Sandra co lubi pobrykać

Każdy lubi czasem zaszaleć. Tym razem szaleństwo obudziło się w pewnej damie z miejscowości Łąka Prudnicka.

Zdjęcie

fot. Policja / Kliknij
/
Sandra - bo tak wołają na nią mieszkańcy - jest wysoka, zgrabna i dobrze zbudowana. Nie umie, niestety, ani sprzątać, ani gotować - ma za to pewne skłonności do trawki, którą z ochotą podgryza sobie na pastwisku. Macie racje - Sandra jest klaczą. Ale, jak większość kobiet, ona również potrafi być zwariowana i nieprzewidywalna.

Zdjęcie

Kliknij
/
Ostatnio przekonał się o tym pewien 63-letni mieszkaniec Łąki Prudnickiej, który miał okazję poznać ją nieco bliżej. Gdy jechał spokojnie swoim seatem ulicą Głuchołazką z przydrożnego pastwiska nagle wyskoczył koń. Mimo że prędkość auta była niewielka, nie było czasu na żadną reakcję - kierowca mógł co najwyżej zamknąć oczy.

Reklama

Gdy już je otworzył widok nie napawał optymizmem. Sandra podcięta przez samochód przetoczyła się przez dach i upadła na pobocze. Poważnie uszkodzony był błotnik i dach, przednia szyba nadawała się jedynie na śmietnik. Co ciekawe, ani kierowca, ani pasażer, ani też nasza bohaterka nie doznali poważniejszych obrażeń. Koń ma jedynie rozciętą skórę na łopatce.

Dokładne okoliczności zdarzenie ustala policja. Czyżby w Sandrze obudził się pociąg do koni mechanicznych?

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Sandra co lubi pobrykać

Twój komentarz może być pierwszy

Piszesz jako Gość

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony