 208, Citroen C3, Renault Scenic i Renault Megane. Włosi upodobali sobie najbardziej Fiaty: Pandę, Punto, 500 i 500L, a pierwszą piątkę uzupełnia Lancia Ypsilon.

 W Czechach największym zainteresowaniem klientów cieszyły się Skody: Octavia, Fabia i Rapid. W Hiszpanii przodował seat Ibiza, a w Szwecji Volvo V70. W ten sam trend wpisała się nawet Rosja, gdzie zdecydowanym liderem sprzedaży była Łada Granta.

Cytat

A patriotycznie nastawiony miłośnik czterech kółek w Polsce? Cóż, on ma niestety trudniej. Może kupić za parę groszy archaiczną Syrenę, jedyny tak naprawdę czysto polski samochód w historii motoryzacji. Albo cieszyć się, że w czeskim, niemieckim, japońskim, francuskim, koreańskim, włoskim aucie, którym jeździ na co dzień, tkwią jakieś elementy pochodzące ze zlokalizowanych w Polsce fabryk

Ceny pojazdów reprezentujących ten sam segment, podobnie wyposażonych i napędzanych, są dzisiaj bardzo zbliżone, niezależnie od kraju. Przepisy Unii Europejskiej zabraniają faworyzowania własnych wyrobów względem obcej, ale unijnej konkurencji. Dlaczego zatem Niemcy kupują najchętniej niemieckie samochody? Czyżby nie czytali pogardliwych opinii o wieśwagenach, szyderczych komentarzy na temat nabywców Bolidów Młodych Wieśniaków  i właścicieli obciachowych audików w tedeiku? Nie zdają sobie sprawy, że obecnie oferowany "pasek" to osławiony król lawet?

A Francuzi? Nie wiedzą, że ich ulubione modele, to pojazdy "na F", a zatem auta podwyższonego ryzyka? Są być może komfortowe, ale delikatne. Włosi to już chyba całkiem pogłupieli. Bo gdyby mieli odrobinę oleju w głowach, to pamiętaliby, że "Ford g... wort, a Fiat jego brat".

Postawy mieszkańców wyżej wymienionych krajów trudno wytłumaczyć inaczej, jak tradycyjnym przywiązaniem do rodzimych marek, wyrażanym w takich a nie innych konsumenckich wyborach patriotyzmem.

Niekiedy jest to wynik presji otoczenia. O ile bowiem wielkie miasta Europy Zachodniej stały się ośrodkami kosmopolitycznymi, w dużej części zamieszkałymi przez imigrantów, to na zdecydowanie bardziej jednorodnej prowincji wciąż żywe jest poczucie dumy narodowej, z wyczuwalną nutą nacjonalizmu.

Źle jest tam też widziana wszelka ostentacja. Gdyby mieszkający na wsi czy w małym miasteczku Niemiec zafundował sobie wielkiego amerykańskiego vana lub japońskiego SUV-a, zostałby uznany przez sąsiadów za odszczepieńca. Dlatego, chcąc uniknąć wytykania palcami, kupuje pojazd marki niemieckiej.

Zdjęcie

Francuzi rzeczywiście są przekonani, że potrafią konstruować i produkować świetne samochody /Fot. Michał Domański /INTERIA.PL
Francuzi rzeczywiście są przekonani, że potrafią konstruować i produkować świetne samochody
/Fot. Michał Domański /INTERIA.PL

To samo dotyczy Francuzów czy Włochów. Wybór ułatwia im rodzinna tradycja (dziadek jeździł Peugeotem, tata jeździł Peugeotem, więc dlaczego i ja nie miałbym sobie kupić Peugeota?), doskonale, w przypadku rodzimych marek, rozwinięta sieć sprzedaży, doświadczenie serwisu. A poza tym - oni rzeczywiście są przekonani, że potrafią konstruować i produkować świetne samochody, na pewno nie gorsze od oferowanych przez zagraniczną konkurencję...

A patriotycznie nastawiony miłośnik czterech kółek w Polsce? Cóż, on ma niestety trudniej. Może kupić za parę groszy archaiczną Syrenę, jedyny tak naprawdę czysto polski samochód w historii motoryzacji. Albo cieszyć się, że w czeskim, niemieckim, japońskim, francuskim, koreańskim, włoskim aucie, którym jeździ na co dzień, tkwią jakieś elementy pochodzące ze zlokalizowanych w Polsce fabryk.   

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Samochody a patriotyzm. Niemcy nie czytają chyba pogardliwych opinii o wieśwagenach

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 760,

przeczytane przez: 1140 osób Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony